Prezentacja raportu na forum Sejmu i debata nad nim kończy parlamentarną procedurę. Według ustawy o komisji śledczej nad sprawozdaniem komisji nie przeprowadza się głosowania.
W przyjętym pod koniec sierpnia raporcie komisji znalazło się w stwierdzenie o nielegalnych naciskach. Znalazł się też w nim zapis, że "istniała bardzo silna polityczna presja, by działania prokuratury i służb specjalnych ukierunkowane były przede wszystkim na walkę z +układem+ definiowanym jako źródło wszelkich patologii w Polsce".
Komisja uznała również, że zachodzi uzasadniona możliwość popełnienia przestępstwa przez m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobrę oraz byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego zastępców Macieja Wąsika i Ernesta Bejdę; polityka
PiS Adama Lipińskiego, b. szefa
ABW Bogdana Święczkowskiego, prokuratorów: Grzegorza Ocieczka, Jerzego Engelkinga, Dariusza Barskiego i Elżbietę Janicką. Mieliby się dopuścić przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków lub poświadczenia nieprawdy.
Do raportu zgłoszono zdania odrębne: szefa komisji Andrzeja Czumy (PO), posłów PiS oraz Janusza Krasonia z
SLD. Czuma zrezygnował z przedstawiania w Sejmie raportu w wersji przyjętej przez komisję.
Z projektu raportu przygotowanego przez Czumę wynikało, że zarzuty wobec rządzących w latach 2005-2007 nie znalazły potwierdzenia. Według tego projektu nie było podstaw do stwierdzenia, aby w latach 2005-2007 "istniał mechanizm, który umożliwiałby funkcjonariuszom publicznym zajmującym kierownicze stanowiska państwowe nielegalne wywieranie wpływów na prokuratorów, funkcjonariuszy policji i służb specjalnych".
Po przyjęciu poprawek zgłoszonych przez posłów PO i SLD ostateczna wersja raportu znacznie różni się od tego przygotowanego przez Czumę.
Brejza przypomniał podczas swojego wystąpienia w Sejmie, że komisja zajmowała się m.in. sprawą zatrzymania b. ministra spotu Tomasza Lipca. Jak mówił zatrzymanie przesunięto na czas po wyborach 2007 roku na skutek działania prokurator Elżbiety Janickiej. Przypomniał, że została ona ukarana dyscyplinarnie za decyzję o zaniechaniu aresztowania bez uzasadnienie merytorycznego. Zaznaczył, że ingerencja Janickiej stanowiła, zgodnie z art 231 artykułem Kodeksu karnego, przekroczenie uprawnień.
Brejza mówił też o tzw. aferze gruntowej. Zaznaczył, że CBA przed rozpoczęciem akcji musi mieć wiadomość, która wskazuje na "znaczne prawdopodobieństwo" możliwości popełnienia przestępstwa. "W przypadku afery gruntowej funkcjonariusze CBA nie pozyskali wiarygodnych informacji o przestępstwie" - oświadczył. Zdaniem Brejzy, CBA badając tę sprawę, w nieuzasadniony sposób założyło wiele podsłuchów.
Za nadużycie CBA poseł PO uznał podrobienie i użycie przez Biuro dokumentów legalizacyjnych dotyczących odrolnienia ziemi. "Brak było podstaw do podrobienia przez CBA dokumentów administracyjnych" - ocenił. Dodał, że w momencie rozpoczęcia operacji specjalnej nie było wydane zarządzenie premiera ws. wytwarzania przez CBA podobnych materiałów.
Brejza za zaniedbanie prokuratury ws. przecieku z afery gruntowej uznał m.in. brak sporządzenia przez śledczych dokumentu zawierającego wersje śledcze. Jak powiedział istniało "wysokie prawdopodobieństwo" zastosowania nielegalnych podsłuchów wobec b. szefa
MSWiA Janusza Kaczmarka, b. szefa policji Konrada Kornatowskiego i b. szefa PZU Jaromira Netzla.
Poseł PO dodał, że w latach 2005-2007 dochodziło do pobierania dziennikarskich bilingów i lokalizacji BTS. Komisja w raporcie opowiada się za podjęciem przez Sejm przepisów, które uniemożliwiłoby w przyszłości służbom takiego działania.