Poseł Ruchu Palikota zaprzecza współpracy z SB. "Wykażę patologię IPN"

prot. PAP
15.10.2011 , aktualizacja: 15.10.2011 13:44
A A A Drukuj
Przygotowania przed konferencją Ruchu Palikota, Warszawa, lipiec 2011 Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta Przygotowania przed konferencją Ruchu Palikota, Warszawa, lipiec 2011
Nowo wybrany poseł Ruchu Palikota Roman Kotliński zaprzeczył, że miał współpracować z SB i być tajnym współpracownikiem. Podkreślił, że na swoim "żywym przykładzie wykaże, jak patologiczną instytucją jest IPN".
Roman Kotliński (Ruch Palikota)
.
Roman Kotliński (Ruch Palikota)
Według "Rzeczpospolitej", Kotliński, jako kleryk Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku, miał zostać pozyskany jako TW "Janusz" i w 1989 r. podpisać zobowiązanie dla SB. Kotliński w swoim oświadczeniu lustracyjnym twierdzi, że nie współpracował z SB. Poseł powiedział, że w 1987 lub 1988 roku, jak każdy kleryk w tym czasie, odbył trwającą kwadrans "standardową rozmowę z funkcjonariuszem SB, który wtedy przedstawił się jako milicjant".

Relacjonował, że do rozmowy z młodym człowiekiem, który przedstawił się jako milicjant, doszło podczas jego pobytu w domu w czasie wakacji czy przerwy świątecznej. - Miałem wtedy 19 lat i wcześniej chyba w ogóle z milicjantem nie rozmawiałem. On poprosił mnie na rozmowę na spacer. W trakcie tej krótkiej rozmowy zaczął mi opowiadać rzeczy, o których wiedziałem z seminarium m.in. co mówi jakiś ks. profesor na wykładach, jak się zachowuje, takie plotki z seminarium - powiedział Kotliński.

Jak mówił, nie wiedział, o co chodzi, ale zorientował się, że jest to chyba ktoś z SB, bo "byliśmy przez przełożonych uprzedzani". - Powiedziałem mu, że nie chcę dalej rozmawiać, bo nie mamy o czym. On chciał coś ode mnie wydobyć, ale ja mu nic kompletnie nie powiedziałem - dodał. Kotliński przyznał, że "zrobił chyba błąd", bo na prośbę tego człowieka podpisał dokument, że "odbył z nim rozmowę". Zapewnia, że na tym się sprawa skończyła. - Nigdy więcej z nikim nie rozmawiałem z żadnej SB, ani z milicji" - powiedział. Zaprzeczył, że podpisał zobowiązanie dla Służby Bezpieczeństwa. - Jeśli coś jest to jest to sfabrykowane - dodał.

Kotliński cieszy się z oskarżeń

Poseł zaznaczył jednocześnie, że cieszy się z nagłośnienia sprawy, bo Ruch Palikota ma w programie likwidację IPN. - I na moim żywym przykładzie wykażę, jak patologiczną instytucją jest IPN - dodał. Zapowiedział, że w poniedziałek wystąpi na konferencji prasowej.

Według "Rzeczpospolitej, w IPN zachowała się szczątkowa dokumentacja jego kontaktów z SB - tzw. teczka personalna. Mimo zniszczenia części dokumentów, można odtworzyć proces werbunkowy. Kotliński podpisał zobowiązanie dla SB o zachowaniu tajemnicy już na pierwszym tzw. rozpoznawczym spotkaniu, 29 marca 1989 roku. Do formalnego pozyskania doszło 27 kwietnia w Kłodawie.

Niespełna rok później, 2 marca 1990 roku, kiedy upadł komunizm i priorytety służb specjalnych się zmieniły, SB nadal nie chciała rezygnować ze współpracy z TW "Januszem". Planowano zmienić jedynie priorytety z inwigilacji Kościoła na osoby świeckie. Współpraca została zakończona wraz z rozwiązaniem SB dwa miesiące później.

Wszystko zweryfikuje IPN

Pion lustracyjny IPN nie sprawdził jeszcze jego oświadczenia. Rzecznik prasowy Instytutu Andrzej Arseniuk powiedział, że oświadczenia lustracyjne nowo wybranych posłów są jeszcze w PKW i jak zawsze będą podlegały weryfikacji, do czego zobowiązuje IPN ustawa.

Jeśli prokurator IPN uzna, że nowo wybrany poseł złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, to będzie kierował wniosek do właściwego sądu. Osoba uznana prawomocnie przez sądy za kłamcę lustracyjnego traci pełnioną funkcję publiczną (w tym przypadku mandat poselski) i na okres od 3 do 10 lat nie może sprawować urzędów publicznych i kandydować w wyborach.

44-letni Kotliński to były ksiądz katolicki, redaktor naczelny i właściciel określającego się jako antyklerykalny tygodnika "Fakty i Mity". W 1997 r. pod pseudonimem "Roman Jonasz" opublikował książkę "Byłem księdzem".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (345)

  • jvelzkeyek

    0

    Teczki SB

    Teczki SB po kraju krążą.
    Życiorysy polityków drążą.
    W bramkarza teczka uderzyła.
    Teczka SB to polityczna siła,
    która rywali wymiata
    z politycznego świata.
    Ile jest jeszcze teczek SB?
    Kto je trzyma i gdzie?
    komentarzedowydarzen.blox.pl

  • anty-lady

    0

    Ja pier...lę. I teraz setki osób tracą energię na te pierdoły.

  • czarny_gotowe

    0

    Tak tak na kogo ja oddałem głos ,dlaczego Palikot wpuszcza do parti ludzi po wyrokach i byłych Sbowców.To ma być ten rząd ,,fachowców" panie Palikot ?

  • politol59

    Oceniono 3 razy 3

    IPN do likwidacji!

  • 111palant

    Oceniono 4 razy 4

    Ten co składa oswiadczenie wie jak było. IPN natomiast myśli, ze wie co bezpieka chciała, żeby było. To jest wielka różnica. Czas skonczyc z tymi kadrowcami z IPN . Zachowuja sie jak UB w latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Anachroniczna instytucja w rekach PiS jest grozna dla demokracji w Polsce za to bardzo kosztowna. Powinno sie zawiesic jej działalnośc na czas kryzysu. A miliardy wydawane przez tę instytucję przeznaczyć na sniadania w szkole dla dzieci.

    • hurdy-gurdy-x

      Oceniono 1 raz -1

      @111palant
      "Ten co składa oswiadczenie wie jak było. IPN natomiast myśli, ze wie co bezpieka chciała, żeby było. To jest wielka różnica."

      ALE MNIE ROZBAWIŁEŚ. Misiu palancie - podpisany dokument to podpisany. Podpisz umowę i powiedz że nie wiesz co podpisywałeś :-) A jak widać z dokumentów, jest ich więcej niż jeden.

      i zanim zaczniesz pisać bzdury zajrzyj sobie do internetu jakie są rzeczywiste koszty funkcjonowania instytutu. I czy w "demokratycznych i nowoczesnych Niemczech" zaprzestano lustracji czy do dziś analizuje się akta Stasi i usuwa chwasty z życia publicznego.

  • drfranek

    Oceniono 1 raz 1

    Biskup Wiesław Mering, zaangażowany obecnie w walkę z Nergalem vel Holocausto vel Adamem Darskim czyli “satanistą” z telewizji Juliusza Brauna to TW „Lucjan” – wynika z akt IPN.
    Jak podawała 7 maja 2008 Polska Agencja Prasowa: „Współpracował też z PRL-owskim wywiadem podczas pobytu we Francji. Z dokumentów zgromadzonych w teczce kontaktu operacyjnego „Lucjan” wynika, że ks. Wiesław Mering został zwerbowany w drugiej połowie lat 70. Według wydziału IV KWMO w Gdańsku, współpraca z TW „Lucjanem” była operacyjnie wartościowa. Oficer prowadzący, porucznik T. Michalczyk odnotował, że “w trakcie dotychczasowej współpracy T.W. nie był wynagradzany. Z okazji ukończenia pracy doktorskiej i jej obrony itp. otrzymał nagrody rzeczowe”. – W trakcie pracy z TW nie stwierdzono elementów dekonspiracji – raportował oficer prowadzący. Hierarcha zaprzecza, że był agentem komunistycznej bezpieki.”
    Powstaje pytanie czy kreowanie tego biskupa na obrońcę
    Czepiac sie kleryka a co o biskupach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX