Tomasz Machała o kwestii opłat za przedszkola w kampanii wyborczej

Dzinnikarz Polsatu i szef serwisu kampanianazywo.pl komentuje dyskusję w Sejmie o opłatach za przedszkole.
Konflikt o opłaty za przedszkola to świetny temat wyborczy. Dotyka setek tysięcy rodzin. Dotyka boleśnie, bo opłaty wzrosły zdecydowanie. Co więcej, dotyka w całym kraju. Jest więc uniwersalny.

Dla opozycji jest to temat wymarzony. Największymi miastami rządzą prezydenci z Platformy Obywatelskiej. Już udało się skonfliktować Donalda Tuska z Hanną Gronkiewicz Waltz.

Trzeba jednak czegoś znacznie więcej niż tego jednego tematu, żeby zmienić wynik wyborczy. Opozycji brakuje spójnej narracji typu: patrzcie, źli liberałowie podnoszą opłaty za przedszkola, wprowadzają płatny drugi kierunek, tymczasem jeśli my wygramy, to wszystko będzie za darmo. Opozycja nie jest przekonująca z takim przekazem to po pierwsze. Po drugie nowy program Platformy jest raczej socjalny niż liberalny. Premier Tusk znajduje też przekonujące, socjalne argumenty w kampanii wyborczej. Właśnie podniósł płacę minimalną o rekordową wysokość. W tej kampanii wyborczej, inaczej niż w 2005 roku nie ma podziału na Polskę liberalną i socjalną. Opozycja na tym na razie nie zyskuje. Inne pytanie, czy Platforma traci. Nie znamy wyników codziennych badań, a tylko takie mogłyby odpowiedzieć na pytanie.

Czy Jarosław Kaczyński jest wiarygodny mówiąc o tym? A czemu nie? Za kadencji PIS wprowadzono podwójne becikowe i prowadzono jakąś tam politykę prorodzinną, więc prezes partii ma prawo zajmować się tematem. PIS głosowało co prawda za ustawą, ale głosował tak cały Sejm, więc przyznanie się Kaczyńskiego do pomyłki załatwia sprawę. Czyni go nawet bardziej wiarygodnym - przyznaje się do pomyłki i chce ją naprawić. To lepsze niż przeprosiny Donalda Tuska i stwierdzenie, że niewiele da się już teraz zrobić.

Inna sprawa, że Kaczyński posługuje się populistycznymi argumentami, że wszystko będzie za darmo. Nie ma to wiele wspólnego z odpowiedzialnością za budżet, której należy oczekiwać od kandydata na premiera i od byłego szefa rządu.


Więcej o: