Pospieszalski wraca do TVP. "Jest jak Doda"

- Pospieszalski jest niczym Doda: jedni chcieliby go wysłać na Księżyc, inni są wpatrzeni w niego jak w obrazek - pisze dziennikarz Tomasz Machała po ogłoszeniu przez prezesa TVP decyzji: program Pospieszalskiego wróci na antenę. Po wyborach.
- Obecność Jana Pospieszalskiego w telewizji publicznej jest przesądzona. Osobiście mi na tym zależy - zapewniał wczoraj dziennikarzy prezes TVP Juliusz Braun.

- Nie wiem, czy ktoś taki jak Pospieszalski nie powinien realizować się w jakimś projekcie pt. "Prawica TV" zamiast prowadzić program w TVP. Telewizja publiczna ma już co prawda np. bardziej lewicowych dziennikarzy, jak Jacek Żakowski czy Przemysław Szubartowicz. Mają oni jednak w mojej ocenie bardziej zróżnicowane poglądy i potrafią "jeździć równo po wszystkich". Janowi Pospieszalskiemu jakiegoś krytycyzmu wobec PiS jednak brakuje - komentuje Machała na blogu "Kampania na żywo".

Dopiero po wyborach? "To pokazuje prawdziwe intencje zarządu"

Program publicystyczny Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" zawieszono w Jedynce wiosną. Teraz ma wrócić do TVP Info, ale dopiero po wyborach.

Sam Pospieszalski jest ostrożny w wyrażaniu swojego entuzjazmu wobec pomysłu TVP. - To kolejna obietnica i zmiana planów. Owszem, rozmowy są zakończone, ale wciąż brak konkretów co do dnia i godziny emisji. A to, że program jest przewidziany dopiero po wyborach, jest niezwykle wymowne i pokazuje prawdziwe intencje zarządu - cytuje Pospieszalskiego "Rzeczpospolita" w swoim serwisie internetowym. Jakie to intencje - nie powiedział.

Program "Warto rozmawiać" pojawił się w Telewizji Publicznej w 2004 roku, początkowo emitowany był w TVP 2. W lutym program (podobnie jak audycje Anity Gargas i Bronisława Wildsteina) ostatecznie spadł z ramówki.

Więcej o: