Minister zdrowia odwiedziła miejsce katastrofy

PAP
12.08.2011 , aktualizacja: 13.08.2011 00:30
A A A Drukuj
Minister zdrowia Ewa Kopacz odwiedziła w piątek szkołę w Babach, do której po wypadku pociągu relacji Warszawa-Katowice przewieziono ok. 150 jadących nim pasażerów.
Minister wysoko oceniła akcję ratowniczą, powiedziała, że ratownictwo medyczne zdało egzamin, akcja była szybka - kilka minut po wypadku na miejscu pojawiły się straże ochotnicza i państwowa oraz pogotowie ratunkowe.

Z Bab Kopacz pojechała do Piotrkowa Trybunalskiego do szpitala, gdzie trafiły 33 poszkodowane osoby. Minister powiedziała, że do szpitala w Łodzi trafiła kobieta w stanie ciężkim.

Pytany na miejscu o liczbę ofiar śmiertelnych funkcjonariusz straży powiedział o jednej zabitej osobie. Wcześniej podawano, że w wypadku zginęły cztery osoby.

Dziennikarz PAP rozmawiał na miejscu z pasażerami wykolejonego pociągu. Pan Adam, który jechał w ostatnim wagonie, powiedział, że poczuł tylko gwałtowne hamowanie i spadający bagaż. Dodał, że skorzysta z podstawionego autokaru. W ostatnim wagonie nikt poważnie nie ucierpiał.

Jadąca w trzecim wagonie pani Elżbieta przy gwałtownym hamowaniu została uderzona w głowę. Założono jej opatrunek. Powiedziała, że jest zmartwiona, bo słyszała o ofiarach.

Podróżująca w pierwszym wagonie za lokomotywą pani Monika powiedziała, że poczuła szarpnięcie i nagle zobaczyła, że wagon sunie leżąc na boku, a korytarz znalazł się na górze.

Podziel się