Komentarz po dymisji: "Klich zawierzył wojskowym, a polska armia jest dziadowska"

- Moim zdaniem charakterologicznie Klich był legalistą, tzn., jeśli widział coś na papierze z pieczątką, to uznawał, że sprawa jest załatwiona. Tymczasem polskie wojsko jest jednak dziadowskie (...) Wiele rzeczy jest załatwianych "na gębę" - dymisję ministra obrony narodowej komentował w TOK FM Andrzej Stankiewicz.
- Premier stara się uniknąć wrażenia, że obciąża Bogdana Klicha za to, co się stało w wojsku, bo ze względu na kampanię wyborczą to mu nie odpowiada - powiedział w TOK FM Andrzej Stankiewicz, dziennikarz Newsweeka po przyjęciu przez Donalda Tuska dymisji ministra obrony narodowej. - Oficjalnie formuła jest taka: po raporcie Millera minister stwierdza, że nie jest w stanie przeprowadzić potrzebnych zmian i podaje się do dymisji. Jednocześnie jednak Donald Tusk umieszcza go na listach wyborczych do Senatu, więc nie robi z niego kozła ofiarnego.

Zdaniem Stankiewicza głównym błędem Klicha była łatwowierność w kontaktach z wojskowymi. - Gdy wojskowi podsuwali mu raporty wskazujące, że te zmiany wprowadzone po katastrofie CAS-y są wdrażane, on na tym poprzestawał. Moim zdaniem charakterologicznie Klich był legalistą, tzn., jeśli widział coś na papierze z pieczątką, to uznawał, że sprawa jest załatwiona. Polskie wojsko jest jednak dziadowskie, co pokazał raport Millera. Wiele rzeczy jest załatwianych "na gębę" albo rozkazami, które łamią procedury - powiedział Stankiewicz. Dodał też, że Klich "nie miał szczęścia do ludzi i otoczył się nienajlepszymi wiceministrami".

Dziennikarz Newsweeka wskazał sukcesy ministra: - Klich miał dobre pomysły. Pewne reformy, które wprowadził, będą skutkować w przyszłości. Po pierwsze - zaczął wdrażać armię zawodowa, poza tym wprowadzał reformy dotyczące zaopatrzenia i spraw mieszkaniowych.

Oto główne wnioski z raportu komisji Millera



"Wojskowi wiedzą jak grać politykami"

- Klich stał w klinczu strukturalnym. W Polsce nie ma cywilnej kontroli nad armią. Gdy prezydent jest z innej opcji, niż rząd, część wojskowych pozycjonuje się na ministrów, a część na prezydenta - opisywał sytuację w polskiej armii Stankiewicz. - Dlatego, że wojskowi niższych rang grają na ministra, bo od niego oczekują awansów. Generałowie grają już na prezydenta. Przez to, że wojskowi wiedzą jak grać politykami i dlatego nie mamy cywilnej kontroli nad armią.

Przykładem takich spięć był przypadek kariery zmarłego w katastrofie Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych Rzeczpospolitej Polskiej. - Generał Błasik był ewidentnie człowiekiem śp. Lecha Kaczyńskiego - mówił Stankiewicz. - Na zdrowy rozum po katastrofie CAS-y w 2008 roku powinien zostać odwołany. Nie został, bo minister nie miał politycznej mocy do tego, by przekonać prezydenta do jego odwołania.

Stankiewicz wytknął również Klichowi, że nie potrafił odnaleźć się w warunkach panujących w armii. - Po pierwsze potrzeba ministra zamordysty, który będzie w stanie wyegzekwować dyscyplinę w wojsku - przekonywał Stankiewicz. - Po drugie potrzebujemy silnego rozróżnienia tego, komu podlega armia. Uważam, że powinna podlegać rządowi, a nie prezydentowi - dodał dziennikarz Newsweeka.

"Siemoniak nic nie zdąży zrobić"

W zastępstwo za Bogdana Klicha na stanowisko ministra obrony narodowej Donald Tusk nominował sekretarza stanu MSWiA Tomasza Siemoniaka. - To jest doświadczony polityk. Ewidentnie człowiek Schetyny - mówił o nim Stankiewicz. - Ludzie Schetyny są często wykorzystywani przez Donalda Tuska do trudnych zadań. Poza tym być może jest to próba przeciągnięcia człowieka Schetyny na swoją stronę? - zastanawiał się Stankiewicz. Jego zdaniem, jeśli wybory wygra PO, Siemioniak może ponownie otrzymać nominację na ministra. - A czy Siemioniak zdąży zrobić cokolwiek przez najbliższe dwa miesiące? Oczywiście, że nie - przewidywał Stankiewicz.

Więcej o:
Komentarze (26)
Komentarz po dymisji: "Klich zawierzył wojskowym, a polska armia jest dziadowska"
Zaloguj się
  • fiorlaczek

    Oceniono 13 razy 11

    "Klich zawierzył wojskowym, a polska armia jest dziadowska"- wreszcie ktoś powiedział coś mądrego. Jedyne co ta armia ma dobrego to system emerytalny, który niestety bardzo obciąża resztę społeczeństwa. I proszę i tu nie mówić o tych kilkudziesięciu żołnierzach, którzy zaryzykowali dla kasy i zginęli w ostatnich latach na misjach zagranicznych, bo na budowach, w kopalniach, nie mówiąc już o drogach też giną ludzie.

  • jerjar

    Oceniono 9 razy 9

    Prawda jest taka, że dowódcą sił lotniczych był Błasik, który był czołowym zupakiem prezydenta. Chronił go Kaczor, a ten robił (to znaczy nie robił) co chce. Na zgubę dla obu.

  • czyzyk331

    Oceniono 6 razy 6

    Za czasów ministra Szczygły.. Dymisję złożył Piotr Łukaszewicz, dyrektor programu wdrażania do sił zbrojnych samolotu wielozadaniowego (czyli F-16).
    www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kto-obroni-armie-przed-pis

  • cillian1

    Oceniono 5 razy 5

    michu-najlepszy

    jak nauczyć gościa, że nie ląduje się, jak nie widzi ziemi?

  • zero_prezes

    Oceniono 7 razy 5

    Temu Stankiewiczowi wydaje się, że oficjalne raporty o stanie WP przesyłane do szefa MON są miarodajne? A co z "lampasem" 0,6 promila, który tuszował przed nim nieprawidłowości wykazywane nawet po katastrofie CASY? Czy lampas zachlany ( jak to o nim mówią) był najbardziej właściwą kandydaturą na Dowódcę Wojsk Lotniczych?

  • kaczy_czubek123

    Oceniono 4 razy 4

    Jeśli wziąć pod uwagę ilość wypadków, to polskie lotnictwo wojskowe może spokojnie konkurować jako jedno z gorszych w NATO !!!

  • be0wulf

    Oceniono 3 razy 3

    Jak wygląda sytuacja organizacyjno-dyscyplinarna w polskim wojsku wie każdy, kto spędził w nim trochę czasu. Opowieści można snuć całymi nocami na spotkaniach z kolegami rezerwistami. I są to opowieści wielce zabawne, ale mało optymistyczne. Nasza armia nie jest w stanie nas obronić przed nikim, nawet przed sobą samą.
    A raport? Autorzy raportu robią wszystko żeby nie ujawniać jak głęboki jest kryzys dyscyplinarno-komeptencyjny najwyższego dowództwa naszych sił zbrojnych. Bardzo dobrym przykładem tej sytacji jest dawny "Grom".
    Obawiam sie, że z obecnie miłosciwie nam panującą klasą polityczną nigdzie nie dojdziemy, nie dojedziemy, a jeśli chodzi o dolecenie to polecam lekturę raportu.

  • apas13

    Oceniono 2 razy 2

    @be0wulf
    Święta racja! Polskie wojsko zawsze opierało się na fikcji, włazidupstwie, kryciu czyjejś niekompetencji, żeby nie wydała się własna. Malowanie trawy na zielono i zmiany niepodważalnych pryncypiów zaraz po zmianie przełożonego to norma. W wojskowej strukturze każdy jest mocny tylko wobec słabego, silniejszemu wyliże każda część ciała nieproszony i zapewni niezbite dowody życia na Marsie na wczoraj, jeśli taka będzie potrzeba. Z pieczątką i załącznikami. I oczywiście nieomieszka podłożyć świni, jak tylko będzie możliwosć.
    Nie sądzę, żeby inne armie na świecie były od tego wolne - taka specyfika profesji - ale jednak polskie wojsko jest klasą same dla siebie... Z jednej strony mamy chłopaków walczących i ginących na nie naszych wojnach, z drugiej zaś mamy struktury obsadzone ludźmi o mentalności ekspresu do kawy. Najpierw każą ci wszystko powiązać sznurkiem, potem nadstawiają piersi do orderów, że tak ładnie wygląda, a na koniec ładują cię w gnój po pachy, że pod szpachlówką sznurek wszystko trzyma...

  • jan10mar

    Oceniono 2 razy 2

    Winny jest ten co nabroił czy ten co powinien pilnować? Gen Błasik jest niewinny bo nie żyje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX