"Zastanawiający jest sposób oddania strzału. Jak wynika z badań został on oddany pod bardzo nietypowym kątem, co może sugerować udział osoby trzeciej w zdarzeniu. Zastanawia również sposób i kierunek upadku ciała, gdyż analizując zeznania funkcjonariuszy
ABW i dokumenty z oględzin można dojść do wniosku, że Blida upadając dokonała półobrót, co wydaje się mało prawdopodobne" - mówił szef komisji.
Raport komisji formułuje m.in. hipotezę, że Blida po wkroczeniu ABW do jej domu prawdopodobnie nie chciała popełnić samobójstwa, lecz jedynie zakładała możliwość okaleczenia. Niewykluczona jest także - jak zaznaczono - szamotanina między Blidą a agentką ABW odprowadzającą ją do łazienki, gdy ta ostatnia zobaczyła broń w rękach Blidy i "próbowała ją powstrzymać".
Kalisz wskazał ponadto, że w okresie badanym przez komisję prokuratorzy stali na czele innych pozaprokuratorskich organów władzy. "Wielokrotnie o tym mówiłem, że mieliśmy rządy prokuratorów, bo zarówno na czele
MSWiA, policji i ABW stali byli prokuratorzy" - mówił Kalisz. Dodał, że większość tych prokuratorów wywodziła się z prokuratury katowickiej - "stanowili oni jednorodną grupę podejmującą decyzje o wolności i prawach człowieka". "Tego rodzaju zjawisko dla funkcjonowania państwa było bardzo niebezpieczne" - dodał przewodniczący komisji.
W raporcie postuluje się, by wyeliminować w przyszłości sytuacje, gdy na czele policji i służb specjalnych stoją prokuratorzy i to wskazywani przez jedną osobę - dysponenta politycznego. Szef komisji uznał, że taka sytuacja zaistniała w 2006 r., gdy
Jarosław Kaczyński powołał ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na szefa Międzyresortowego Zespołu ds. Zwalczania Przestępczości Kryminalnej.
Kalisz zaznaczył także, że w raporcie przedstawiono dokładną chronologię powstania pojęcia "układu" w programie
PiS. Dodał, że po raz pierwszy termin ten został użyty przez szefa tej partii Jarosława Kaczyńskiego w roku 2003. "Dla J. Kaczyńskiego pojęcie +naród+ i to co jest w konstytucji w artykule pierwszym, że Rzeczpospolita
Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, stanowi, że nie wszystkich. (...) Poza ten nawias wykluczał tych, których on wskazał" - mówił Kalisz.
Przewodniczący wskazał, że dokonana przez komisję analiza wydanych w toku śledztwa w sprawie węglowej postanowień dotyczących przedstawienia zarzutów "uzasadnia tezę o dowolnym traktowaniu przepisów prawa przez prowadzących postępowanie, bez uwzględnienia zmian w prawie karnym i orzecznictwa Sądu Najwyższego".(PAP)