"Żenujące", "Zmarnowano czas i pieniądze" - Hypki o raporcie Millera

- Zmarnowano mnóstwo pieniędzy i czasu. Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Myślałem, że komisja przedstawi poważne fakty - powiedział Tomasz Hypki, ekspert lotniczy w TOK FM. Kwestionował też jedno z głównych założeń raportu Millera, według którego załoga Tu-154 M nie chciała lądować, a jedynie wykonywała próbne podejście do lądowania.
- Kompromitacja. Ten raport nie wniósł nic nowego w porównaniu do raportu MAK - podsumował wyniki prac komisji Millera Tomasz Hypki, sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa. - Zmarnowaliśmy kilka miesięcy i dziesiątki tysięcy złotych.

- Nawet nie opublikowano pełnego stenogramu rozmów w kabinie, który mógłby być interesujący. Komisja zapewnia tylko, że nie było nacisków. A przecież obecność w kokpicie generała Błasika, która w żaden sposób nie była uzasadniona i nie była zgodna z regulaminami, musiała wywierać wpływ - mówi Hypki. - Mówienie, że jego obecność nie miała znaczenia jest bzdurą - dodał.

- Komisja przytoczyła wiele istotnych rzeczy, ale nie było tu nowości. Od dawna wiemy, że załoga lądowała korzystając z autopilota, robiła wiele rzeczy niezgodnych z procedurami. Nie jest prawdą, że gdyby jednego z tych błędów nie popełniono, nie doszłoby do katastrofy, jak podkreśla wielu pseudoekspertów. Liczba błędów popełnionych przez załogę starczyłaby na kilka katastrof. I to nie zostało odpowiednio podkreślone - uważa Hypki.

Nie ma dowodów na to, że próbowali lądować

Hypki i Osiecki, współautor książki "Ostatni lot. Przyczyny katastrofy smoleńskiej" zakwestionowali jedno z głównych założeń raportu Millera. Według ustaleń komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej, załoga Tu-154 M nie chciała lądować, a jedynie wykonywała próbne podejście do lądowania. - To żenujące. Myślałam, że ta komisja przedstawi poważne fakty, a tu była tylko interpretacja. Tu kilka rzeczy przyjęto za pewniki. (...) Przyjęto, że to nie było lądowanie, że użyto przycisku "Uchod", mimo że nie ma na to żadnych dowodów, poza jednym słowem [na wysokości 100 metrów gen. Protasiuk powiedział "odchodzimy" - red.], które nie wiadomo, czy było pytające, czy oznajmujące - stwierdził Hypki.

- Chciałbym wiedzieć na jakiej podstawie komisja przyjęła to założenie. (...) - mówił Osiecki. - Wyraźnie widać na wszystkich zapisach, że wyrównywali lot (...). Oni naprawdę próbowali odejść dopiero w momencie zderzenia z pierwszą brzozą. (...) Gdyby próbowali odejść wcześniej, w momencie, w którym gen. Protasiuk powiedział "odchodzimy", czyli na wysokości 100 metrów, to po pierwsze nacisnąłby przycisk "Uchod". (...) Gdy przycisk nie działa i mija pół sekundy, rwie się ster do siebie, pcha się manetki gazu do oporu do przodu. Czy którakolwiek z tych rzeczy została wykonana? Nie została, więc nie mówmy, na Boga, że oni próbowali odejść - przekonywał Jan Osiecki.

- Gdyby pilot chciał odchodzić, a nie chciał lądować, to nie przestawiałby sobie alarmu radiowysokościomierza ze 100 m na 60, a ewidentnie był przestawiony alarm, co komisja potwierdziła, ale nie wytłumaczyła dlaczego - dodał Osiecki.

Błędy w raporcie

Osiecki wymieniał wiele "ewidentnych błędów", które popełniła komisja Millera. M.in. podano w raporcie błędną wysokość ścięcia brzozy przez skrzydło samolotu oraz wykorzystano w nim zdjęcia ukradzione z książki Siergieja Amielina "Ostatni lot: Spojrzenie z Rosji".

Różnica między MAK a komisją Millera?

- Jak mówiłem, w tym raporcie nie ma wiele nowego. Jedyna różnica to interpretacja funkcji lotniska Smoleńsk-Siewiernyj. Strona polska naciska, że było to lotnisko czynne, przygotowane. Z dokumentów rosyjskich wynika co innego - mówił Hypki. - To było lotnisko nieczynne od października 2009, zdemontowano na nim część urządzeń. Lądowanie na nim było niezgodne z przepisami.

Hypki nie zgodził się jednak z przypisywaniem winy rosyjskim kontrolerom lotu: - Wielokrotnie mówili, że nie ma warunków do lądowania. Po drugie, urządzenia, które mieli, nie dawały żadnego rzeczywistego obrazu tego, co się dzieje. Dlatego zastosowano rosyjską procedurę - której Polacy najwyraźniej nie znali - zalecającą kwitowanie każdej podanej przez kontrolera wysokości.

Komisja Millera sędzią we własnej sprawie

Hypki wyjaśniał dlaczego jego zdaniem komisja Millera nie mogła zachować obiektywizmu. - Sama komisja jest w dużym stopniu sędzią we własnej sprawie. Pułkownik Grochowski [członek komisji - red.] od lipca 2007 jest szefem inspektoratu bezpieczeństwa lotów. On robił kontrolę w 36. pułku, które nic nie wykazywały - mówi Hypki.

Więcej o:
Komentarze (17)
"Żenujące", "Zmarnowano czas i pieniądze" - Hypki o raporcie Millera
Zaloguj się
  • prawdziwykaz77

    Oceniono 9 razy -7

    Mordu zaplanowanego i wykonanego perfekcyjnie przez rosjan na zlecenie Berlina zadna komisja nie wyjasni.

  • szeregowy_agent

    Oceniono 3 razy -3

    Po co nam te "komisje sejmowe"? Po co nam senat z celebrytami? Jak i czy pracuje sejm, skoro mamy stanowione prawo na tak żenującym poziomie? Kto zagłosuje na Piterę?

  • tadek-1

    Oceniono 2 razy -2

    Hypki "wielki specjalista". Dlaczego ostatnio zupelnie podobnie jak Maciarewicz robi wszystko pod dyktando "malego zielonego kurdupla".

  • yoonac

    Oceniono 8 razy -2

    Hypki wymądrza się nie znająć szczegółów, podobnie jak Macierewicz. Teraz czas aby razem z Antkiem wspólnie krzyczeli że to sztuczna mgła i bomba helowa zabiły prezydenta. A po katastrofie było słychać strzały

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz -1

    Pan Hypka ma racje,
    Geniusze z KOR, S i ich pluskwy tylko marnować kasę potrafią, nic więcej.

    22 lata ich rządów i ani roku z dodatkowym budżetem
    i za co się w Polsce nie weźmiesz to zrobione od dupy strony

    Ale towarzycho ma wyśmienite humory bo bezkarnie nas okrada

  • kkes

    0

    Czy tow. Hypki nadal twierdzi,że Błasik był w kokpicie? Jeżeli tak to na jakiej podstawie? Czy na tej, że jego ciało znaleziono kilkaset metrów od kokpitu?

  • kaczy_czubek123

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo panie Hypki - niech żyje wydział MEiL !!!

  • yar369

    Oceniono 6 razy 0

    Oczywiście, niektórzy zawsze będą szczekać i drążyć. Zawsze będą niezadowoleni. Nie docenią tego co dobre. Chcą zabłysnąć. A precz z wami suk...ny. Komisja odwaliła kawał dobrej roboty a teraz czas patrzeć w przyszłość!

  • arct

    Oceniono 4 razy 0

    @prawdziwykaz77 przed chwilą
    0 + - zgłoś do moderacji

    Mordu zaplanowanego i wykonanego perfekcyjnie przez rosjan na zlecenie Berlina zadna komisja nie wyjasni.
    ---------------

    Nie Belina a chyba Watykanu. Ci zarabiają duży grosz na wszystkich ceremoniach, a dla Berlina i Moskwy oni wszyscy nie mieli znaczenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX