Morderstwa, które wstrząsnęły Polską [ZDJĘCIA]

To może być coś dla miłośników mocnych wrażeń, czyli dla czytelników serwisu Policyjni.pl. Kanał Discovery Historia przygotował serię programów na temat najgłośniejszych zabójstw w III RP. Co nam się podoba autorzy dotarli do autentycznych zdjęć z wizji lokalnych, po tych zabójstwach.
Zabójcza ochrona

Trzeciego marca 2001 roku filia Kredyt Banku przy ul. Żelaznej w Warszawie stała się miejscem wydarzeń, które wstrząsnęły opinią publiczną. Wyrachowani i bezwzględni sprawcy, z zimną krwią zastrzelili trzy kasjerki oraz ochroniarza. Informacje o tym "najkrwawszym napadzie w historii Polski" przez długi czas nie schodziły z pierwszych stron gazet. Życie czterech osób było dla napastników warte ok. 100 tys. zł, które zrabowali z bankowego skarbca. Dzięki sprawnej pracy organów ścigania już po paru miesiącach udało się zatrzymać podejrzanych, którzy przyznali się do zarzucanego im czynu. Jak tłumaczyli się przed sądem? Czy kiedykolwiek wyrazili skruchę i przeprosili rodziny ofiar?

Śmierć maturzysty

Tomek Jaworski w czerwcu 1997 roku wraz z kolegami z klasy wybrał się do warszawskiego Parku Młocińskiego, aby przy ognisku świętować zdane egzaminy maturalne. Miały one otworzyć mu furtkę do wymarzonych studiów architektonicznych i dorosłego życia. Plany te legły jednak w gruzach, gdy na absolwentów żoliborskiego liceum napadła grupa chuliganów uzbrojona w kije bejsbolowe. Tomek został przez nich uprowadzony z polany, potem długo torturowany, w końcu zamordowany. Pomimo upływu lat motywy tej okrutnej zbrodni oraz postać młodej kobiety, Moniki Szymańskiej - głównej prowodyrki tego zajścia - wciąż budzą grozę i niedowierzanie.

Egzekucja na Tarchominie

Jolanta Brzozowska miała 22 lata i była pełną życia młodą kobietą, gdy w styczniu 1996 roku do jej mieszkania na warszawskim Tarchominie wtargnęła grupa wyrostków. Kobieta zginęła od licznych ran kłutych oraz ciosów zadanych kijem bejsbolowym. Jak ocenili biegli medycyny sądowej, nawet gdyby Jolancie została udzielona natychmiastowa pomoc, to i tak nie miałaby większych szans na przeżycie. Najbardziej szokujące jest to, że brutalnymi mordercami okazali się uczniowie klasy maturalnej jednego z warszawskich techników. Zabili, gdyż potrzebowali pieniędzy na studniówkę. Podobnie jak przy sprawie Tomka Jaworskiego, tak i w tej kluczową rolę odegrała młoda, bezwzględna kobieta - Monika Osińska.

Spółdzielnia śmierci

Czteroosobowa banda w ciągu dwóch miesięcy na przełomie 1998 i 1999 roku napadła na 12 starszych osób. Spotkanie z nimi przeżyły tylko cztery ofiary. Na pomysł "chodzenia na babcie" (tak nazywali cały proceder oskarżeni) wpadła Grażyna Łakatosz i jej znajomy taksówkarz Jarosław Byszewski. Do brudnej roboty zaangażowali bezrobotnego alkoholika Wiesława Wiszniewskiego, który był idealny do tej roli. Jego dziewczyna Ewa Jarzynka zgodziła się pomagać przy plądrowaniu mieszkań. Grupa jeździła po Warszawie i wypatrywała osób w podeszłym wieku, bo one nie stawiają oporu. Po wdarciu się do mieszkania Łakatosz i Jarzynka zajmowały się wyszukiwaniem łupów, a Wiszniewski bił i krępował ofiary. Za każdym razem przyczyną śmierci było odcięcie dopływu powietrza przez knebel. Za zabójstwa skazano jedynie Wiszniewskiego - pozostałym nie udowodniono, by planowali coś więcej niż rozboje.

Premiera: we wtorek, 11 października, o godz. 22.00 i 22.30 na kanale Discovery Historia. Emisja kolejnych odcinków: we wtorek, 18 października, o godz. 22.00 i 22.30.

Więcej o: