Wszyscy ludzie Palikota. Co dziś o nich wiemy

Z listy Ruchu Palikota dostało się do Sejmu 40 osób. Większość z nich to polityczni debiutanci i tzw. no-name'y. Jest paru studentów, mnóstwo przedsiębiorców, jeden bezrobotny i... kilku mężczyzn na bakier z prawem! Specjalnie dla Was zebraliśmy to, co powinniście wiedzieć o posłach Ruchu Palikota. Przy bliższym poznaniu okazuje się, że to dość barwna gromada.
Z nowych posłów Ruchu Palikota, przeciętny wyborca kojarzyć może, oprócz lidera Janusza Palikota, zaledwie kilka osób. To m.in. Robert Biedroń (znany działacz środowisk LGBT), Anna Grodzka (transseksualistka i szefowa fundacji Trans-Fuzja), Wanda Nowicka (szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Ruchu Planowania Rodziny) i Robert Leszczyński (krytyk muzyczny i dziennikarz).

Sam Leszczyński jako jedyny z powyższej czwórki nie dostał się do Sejmu. W TOK FM przyznał, że sam nie zna większości nowych posłów swojej partii. - Nie wiem... Nie kojarzę... Kim on jest? Musiałbym zobaczyć twarz - odpowiadał, gdy prowadząca program Dominika Wielowieyska odczytywała kolejne nazwiska.

Kim są te tajemnicze osoby? Poprosiliśmy Was o pomoc i zapytaliśmy, co wiecie o nowych posłach. Dziś przedstawiamy ich sylwetki.



Mini-Palikoty

Sporo szumu wokół siebie zdążył już narobić pracownik ełckiego urzędu gminy Tomasz Makowski. Przez kilka lat był członkiem PO i zasłynął z publicznego wytykania błędów partyjnym kolegom. Lokalne media nadały mu przydomek "ełcki Palikot" z powodu kontrowersyjnych wypowiedzi i zachowań. Stało się to na długo przed tym, nim spotkał właściwego Palikota. Lokalny portal wytknął mu oczernianie konkurentów podczas ostatniej kampanii, za co później musiał przepraszać. Od kolegów partyjnych odróżnia go jeden szczegół - deklaruje głośno, że jest katolikiem. W okręgu olsztyńskim zebrał 8 tys. głosów.

W Sejmie zasiądzie także Andrzej Piątak, szef Ruchu Palikota w Zachodniopomorskiem. Zasłynął próbą przywieszenia na sali obrad Rady Miejskiej w Szczecinie obok krzyża i godła symboli innych religii. Radni i dziennikarze jednomyślnie orzekli, że to "żenujący sposób prowadzenia kampanii wyborczej". Stwierdził też, że "Lech Kaczyński w pewnym sensie zginął przez własną głupotę", gdyż chciał w Katyniu "rozpocząć prezydencką kampanię wyborczą". Piątak obecnie ma fermę norek, wcześniej zaś zajmował się telewizją kablową. Dostał ok. 15 tys. głosów.

Przedsiębiorcy mali i duzi

Wśród nowych posłów-palikotowców dominują przedsiębiorcy. Nie tylko hodowca norek ma smykałkę do biznesu...

27-letni Adam Rybakowicz, poseł elekt z Podlasia, pierwszą firmę założył jako 18-latek. Dziś jest właścicielem pięciu sklepów i zatrudnia 20 osób. Oprócz tego studiuje politologię. Ma w swoim mieście bardzo dobrą opinię. - Pracowity, od początku pomagał rodzicom w biznesie, teraz prowadzi pięć sklepów, nie angażował się w rozgrywki polityczne - mówią mieszkańcy Augustowa. Rybakowicz zebrał ok. 11 tys. głosów.

Wyjątkowo aktywny zawodowo jest Bartłomiej Bodio - jedynka na siedleckiej liście i zdobywca prawie 9 tys. głosów. Jest prezesem czterech spółek kapitałowych: Grand Gastro, Granell Cafee, OZON group i O2 cleaning. Sam siebie nazywa "człowiekiem sukcesu", choć otwarcie przyznaje w wywiadzie dla serwisu Nowywyszkowiak.pl , że nie zawsze mu się wszystko udawało: - Trzeba chcieć, zaryzykować i dobrze zarządzać, a to znaczy maksymalnie wykorzystywać czas i środki. Ja nie mogę patrzeć na marnotrawstwo dookoła. Szczęście sprzyja zuchwałym. Kilka razy w życiu zbankrutowałem i zaczynałem wszystko od nowa. Zarobiłem i straciłem, ale bez ryzyka nic się nie ma.

Piotr Chmielowski, który dostał prawie 10 tys. głosów w okręgu rybnickim, jest za to jedną z najbardziej znanych postaci w branży dystrybucji materiałów medycznych. "Znany z tego, że od lat stara się walczyć z absurdami urzędniczymi. Jest świetnym wykładowcą, a przy okazji fajnym i uczciwym człowiekiem" - pisze do nas (na Alert24.pl) Wojtek.

7 tysięcy głosów wystarczyło w okręgu radomskim Armandowi Ryfińskiemu. Od kilku lat prowadzi własną wielobranżową działalność gospodarczą, chwali się też pracą menedżera w "dużych międzynarodowych koncernach". Niestety nie wiadomo jakich. Jest wyjątkowo ambitny - w kampanii deklarował, że chce zbudować w Polsce tor Formuły 1.

Artur Bramora z biznesem związany jest od 20 lat. Właściciel salonów optycznych i szkoły optycznej w Częstochowie. Sam pisze, że w swojej branży jest "wybitnym specjalistą". Był jedynką na częstochowskiej liście, w wyborach zdobył ok. 10 tys. głosów.

Ten kandydat się spodobał

30-letni Łukasz Krupa od 10 lat zarządza rodzinną firmą w branży spożywczej. Od 5 lat dodatkowo prowadzi działalność gospodarczą związaną z branżą budowlaną. "Od najmłodszych lat angażuję się w działalność społeczną. Obecnie regularnie pomagam dzieciom z bydgoskiego Domu Małego Dziecka" - reklamuje się na swojej stronie internetowej.

"Jestem bogatym, antyklerykalnym gejem. Nie znałem kandydata, ale spodobało mi się jego wykształcenie, wygląd i doświadczenie biznesowe" - pisał do nas z uznaniem jeden z wyborców Krupy. Oprócz niego, Krupa spodobał się jeszcze 18 tys. osób.

"Chwilowo bezrobotny"

Jest tylu przedsiębiorców i ludzi biznesu, znalazł się też jeden "chwilowo bezrobotny". To Andrzej Lewandowski, jedynka na koszalińskiej liście Ruchu Palikota i zdobywca ok. 11 tys. głosów.

Pan Andrzej jest z wykształcenia inżynierem mechanikiem, był radnym, burmistrzem Darłowa i starostą. Internauci wypominają mu członkostwo w PZPR i Platformie Obywatelskiej, gdzie miał ponoć złe kontakty z kolegami. Cóż, przez kolejne cztery lata nie musi martwić się o pensję.

Posłowie spod ciemnej gwiazdy

Uważni czytelnicy "Wprost" mogą kojarzyć posła-elekta z Elbląga - Wojciecha Penkalskiego. Niestety, pisano o nim tylko ze złych powodów. Dziennikarze ustalili, że Penkalski był trzykrotnie skazywany. Po raz pierwszy za współudział w pobiciu, później za grożenie świadkowi i grożenie bronią w celu wymuszenia. Łącznie za kratkami spędził dwa lata i trzy miesiące.

Penkalski tłumaczy, że te sprawy zostały wyciągnięte w trakcie kampanii przez rywali Ruchu Palikota, że wyrok już się zatarł i że "nie można kupczyć czyimiś błędami młodości".

Nieco niejasności jest też wokół archeologa Marka Poznańskiego, który w okręgu chełmskim dostał ok. 14 tys. głosów. Jak poinformował nas internauta Kardamone toczyło się przeciw niemu trzyletnie śledztwo ws. paserstwa zabytków archeologicznych, fałszowania monet i wprowadzania ich do obiegu. Śledztwo zostało umorzone. Sam Poznański na swoim profilu na Facebooku chwali się udziałem w badaniach miejsca katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem. W popularyzacji archeologii stosuje nietypowe metody

Wincenty Elsner jest praktycznie nieznany we Wrocławiu, skąd startował. Rozgłosu przydał mu dopiero Jacek Protasiewicz z PO, który określił Elsnera mianem "osoby podejrzanej i niewiarygodnej". Sam Elsner jest z wykształcenia informatykiem i właścicielem firmy poligraficzno-internetowej. Zapewnia wprawdzie, że jest "fanem internetu", ale do niedawna nie posiadał publicznego profilu na Facebooku ani oficjalnej strony.

Ludzie, których nie lubi internet

Niepochlebne informacje krążą w internecie o Macieju Wydrzyńskim, właścicielu sklepu komputerowego i firmy TETRIS IMPEX. Poseł-elekt sprzedając samochód w firmie miał wyprowadzić w pole kupującego. Sprawą zajmuje się prokuratura. Sklep zaś, jak piszą internauci, "delikatnie mówiąc nie jest wart polecenia". Tak niepochlebna opinia nie przeszkodziła Wydrzyńskiemu zdobyć ponad 15 tys. głosów i mandat poselski.

Dobrych notowań w sieci nie ma także Halina Szymiec-Raczyńska. To wałbrzyska jedynka na liście RP, prywatnie zaś lekarz-ginekolog. Chwali się długim doświadczeniem zawodowym i realizacją programów profilaktycznych. Pacjenci oceniający ją na stronie RankingLekarzy.pl

nie są jej zbyt przychylni. Przeważają opinie krytyczne: "Miła do mdłości prywatnie, ale na fundusz zdrowia bardzo niemiła", "bezczelna, arogancka, niekompetenta".

Ludzie (antyklerykalnych) mediów

Z okręgu łódzkiego do Sejmu dostał się Roman Kotliński, były ksiądz i red. naczelny antyklerykalnego tygodnika "Fakty i mity". To nie jedyny człowiek mediów w klubie Palikota. W okręgu katowickim z powodzeniem startował Andrzej Rozenek - zastępca red. naczelnego tygodnika "Nie". Dostał ponad 15 tys. głosów. Oba pisma zresztą aktywnie włączyły się w kampanię Ruchu Palikota.

Jako "niezależny dziennikarz i przedsiębiorca" określa się też Marek Domaracki, jedynka na piotrkowskiej liście. Ma 46 lat, skończył studia pedagogiczne, pracował w NBP i Urzędzie Skarbowym. Poza tym niewiele o nim wiadomo. Niewiedza ta nie przeszkodziła prawie 10 tys. wyborców w oddaniu głosu na Domarackiego.

Uznani za społeczników

O niebywałym farcie może mówić sąsiadka Palikota z lubelskiej starówki - Zofia Popiołek. Ta emerytowana prawniczka na kampanię wydała zaledwie 3 tys. złotych. Nie powiesiła ani jednego plakatu ("uznałam, że mi nie pomogą" - mówi), a zdobyła kilkanaście tysięcy głosów i mandat poselski. Zapowiada, że w Sejmie chce pomagać ludziom.

Dwa lata temu dostała tytuł najsympatyczniejszej mieszkanki Lublina. Nie lubi jej jednak nasz czytelnik Janek. Chłopak wypomniał jej organizację protestów mieszkańców lubelskiej starówki przeciw wydarzeniom kulturalnym na rynku Starego Miasta. "Mieszkającemu tam lumpenproletariatowi przeszkadzały koncerty, nieraz z udziałem międzynarodowych gwiazd. Taka to społeczniczka" - napisał zgryźliwie.

Kolejnym posłem-społecznikiem nowej partii będzie Artur Górczyński, 39-letni pracownik MOPS-u, który na co dzień pomaga potrzebującym rodzinom. Do wejścia w politykę skłoniła go katastrofa smoleńska, a raczej próby wykorzystywania jej przez "pewnych polityków". W okręgu bielskim zdobył ponad 10 tys. głosów.

Młodzi. Zdolni?

Jednym z najmłodszych posłów nadchodzącej kadencji będzie 26-letni Michał Pacholski, z wykształcenia geodeta. - Moim podstawowym zajęciem programowym to będzie chciałbym wyjść do przedsiębiorców, ogólnie. Urzędnicy muszą nam pomagać, a nie nas dyskryminować, tak? - mówi dość zagadkowo w rozmowie z sieradzkim portalem. Czy to niezwykła elokwencja pomogła mu zdobyć prawie 13 tys. głosów?

Jeszcze młodszy od niego jest Michał Kabaciński, lubelska dwójka na liście Ruchu Palikota. Ma zaledwie 23 lata i studiuje prawo na UMCS. To dzięki tym studiom mógł "poznać chory system prawny w Polsce". Do Sejmu dostał się "na plecach" sąsiadki Palikota Zofii Popiołek. Chwali się udziałem w Marszu Wyzwolenia Konopi i sprzeciwem wobec budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Energicznie zabrał się za kampanię w internecie - jego profil na Facebooku "lubi" już ponad 250 osób. Jest też wyjątkowo aktywny na swojej stronie internetowej.

Kumple Janusza

54-letni Jerzy Borkowski to stary znajomy Janusza Palikota - kilkanaście lat temu razem budowali fabrykę win musujących. Dziś prowadzi własny biznes.

Ma bardzo złe zdanie o posłach poprzednich kadencji. "Typowy beton polityczny, myślący o własnych stołkach, interesach, kolesiowskich układach. STOP OBŁUDZIE!" - pisze na swojej stronie internetowej. Startował w okręgu sosnowieckim. Dostał bardzo dużo głosów w porównaniu do partyjnych kolegów - aż 20 tysięcy.

Biznesmenem jest też nowy poseł z okręgu podwarszawskiego - Artur Dębski. Na blogu sam się reklamuje jako "prawa ręka Janusza Palikota". Urodził się w "niezamożnej rodzinie", próbował sił jako piłkarz i instruktor fitness. Po wyjściu z wojska założył firmę handlową specjalizującą się w obrocie towarowym z krajami Dalekiego Wschodu.

"Czarny koń" z Zielonej Góry

Niewiele wiadomo o pośle-elekcie Macieju Mroczku z Zielonej Góry. Ma liberalne poglądy, lubi grać w tenisa i nosi duży czerwony zegarek. Wśród znajomych na Facebooku ma znanego rapera Mieszka Sibilskiego. Od wyborców dostał 15 tys. głosów.

- Kto pana zna? - zapytali go dziennikarze "Gazety Wyborczej". - Zna mnie Janusz Palikot. To wystarczy - odpowiedział zwięźle Mroczek.

Doświadczeni politycznie

Adamowi Kępińskiemu, nowemu posłowi z okręgu opolskiego, na pewno nie brakuje ambicji. "Ukończyłem ekonomię na Uniwersytecie Opolskim. Już wtedy wiedziałem, że kiedyś dostanę szansę, aby brać udział w czymś wielkim" - pisze o sobie. Przez kilka lat działał w lokalnej polityce, ale "porażony układami i układzikami" zrezygnował. Obecnie prowadzi spółkę zajmującą się dystrybucją butli z gazem. Do parlamentu wszedł z 11 tysiącami głosów. Czy tam weźmie udział w czymś wielkim i czy nie porażą go sejmowe układy? Czas pokaże.

Marek Stolarski, nowy poseł z okręgu gliwickiego, otwarcie przyznaje, że był kiedyś związany z SLD, ale odszedł, gdy obraził się na Leszka Millera. Obecnie twierdzi, że polityka to dla niego hobby, a zawodowo jest kierownikiem regionalnym "dużej firmy finansowej". Dostał prawie 13 tys. głosów.

Trzy kobiety i doktor z wąsami

Piotr Bauć jeszcze przed zdobyciem mandatu poselskiego odniósł sukces - zdobył tytuł "najlepszej jedynki" w okręgu gdańskim w konkursie organizowanym przez lokalny portal. Czy to dzięki imponującym wąsom? W wyborach właściwych dostał 13 tys. głosów. Bauć jest doktorem Uniwersytetu Gdańskiego, zajmuje się pedagogiką pracy. - Zajęcia raczej łatwe do zaliczenia - poinformował nas internauta Futi, jego były student.

Obok Anny Grodzkiej i Wandy Nowickiej zasiądzie jeszcze tylko jedna kobieta - Małgorzata Marcinkiewicz z Krosna. Z wykształcenia jest chemikiem. Ma też doświadczenie biznesowe - kiedyś prowadziła sklep z lodami, potem sprzedawała artykuły AGD, teraz jej firma handluje drewnem. Zdobyła ponad 10 tys. głosów.

Mało o sobie mówi Jacek Najder, pilska jedynka Ruchu Palikota. Wiadomo tylko, że ma 33 lata i jest przedsiębiorcą. Wągrowiecki portal podaje, że podczas kampanii przedmiotem kpin był jego samochód. Niestety nie wiemy dlaczego. Wielu ponoć wątpiło w jego sukces, ale Najder zamknął przeciwnikom usta zdobywając ponad 11 tys. głosów.

Wyjątkowo otwarty jest za to poseł-elekt z okręgu konińskiego - Jacek Kwiatkowski. Na swoim profilu na Facebooku podaje numer telefonu (888-737-947) i zachęca wyborców, żeby do niego dzwonili. Ma wykształcenie średnie - jest technikiem elektromechanikiem.

O tych nie wiemy niemal nic

Mimo naszych i Waszych starań, wielu posłów Ruchu Palikota nadal okrytych jest tajemnicą. Albo przezornie nie ujawniają o sobie zbyt wiele, albo niewiele mają cech charakterystycznych.

Dyplomem MBA uzyskanym na uczelni w Maastricht chwali się Krzysztof Kłosowski. Oprócz tego informuje tylko wyborców, że od 7 lat prowadzi działalność gospodarczą.

O Macieju Banaszku, który zdobył imponujące 18 tys. głosów, wiadomo tylko tyle, że prowadzi największy salon motocyklowy w Poznaniu, a z zawodu jest technikiem budownictwa.

Wspólny język może znaleźć z innymi budowlańcami. 58-letni mechanik Ryszard Kmiecik z Lubawki przez ostatnich 25 lat prowadził zakład budowlano-remontowy. Jest politycznym nowicjuszem, co uważa za swój największy atut. Firmę budowlaną prowadzi też Jan Cedzyński z Kielc. Oprócz tego jest wiceprzewodniczącym antyklerykalnej partii Racja Polskiej Lewicy.

W Sejmie obok nich zasiądzie Dariusz Dziadzio z Rzeszowa - trener kadry menedżerskiej i właściciel firmy szkoleniowej "Trc Consulting". - Ma żonę Magdalenę i syna Adama - napisał do nas internauta Janusz.

W klubie poselskim Ruchu Palikota znajdzie się też 34-letni Paweł Sajak, który do tej pory pracował na stanowisku Kierownik Obszaru Magazynu. Ma wykształcenie średnie. Z facebookowego profilu dowiedzieliśmy się, że lubi piosenkarkę Dodę.

Co ich czeka? Jedno jest pewne - jeśli chcą rzeczywiście przyczynić się do poprawy sytuacji w Polsce, czeka ich dużo ciężkiej pracy w sejmowych komisjach. Mogą oczywiście pójść łatwiejszą drogą i ścigać się na skandale ze swoim kontrowersyjnym liderem - Januszem Palikotem.

Czytaj też "Fakty i mity Ruchu Palikota"



Więcej o:
Komentarze (26)
Wszyscy ludzie Palikota. Co dziś o nich wiemy
Zaloguj się
  • dlaczego1900

    Oceniono 7 razy 7

    Zapomniał wół jak cięciem był.
    Wypominanie komuś że dopiero zaczyna to kretyństwo.Każda miernota boi się nowego ze strachu o własny tyłek.

  • anty-lady

    Oceniono 5 razy 5

    Świetne. Czekam teraz na podobną prezentację 53 nowych posłów, których wprowadziła do sejmu PO.

  • sher-rif

    Oceniono 7 razy 3

    Obawiam się,że błahostki typu kim są ludzie Palikota staną się najważniejsze.A gdzie rozliczenie kleru?

  • yar369

    Oceniono 6 razy 2

    Moim zdaniem lekka złośliwość jest, ale nie przekroczono granicy dobrego smaku, czy złośliwości perfidnej.
    Jak chcecie czytać wyłącznie peany o RP, proponuję przenieść się do NIE albo założyć własną gazetę. Moim zdaniem, póki ci ludzie nie wykażą się czymś w Sejmie, każdy ma prawo podchodzić do nich z pewną nieufnością. A ja życzę im jak najlepiej. Większą groźbę widzę w ewentualnych kombinacjach Palikota, które mogą być destruktywne dla Polski.

  • rasta-mw

    Oceniono 6 razy 2

    Gazeto! w sejmie jest 152 nowych posłów, dlaczego nie napiszecie o pozostałych 112 ? postaraliście się napisać negatywnie o posłach RP, ale jak odrzucić złośliwości to wyłania się obraz ludzi kompetentnych, często z doświadczeniem społecznym.

  • anty-lady

    Oceniono 8 razy 2

    Wyraźnie ktoś tu ma ludzi za idiotów. Do tej pory takiego wrażenia doświadczałam wyłącznie, gdy swe populistyczne wizje roztaczali liderzy PiS. Myślałam sobie wówczas - oni mówią do idiotów, nie do mnie. Tak się składa, że jako kandydat Ruchu Palikota brałam udział w lokalnej debacie przedwyborczej. Byli tam kandydaci niekoniecznie z pierwszych miejsc na liście. Kandydaci PO, PJN i PSL prezentowali tak żenujący poziom, że było mi za nich wstyd przed ludźmi. Kandydatów PiS i SLD nie było. Gdybym miała wybierać swojego posła z tego grona głosowałabym na przedstawiciela PPP.

    Więc proszę Gazeto, nie traktuj ludzi jak idiotów. Osoby, o których piszesz w tak perfidny sposób są znani w swoim otoczeniu. Mają tysiące zwolenników. A już wywlekanie zatartych spraw karnych to zaprzeczenie sensowi resocjalizacji. Oj, przydałoby się amerykańskie prasowe w Polsce...

  • a-laczny

    Oceniono 1 raz 1

    Tendencyjna interpretacja. Członkowie Ruchu stanowią spektrum Obywateli połozone po onu stronach średniej Narodu więcej na moim blogu wolna-gmina.blogspot.com/2011/10/pismaki-sledcze-do-dziea-normalni-sa.html

  • prorok77

    Oceniono 3 razy 1

    Pożyjemy, zobaczymy.

  • baby1

    Oceniono 5 razy 1

    I co z tego, że kadydaci są od sasa do lasa i nawet bezrobotny. Pensja posła nie śmierdzi. A co są warci pozostali parlamentarzyści? Większość nadaje się tylko do recyklingu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX