"Oburzeni" w Warszawie? Przyszło tylko 100-200 osób. Dziś marsze na całym świecie [ZDJĘCIA]

Wiadomości >  Archiwum
prot, Łukasz Konarski TOK FM, PAP, IAR
15.10.2011 07:31
A A A Drukuj
Marsz

Marsz "Oburzonych" na Trakcie Królewskim, Warszawa (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Ulicami Warszawy przeszedł marsz "Oburzonych". Brało w nim udział nie więcej niż 200 osób. Nieśli transparenty "Stop tyranii rynku" i "Kapitalizm nie działa". Trasa prowadziła obok Ministerstwa Finansów, Narodowego Banku Polskiego pod Giełdy Papierów Wartościowych. Podobne demonstracje odbywają się dzisiaj w ponad 950 miastach w 82 krajach, m.in. w Madrycie, Brukseli, Nowym Jorku, Hongkongu, Tokio jako wyraz niezadowolenia obywateli dotyczącego bezrobocia, nierówności i cięć budżetowych.
Uczestników polskiego marszu było nie więcej niż dwustu. Dlaczego się oburzają? - Ponieważ system demokratyczny nas nie reprezentuje - mówi Michalina Pągowska z "Porozumienia 15 października". - Jak chcielibyście to zmienić? - pytał reporter TOKF FM Łukasz Konarski. - Nie mamy jeszcze konkretnego pomysłu. Mamy nadzieję, że wywiąże się dyskusja - tłumaczy uczestniczka marszu.

Manifestanci nieśli transparenty i skandowali hasła: "Precz z bankami!", "Nie płacimy za wasz kryzys!", "Chcemy życia w dobrobycie!" i "Demokracja w ręce ludu". Przez kilka minut grupa demonstrantów blokowała rondo De Gaulle'a, chwilę później uczestnicy przeszli w kierunku oddalonego o kilkaset metrów budynku Giełdy Papierów Wartościowych. Tam demonstracja się zakończyła, choć w planach było jeszcze przejście pod Kancelarie Premiera.

Organizatorem warszawskiej manifestacji było "Porozumienie 15 października", które powstało z inicjatywy uczniów Wielokulturowego Liceum Humanistycznego w Warszawie. Wśród protestujących można było zauważyć przedstawicieli środowiska m.in. "Krytyki politycznej" i Związku Syndykalistów Polskich. Na marszu pojawili się też politycy, np.: Ryszard Kalisz z SLD, nowowybrany poseł Robert Biedroń i Wanda Nowicka z Ruchu Palikota oraz Dariusz Szwed z Zielonych 2004.

Belgowie się organizują, Niemcy protestują pod EBC

Marsze "Oburzonych: odbywają się także w innych miastach świata. W Brukseli jest już prawie pół tysiąca manifestantów W ostatnich dniach spotykali się oni w parkach i na dużych placach. Część osób protestowała między innymi przed upadającym bankiem Dexia, część organizowała happeningi przed budynkami rządowymi i unijnymi instytucjami. - Żądamy zawsze tego samego - jesteśmy przeciwko oszczędnościom, chcemy więcej sprawiedliwości i demokracji - mówił jeden z oburzonych. "Oburzeni" zapewniają, że marsz ulicami belgijskiej stolicy będzie pokojowy i zapowiadają, że dziś ma do nich dołączyć kolejnych kilkaset, a nawet kilka tysięcy osób.

Co najmniej 5 tys. "oburzonych" zgromadziło się dziś we Frankfurcie nad Menem przed siedzibą Europejskiego Banku Centralnego (EBC), protestując przeciwko rujnowaniu światowej gospodarki.

"Spekulujecie naszym życiem" i "Sprzeniewierzacie naszą przyszłość" - głosiły niesione transparenty. - Moim zdaniem kapitalizm to bomba z opóźnionym zapłonem, nie tylko dla ludzi, ale też dla naszej planety. Nasz dobrobyt jest finansowany ze szkodą dla innych państw, a EBC reprezentuje ten niesprawiedliwy i zabójczy system - powiedział jeden z protestujących, 27-letni Tobias.

W Niemczech na dziś zapowiedziano demonstracje "oburzonych" także w Berlinie, Kolonii, Monachium, Hamburgu, Hanowerze i Stuttgarcie.

Chuligani i anarchiści w Rzymie

Podczas manifestacji włoskich "Oburzonych" doszło dziś po południu do aktów wandalizmu w centrum Rzymu. Do szeregów pokojowo nastawionych demonstrantów przeniknęli chuligani i skrajni anarchiści, którzy na via Cavour oraz innych ulicach w centrum Wiecznego Miasta siali zniszczenie. Podpalali samochody, atakowali kijami i prętami witryny banków oraz sklepów. Rzucali butelkami i ładunkami wybuchowymi domowej roboty w kierunku policji. Zniszczone zostały biura ministerstwa obrony.

Narodziny Ruchu: Hiszpania, Wall Street...

Ruch "Oburzonych" narodził się przed pięcioma miesiącami w Hiszpanii, jest tam nazywany "Ruchem 15 maja". Tego dnia Hiszpanie rozpoczęli w Madrycie okupację placu Puerto del Sol w proteście przeciwko skutkom kryzysu gospodarczego, rekordowemu bezrobociu, korupcji wśród polityków. Ruch skupia głównie ludzi młodych, studentów, ale również emerytów, bezrobotnych i niezadowolonych z warunków pracy.

Od kilku tygodni setki osób niezadowolonych z bezkarności instytucji finansowych okupują tereny obok nowojorskiej giełdy na Wall Street. Kilkuset protestujących zostało już zatrzymanych. Solidarność z manifestantami wyrażają niektórzy politycy, aktorzy i piosenkarze. Gotowość do pojechania na miejsce protestów na wyraził prezydent Lech Wałęsa.

Bierzesz udział w marszu? Obserwujesz go? Prześlij relacje, zdjęcie, film na Alert24 - mms na numer 605 24 24 24

"Oburzeni" protestowali w Barcelonie. 36 osób zostało rannych >>

Tagi:

Komentarze (844)
Zaloguj się
  • Oceniono 20 razy 16

    Mało kto już wspomina, ze iskrą ruchu, był fakt, że względem instytucji finansowych, przez który zaczął się światowy kryzys, nie wyciągnięto absolutnie żadnych konsekwencji.

  • frakcja-alternatywna

    Oceniono 13 razy 11

    pojawil sie tez Kalisz, he, he,
    jak sie pojawil ?
    zapewne przyjechal swoim Jaguarem .....
    a po manifie z innymi przedstawicielami kawiorowej "lewicy" udal sie pewnie do drogiej restauracji
    na "zasluzony" obiad.

    a ty naiwna mlodziezy dalej powiewaj flaga i zapraszaj kawiorowa "lewice" na manifestacje...

  • ostrowmaz

    Oceniono 11 razy 9

    Na miejscu organizatorów z Wielokulturowego Liceum Humanistycznego też byłbym oburzony. Ciekawe jak długo będzie ich stać płacić prawie 1200zł miesięcznie czesnego? Kryzys nadejdzie i pójdą jeszcze do zwłykłego liceum dla "biedoty"
    www.humanistyczne.edu.pl/pokaz/20798

  • Oceniono 14 razy 8

    Nawet nasi kibole ich olewają. Może Jarek Kaczyński wspomoże swoimi pacjentami ?

  • bialynietoperz

    Oceniono 16 razy 8

    Fala kryzysu nie dotarła? ludzie, wiecie, co chcecie wiedzieć, co wam piszą i mówią. Boże jaka naiwna jest wasza mentalność. Nie ma kryzysu? koń by się uśmiał.
    Najpierw trzeba dokładnie zapoznać się z tematem a później dyskutować, co ważniejsze nie ośmieszać się. Kryzys, Kaczyński, PIS, złodzieje, to jedna strona medalu, ( według waszego zdania) jak każdy ma je dwie. Nie ma kryzysu na świecie. Tak niestety działa kapitał i ten słabszy zawsze dostanie po uszach.
    Pomyślcie, czy chcemy więcej? nie, ale chyba nie możemy zostać bierni wobec tego, co dzieje się na świecie. Głupi przykład, gdy ropa na świecie tanieje u nas zawsze ceny drastycznie skaczą w górę - czy jest to normalne zjawisko? Nie jestem ekonomem, ale nie trudno zauważyć, że od lat zaciera się klasa średnia. Jest coraz więcej bogaczy i biedoty. Rządy wielu krajów obiecują, ... , ......, ....., a wszystko odbija się na "zwykłych" ludziach.
    Ludzie tacy jak my powinni się jednoczyć.
    Wybory? Ludzie szybko przyzwyczajają się do bogactwa. To zbyt długi i drastyczny temat, by go tu poruszać. Do Was kieruję pytania"czy chcemy podzielić los bezdomnych? Na co idą pieniądze z naszych podatków? nie na służbę zdrowia, nie na resorty szkolnictwa, nie na tworzenie nowych miejsc pracy.
    gdzie są takie potęgi jak Cegielski Poznań, Goplana, Nivea, Wedel, etc,etc,etc...- wszystko co nasze oddane w cudzy kapitał. Namiastka tego, o czym wspomniałam. Kopalnie, rolnictwo, budownictwo. Co z naszymi składkami w ZUS- Nie ma ich, gdzie są?
    Dostała moja znajoma info z ZUS-u -po 30 latach płacenia składek ( ostatnie kilka lat po 856 PLN miesięcznie emerytura będzie wynosiła 327 PLN ale składki trzeba płacić. To chore. Żyjemy na kredyt, jak wiele innych narodów. "Polska się rozwija, będzie, będzie, będzie" Gówno będzie (sorry) jeśli nie dostaniemy pieniędzy z Unii. Do jakich kieszeni i na czyje konta płyną pieniądze? Nie do ludzi, którzy spłacają ciężkie kredyty, którzy pracują po kilka etatów, nie do rodzin wielodzietnych, nie na odbudowę walącej się Polski. Gdzie one są przecież pracujemy, płacimy podatki. Na co one idą? Odpowiedzi szukajcie nie na blogach i wypowiedziach polityków. Wszyscy mącą nam w głowach. By żadne z nas w końcu nie zrozumiało, że jesteśmy siłą najemną. Cale życie uważałam "być cichutko, byle z dala od wody, ognia i wojen" Świat idzie w złym kierunku. I na takie losy żadna z partii wybranej w wyborach, czy przegranej nie ma wpływu. Politycy debatują nad krzyżem w sejmie. To jest problem narodowy? Jeśli pan Kaczyński nie ma możliwości zaistnieć jako dobry polityk, to awanturami i zaczepkami sprawia, że wrzawa wokół niego wiecznie żywa.
    Nie chcę więcej. Chcę jako jedna z wielu żyć normalnie.

  • lodzermensz1

    Oceniono 11 razy 7

    Problem polega na tym, że ten protest ma wielki sens w Stanach. Wielki sens ma akcja "okupowania" Wall Street. To prawda, że chodzi o to, że na kryzysie kasę trzepią ci, którzy kryzys wywołali. Że rząd dorzuca co parę miesięcy kolejne miliardy na dofinansowanie banków, a ich prezesi wypłacają sobie za to premie. Że obecny system jest patologiczny.
    Inna sprawa, że słuszny protest ludzi wykorzystują lewicowi politycy i ideolodzy. Podczas gdy to ich pomysły na "sprawiedliwość społeczną" stoją u podstawy kryzysu. Skoro każdy bezrobotny z Brooklynu mógł dostać gwarantowany przez rząd kredyt na kupno domu, na który nie był w stanie zarobić, to kto tu jest winien? Na pewno nie kapitalizm - bo z kapitalizmem ten system nie miał nic wspólnego.
    Czym innym są protesty w Hiszpanii, czy Grecji - gdzie ludziom po prostu nie podoba się polityka cięć podejmowanych przez rządy. Z jednej strony mają rację - rządy w tych krajach przez lata rozpierniczały kasę. Grecja jest tu przykładem patologicznym - od lat premierzy pochodzą z trzech rodzin. To prawdziwe dynastie. Z drugiej strony południowcy wyuczyli się nieróbstwa. Znam parę osób z Hiszpanii - fajni ludzie, ale mentalność i poglądy na gospodarkę są tragiczne - typowa postawa roszczeniowa.
    Czym innym jest jeszcze ten żałosny protest w Polsce. U nas system bankowy jest paradoksalnie zdrowszy niż w USA. Przekręty jakie miały tam miejsce nie są do pomyślenia. Rząd też nie kwapi się z pompowaniem kasy w system bankowy. Kryzys u nas jest tylko odbiciem tego co dzieje się na zachodzie. A nasi "oburzeni" są tylko marnym cieniem tych w NY. To bogate dzieciaki i paru znudzonych, lewicowych działaczy, którzy przyszli sobie na imprezę. "Są wku....wieni" i mają "dość tyranii rynku", bo chcieli by "uczestniczyć w dobrobycie".
    Nie mają ani nic do zaproponowania, ani nie odpowiadają na rzeczywiste problemy ludzi. Nic dziwnego, że pojawiło się tam parę osób, reszta ma to albo w nosie, albo uważa ich za szkodników.
    I tylko @ciotka się oburza...

  • badziewiak66

    Oceniono 13 razy 7

    Cieszy mnie , czytając forum , że zainteresowanie tematyką "bankokracji" jest tak duże i że świadomość społeczeństw jest coraz większa. W dużej mierze słusznie zauważacie , że chodzi ni mniej nie więcej jak tylko o życie na kredyt. Micheal Moor ( szukajcie na You Tube, koniecznie ) znakomicie to zobrazował. W latach 50-tych w USA z wynagrodzenia można było kupić sobie po roku solidny dom, samochód i dwa razy do roku pojechać z dzieciakami na wakacje. Deklaracja niepodległości została zrealizowana. Nagle , nie wiadomo skąd, jakby jakaś siła przyszła z Europy i wpadła na pomysł by podnieść ceny nieruchomości , ruchomości do poziomu nieosiągalnego dla średnio zamożnego obywatela. To co do tej pory było naturalnym owocem pracy codziennej stało się niejako sensem życia. Ktoś odgórnie ustalił , że dom, samochód i te wakacje dwa razy do roku muszą być ceną za pracę przez całe życie. Z pomocą przyszły ....... banki które zaproponowały KREDYT. Tak właśnie, całkiem "demokratycznie" zniewolono całe narody, kraje i społeczeństwa. Nie potrzeba było wojny do realizacji faszystowskiego planu budowy władzy korporacji. Narzędziem stała się demokracja, a raczej jej słabość. Rozwinięto te gałęzie życia codziennego dzięki którym ten system trwa, czyli MEDIA. Zauważcie że jeździmy samochodami z silnikami wymyślonymi i nawet wiek temu, media za to są ultranowoczesne. Nie inaczej z samolotami, statkami , pociągami. Duża część zastosowanych w nich rozwiązań wymyślono dawno temu. Podobnie z medycyną. Tutaj postęp niby jest , ale spowodowany raczej nowymi , masowymi zagrożeniami takimi jak AIDS , Nabyty Zespół Odporności, choroby endokrynologiczne spowodowane dewastacją środowiska , czy nowe szczepy wirusów, jakich to chorób na taką skalę nie było jeszcze 50 lat temu. No i gałąź która rozwinęła się najlepiej - zbrojenia. Dzisiejszym światem targają prozaiczne konflikty zbrojne o surowce, co jest dowodem, że nie szuka się innych rozwiązań problemów, nie ma postępu. Stoimy w miejscu, czas to zmienić.

  • Oceniono 13 razy 7

    i tak trzymac moze w koncu te hieny bankowe zostana poskromione ktore znowu wyciagaja swoje lapska po nastepna pomoc dla upadajacych bankow, ale wczesniej prezesi i ich zastepcy wyplacili sobie potezne gratyfikacje tak wlasnie wyglada dzisiejsza demokracja

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX