Spodziewam się sceptycyzmu ze strony krajów UE co do propozycji zawieszania funduszy UE, zwłaszcza w świetle potrzeby pobudzania wzrostu gospodarczego w krajach jak Grecja i Portugalia - powiedział w czwartek minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
"To będzie ciężka bitwa" - zapowiedział.
Komisja Europejska przedstawiła w czwartek propozycje rozporządzeń polityki spójności UE w latach 2014-2020. KE proponuje wstrzymywanie dostępu (a w ostateczności nawet odbierania) funduszy unijnych krajom łamiącym zasady ustalone w Pakcie Stabilności i Wzrostu m.in. przestrzegania dyscypliny finansów publicznych. Chodzi o wszystkie fundusze objęte unijną polityką spójności, a więc także regionalne, Europejski Fundusz Społeczny, na rozwój obszarów wiejskich i fundusz rozwoju rybołówstwa. Sankcja ma dotyczyć wszystkich 27 państw UE; do tej pory sankcje dotyczyły tylko państw korzystających z Funduszu Spójności.
"Jeśli mówimy o sankcjach, to muszą one być tak sformułowane, by każdy kraj UE mógł im podlegać, a nie tylko kraje korzystające z Funduszu Spójności" - powiedział Dowgielewicz, wyrażając tym samym poparcie dla propozycji KE. "Nie może być takiej sytuacji, w której sankcje będą mogły być tak naprawdę efektywnie stosowane do grupy 15 czy 17 krajów" - dodał.(PAP)