Kowal: Kandydaci PJN byli zastraszani "przez jedną i drugą partię"

mig
08.09.2011 , aktualizacja: 08.09.2011 11:56
A A A Drukuj
Paweł Kowal Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Paweł Kowal
Wielu kandydatów PJN było zastraszanych przez jedną i drugą partię, grożono im - oświadczył w Kontrwywiadzie RMF FM Paweł Kowal. Szef PJN zapewniał, że ma nazwiska tych, którzy zastraszali, ale najpierw poda je Rzecznikowi Praw Obywatelskich. I jest gotów powiadomić prokuraturę.
Kandydatom PJN grożono m.in., "że oni lub ich żony stracą pracę, że będą mieli problemy z habilitacją". - Mam opisane te przypadki, jestem gotów złożyć doniesienie do prokuratury - mówił w RMF FM Kowal. Jak stwierdził, miało miejsce "wiele przypadków prób ograniczania (...) wolności obywatelskich". Polegały one na tym, według prezesa PJN, że kilku kandydatów tej partii nie wystartowało w wyborach. - W jednym przypadku, w północnej Polsce, kandydatka, która miała otwierać naszą listę, usłyszała jasno, że mimo tego, że zbliża się okres, w którym już nie można jej zwolnić, to się dokona jakiejś reorganizacji i straci pracę - opisywał Kowal. Zaręczył, że "ma te przypadki opisane".

Kowal: Mam nazwiska ludzi, którzy próbowali korumpować i zastraszać

Kto próbował korumpować i zastraszać kandydatów PJN? - Jestem gotów podać nazwiska - zapewnił dziś w RMF FM Paweł Kowal. Jak powiedział, za zastraszaniem stoją ludzie związani „zazwyczaj z jedną lub z drugą partią”. - Uznałem, że nie będę podawał (nazwisk -red.) publicznie ze względu na dobro tych osób. Proponowałem wczoraj spotkanie pani Rzecznik Praw Obywatelskich. To jest jej obowiązek, żeby pilnować podstawowych praw obywatelskich. Niestety, dostałem propozycję spotkania dopiero za miesiąc - dodał i podkreślił, że „to nie jest pierwszy przykład upartyjniania państwa”. Zaznaczył jednak, że „nie wie, czy to są sytuacje na działanie prokuratora”.

Kowal: Apeluję do RPO, niech się tym zainteresuje

- Dzisiaj publicznie apeluję do pani Rzecznik Praw Obywatelskich, żeby się tym zainteresowała. Znam szereg przykładów, jak administracja organizowała wyjazdy na konwencje partii, jak burmistrzowie czy starostowie z tej czy drugiej dużej partii organizowali wyjazdy na ich zjazdy partyjne - mówił Kowal. - Jeżeli pod urząd podstawia się dla urzędników autobus, żeby gdzieś jechali? Ja często jeżdżę jako szef misji obserwacyjnych wyborów za granicą na Wschodzie. Gdyby tam się coś takiego zdarzyło, to obserwatorzy międzynarodowi wskazaliby to jako wadę wyborów i rozmawiałoby się o tym na poziomie Unii Europejskiej. Na koniec zaatakował Donalda Tuska. - Dopóki nie zauważycie Państwo - mówię też do liderów opinii publicznej - że w Polsce dzieje się coś niedobrego z demokracją i ci, którzy najgłośniej krzyczą o demokracji, najbardziej ją dzisiaj niszczą, że są realnie ograniczone prawa obywatelskie, że dzieją się rzeczy podobne, jak w wielu państwach naszych wschodnich sąsiadów, nie zrozumiecie tego, że kandydat na premiera cztery lata temu obiecał Irlandię, a tu się naprawdę może w Polsce skończyć Tunezją - stwierdził szef PJN.

Rybiński: urzędnik z otoczenia Tuska chciał mnie przekupić

To już drugi lider PJN, który oskarża, że urzędnicy publiczni grozili osobom chcącym startować z list PJN. Wczoraj Paweł Poncyljusz mówił Krzysztofowi Rybińskiemu, że urzędnicy publiczni grozili osobom chcącym startować z list PJN. Sam Rybiński, kandydat ruchu Obywatele do Senatu, powiedział również w RMF FM, że "wysoko postawiony urzędnik z otoczenia premiera Tuska" proponował mu stanowisko prezesa urzędu centralnego. - Próbowano mnie przekupić, a kiedy nie udało się mnie przekonać, zastraszano moją żonę. Demokracja w Polsce jest chora - mówił Rybiński.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (95)

  • niezalezny.pl

    0

    Meritum.....dlaczego nie wniósł?......

  • franek2711

    0

    Patrząc na to plucie , wygląda to jak dzieci w piaskownicy .Wstyd że takie głupoty wymyślają ludzie niby poważni.
    Aż chce się żygać na to chamstwo.
    PIS i PJN to ta sama szkoła idiotów. Ta mała idiotyczna zbieranina dziwolągów nie ma szansy przebicia i szuka h....ja w mózgu .

  • sverir

    0

    Klasyka przypadku - ludzie są zastraszani, a polityk jest nieledwie gotów złożyć doniesienie do prokuratury, ale najpierw organizuje jakąś konferencję. Śmieszne i straszne zarazem. Jeżeli w istocie doszło do jakichś prób zastraszania, to takie działanie pana Kowala ma również znamiona zastraszania, ale w ugrzecznionej formie: "Nie fikajcie, bo doniosę komu trzeba". A ktoś, kto chrzani coś o prawach obywatelskich, powinien pierwszy ruszyć do boju.

  • artur74

    Oceniono 1 raz 1

    Tak właśnie wygląda demokracja w Polsce!
    Oczywiście problemu nie widzą ci, którzy oprócz jedynej słusznej partii nie uznają innych partii w Polsce.
    W wielu państwach parlamentarzyści są z zawodu nauczycielami.
    Wyobrażam sobie w Polsce nauczyciela, chcącego wystartować w wyborach z listy innej partii niż PO!
    Wezwany na dywanik do dyrektora szkoły, usłyszy w rozmowie bez świadków tak przekonywujące argumenty, że natychmiast porzuci ochotę startu w wyborach!

  • hon.x.cep

    Oceniono 2 razy -2

    Mamo bo mnie biją.

  • huma-n77

    0

    Ważne aby ludzie mogli żyć w tym kraju nad Wisłą i pracować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX