Tzw. sześciopak to pięć rozporządzeń i jedna dyrektywa mające na celu wzmocnienie zarządzania gospodarczego w
strefie euro; przewiduje on m.in. nakładanie sankcji na państwa nieprzestrzegające dyscypliny finansów publicznych. Chociaż miał zostać przyjęty przed wakacjami, PE oraz kraje UE nie doszły do porozumienia.
"Solidarność albo rozpad Europy" - powiedział Rostowski. "Solidarność wymaga zrozumienia własnego interesu przez państwa z nadwyżkami, państwa północy
strefy euro, ale także zrozumienia konieczności reform przez niektóre państwa południowej Europy" - wskazywał w Parlamencie Europejskim podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji ds. gospodarczych i monetarnych.
"Jako państwo, które głęboko wierzy w słuszność metody wspólnotowej, podkreślam, że kwestia pakietu sześciu ustaw jest w pewnym sensie sprawdzianem dla instytucji europejskich, czy jesteśmy w stanie używając tej metody wspólnotowej działać efektywnie i szybko" - zaznaczył polski minister finansów. "Jeżeli tego nie udowodnimy, to nie łudźmy się, stosowane rozwiązania nie będą wspólnotowymi" - dodał. Wyjaśnił, że jeżeli kraje UE nie dojdą do porozumienia ws. tzw. sześciopaku, to będą musiały znaleźć inne rozwiązania, co będzie oznaczać, że "metoda wspólnotowa nie zdała egzaminu w tak trudnych i dramatycznych warunkach".
"Znacząca część prognoz (mniejszego wzrostu w UE - PAP) bierze się z politycznej niepewności, jaką widzimy dookoła strefy euro i także dookoła pakietu sześciu ustaw, z niemożności podjęcia jasnych, klarownych decyzji o integracji, które wzmocnią strefę euro, rząd gospodarczy w strefie euro i wobec tego całą UE" - podkreślił Rostowski. Wyjaśnił, że przedsiębiorcy, którzy decydują o inwestycjach, "wiedzą, jakie są zagrożenia dla stabilności Europy".