Odpolitycznienie mediów publicznych? "Nie wykonano"

Nie udało się odpolitycznić mediów publicznych przez ostatnie cztery lata - czytamy na stronie internetowej premiera

Nie udało się odpolitycznić mediów publicznych przez ostatnie cztery lata - czytamy na stronie internetowej premiera (tokfm.pl, Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Nie udało się odpolitycznić mediów publicznych przez ostatnie cztery lata - czytamy na stronie internetowej premiera. Sam Donald Tusk twierdzi inaczej. - W ostatnich dwudziestu latach media publiczne nie były tak odpolitycznione, jak są w tej chwili - twierdzi. Odpowiada mu prof. Wiesław Godzic: - Nie udało się, bo nic nie robili - ripostuje.
W podsumowaniu opublikowanym na stronie premier.gov.pl, spośród trzech możliwości - "wykonano", "w trakcie", "nie wykonano" - przy obietnicy odpolitycznienia mediów publicznych zaznaczono opcję: "nie wykonano". I pomimo możliwości skomentowania - autorzy wpisu z niej nie skorzystali i nie wyjaśnili, czemu nic pod tym względem się nie udało.

Jak więc wyglądają media publiczne dzisiaj? Premier na konferencji prasowej stwierdził, że są najbardziej odpolitycznione od wielu lat, co nie znaczy, że satysfakcjonująco. - Ale wystarczająco, żeby w porównaniu do poprzednich lat powiedzieć sobie, że media publiczne są wreszcie jako-tako wolne od bezpośredniej kontroli politycznej, bezpośredniego nadzoru politycznego - przyznał.

- Bawi się w gierki słowne. Tu trzeba po męsku stanąć przed problemem i powiedzieć szczerze - nie udało się, bo nic nie zrobiono w tym kierunku - komentuje w rozmowie z TOKFM.pl prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Odpolitycznienie nie polega na tym, że "nasi są u sterów władzy". Odpolitycznienie w Polsce powinno polegać na zmianie systemowej, np. zmianie w konstytucji. A tymczasem część kadencji Platforma bojkotowała stworzenie nowej ustawy, a teraz jest już za późno - dodał.

- Premier powinien napisać, że nie udało się i to samo powiedzieć: nie udało się, bo to nie był nasz priorytet. To by było uczciwe - apeluje profesor.

Media "odpolitycznione" dzisiaj

Także doniesienia z tego, co dzieje się w TVP, zdają się zaprzeczać temu największemu "odpolitycznieniu" ostatnich 20 lat. "Gazeta Wyborcza" niedawno opisywała wpływy grupy tzw. "reymontowców" w TVP Info, co miałoby potwierdzać nadzorowanie tej anteny przez kojarzonego z Polskim Stronnictwem Ludowym (partią w koalicji rządowej) Mariana Zalewskiego - członka zarządu TVP. Samym dyrektorem TVP Info jest Jan Szul. Jak wygląda zależność między nim a członkiem zarządu? - Dyrektor Szul biegnie do Zalewskiego, odbiera dyspozycje, wraca na plac [Powstańców Warszawy, siedziba TVP Info], woła zaufanych redaktorów i przekazuje polecenia. Oni mówią: ''Tak jest!'', i potem się wdraża - opowiadał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" anonimowo jeden z pracowników TVP Info.

I tak jak mówi się o kontroli TVP Info i ośrodków regionalnych przez Zalewskiego, tak pozostali dwaj członkowie zarządu - Juliusz Braun i Bogusław Piwowar - mają odpowiadać za pozostałe anteny: Braun za Jedynkę i Dwójkę, Piwowar za TVP Polonię i TV Biełsat.

- Sam fakt, że mówi się o podziale tych anten pomiędzy partie, działa jak wyrok - mówi w rozmowie z TOKFM.pl Jacek Żakowski, prowadzący Poranek TOK FM i dziennikarz "Polityki", który brał udział w tworzeniu tzw. obywatelskiej ustawy o mediach publicznych. - Przez takie kojarzenie, nawet jeżeli ci ludzie w zarządach będą zachowywali się przyzwoicie, to i tak opinia publiczna będzie patrzyła na nich z nieufnością. No a jak się patrzy z nieufnością na media, to ich oddziaływanie jest zmarnowaną energią, bo jest minimalne - dodaje.

Zmiany, ale nie w drodze konkursu?

Za kadencji tego rządu w mediach publicznych wiele osób na stanowiskach kierowniczych zostało wymienionych. Najbardziej jednak to jest widoczne w telewizji: Iwona Schymalla została dyrektorem TVP 1 w październiku 2010 roku. Zastąpiła na tym stanowisku Witolda Gadowskiego, który nie ukrywał sympatii dla PiS i czołowego polityka tej partii Zbigniewa Ziobry. Szefem Dwójki został Jerzy Kapuściński, zastępując Rafała Rastawickiego. Szefem TVP Info został Jan Szul - zastąpił na tym stanowisku Łukasza Kardasa, kojarzonego z lewicą. A ostatnią głośną zmianą było odwołanie Krzysztofa Koehlera z funkcji dyrektora TVP Kultura i mianowanie w jego miejsce Katarzyny Janowskiej - jako pełniącą obowiązki szefa stacji.

Decyzja była o tyle bulwersująca, że odbyła się błyskawicznie i bez konkursu. Po prostu zarząd TVP (Braun, Piwowar i Zalewski) przegłosował powołanie Janowskiej. - Sprzeciw wobec powołania Janowskiej nie dotyczy Janowskiej, lecz metody, jaką to uczyniono. Bo można sobie wyobrazić, że zgłosiłby się ktoś lepszy od niej w konkursie - komentuje Jacek Żakowski. I dodaje: - Oczywiście obecnie ludzie są inni, są przyzwoitsi niż poprzedni zarząd, ale demokracja nie może się opierać na szczęśliwym trafie, że jakiś fajny człowiek akurat jest prezesem, tylko musi opierać się na systemie - podkreśla. - Zdecydowanie konkursy powinny się odbywać na wszystkich szczeblach kierowniczych - zgadza się prof. Godzic. Jednak przestrzega: - Tylko osobie wyłonionej w konkursie trzeba dać szeroką władzę dobierania sobie współpracowników, bo to jest rodzaj kontraktu - my cię zatrudniamy i pokaż, co potrafisz.

Miała być ustawa obywatelska...

Były jednak też w tej kadencji Sejmu próba podjęcia kroków w celu zmiany obecnej ustawy medialnej. - Wielu polityków było przekonanych do projektu obywatelskiego ustawy - opowiada Żakowski, jeden ze współtwórców nowych zapisów. - Problem jednak polegał na tym, że w pewnym momencie wielu polityków PO, PSL i SLD pomyślało, że po co oddawać media społeczeństwu, skoro mogą je mieć dla siebie? Oni się godzili na nowe zapisy wtedy, kiedy bali się, że jak nie oddadzą społeczeństwu mediów, to PiS te media zabierze. To mentalność Kalego: jak my podprowadzamy media i je upartyjniamy, to jest dobrze, jak robi to Prawo i Sprawiedliwość - to źle.

- Z tą ustawą obywatelską jest tak, że od dłuższego czasu słyszałem, że to miała być podstawa do tworzenia nowej medialnej, a od dwóch tygodni słyszę, że to będzie jedna z wielu takich ustaw - mówi Godzic. - A teraz pozostaje wszystko bez zmian. I kiedy patrząc na media zastanawiamy się kto kogo powołał, to na końcu zawsze dochodzimy, że wszystko wyłania się z większości sejmowej. Chodzi o pierwszą zasadę powoływania urzędu, który powołuje kolejne. I tego nie zmieniono. Więc niech mnie nie mamią nazwiskami i ich roszadami - to nie politycy mają te nazwiska wyłaniać.

Skomentuj:
Odpolitycznienie mediów publicznych? "Nie wykonano"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje