"Rzeczpospolita": Samorządowcy tłumnie uciekają na Wiejską

PAP
21.09.2011 , aktualizacja: 21.09.2011 02:40
A A A Drukuj
Prawie co szósty kandydat do parlamentu to samorządowiec, o mandat walczy 1172 radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Czeka nas wiele lokalnych wyborów uzupełniających? - zastanawia się "Rzeczpospolita".
9 października wyborcy na kartach do głosowania na posłów i senatorów odnajdą nazwiska, które zaledwie rok temu prosiły o ich głosy w wyborach lokalnych. Jak wyliczył serwis Mamprawowiedziec.pl, z 7030 kandydatów do Sejmu 946 to radni, a 91 wójtowie, burmistrzowie lub prezydenci miast, zaś z 501 kandydatów do Senatu odpowiednio - 129 i 6.

PiS wystawił na listy 310 samorządowców, PO - 278, PSL - 268, a SLD - 212. U ludowców startuje najwięcej wójtów i burmistrzów - 53.

Politolog z UW Wojciech Jabłoński przewiduje, że uczucie bycia oszukanym nie będzie powszechne wśród wyborców. "Oni wiedzą doskonale, że prezydent czy burmistrz to nie zwieńczenie kariery, lecz trampolina do polityki na wyższym szczeblu" - podkreśla.

Jabłoński przestrzega jednak samorządowców, którzy nie zdobędą mandatu, że start do parlamentu odbije się czkawką za trzy lata, w kolejnych wyborach samorządowych. "Wytkną im to lokalne media" - mówi.

Ewentualny sukces wyborczy samorządowców oznacza wymianę wielu radnych. Nowe wybory do samorządu będą konieczne w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Ich przeprowadzenie w jednym okręgu kosztuje ok. 10-20 tys. zł.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • ciotka_ltd

    0

    Z mej brytyjskiej perspektywy juz - szczesliwie - nie pojmuje, o CO polskie media maja tu pretensje. Na Zachodzie , nie tylko w UK, jest calkowicie normalne, ze zasluzony samorzadowiec lokalny idzie w gore wlasnie na lokalnego posla - ludzie nie oddaja swych glosow na tych, ktorych nie znaja.
    A ty? Kurcze, o co chodzi? Przed czym sie ostrzega? Ze ktos oddolnie chce sie wepchac na listy,. ustalane przez Komitety Centralne, by zagrozic 'poslom z terenu' przywozonym z centrali w teczkach? I czym sie tych samorzadowcow straszy? Ze jak nie wyjdzie im z poslowaniem, to straca samorzadowa dozywotnia synekure? To cos takiego jak 'etatowy samorzadowiec' jeszcze w Polsce po 20 latach demokracji ustnieje?
    Nie denerwujcie mnie takimi tekstami, sierotki po komunie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX