Katastrofa smoleńska. 10 kwietnia 2010: Rekonstrukcja zdarzeń minuta po minucie

Katastrofa smoleńska. 10 IV 2010 roku pod Smoleńskiem rozbił się samolot z delegacją prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zginęło 96 osób. Oto, jak wyglądał ten dzień - na podstawie ustaleń śledczych, zapisów z czarnych skrzynek, depesz, wywiadów i wspomnień różnych ludzi. W kluczowych momentach podajemy zapis co do sekundy, w innych przybliżoną godzinę.
10 kwietnia w Katyniu miały odbyć się uroczystości z okazji 70. rocznicy mordu polskich oficerów w Katyniu. 7 kwietnia z oficjalną wizytą byli tam polski premier Donald Tusk oraz Władimir Putin. Na sobotę, 10 kwietnia, zaplanowano wizytę Lecha Kaczyńskiego.

5.28 Z Warszawy startuje samolot Jak-40 z dziennikarzami, którzy mają obsługiwać wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Wylot samolotu się opóźnia z powodu usterki. Pasażerowie i załoga muszą się przesiąść się do innej maszyny tego samego typu.

7.00. Lotnisko Okęcie. TU-154 gotowy do startu. Nie ma prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony, spóźniają się. Początkowo lot był zaplanowany na 6.30 - taką godzinę startu wyznaczyła Kancelaria Prezydenta w piśmie z 3 marca 2010 r. Jednak 30 marca Kancelaria przesuwa godzinę planowanego startu na 7.00.

7.15 Warunki atmosferyczne w Smoleńsku są poniżej minimalnych lotniska. Kierownik lotów wydaje załodze komendę odejścia na drugi krąg, jednak załoga komendy nie wykonuje. Jak-40 ląduje na lotnisku Siewiernyj. Kierownik lotów zdołał go zobaczyć dopiero nad progiem pasa startowego. Faktyczna widzialność w czasie lądowania Jaka-40 była prawdopodobnie nie większa niż 500 m. Kontrolerzy kwitują wyczyn polskiego pilota: "Zuch".

7.27 TU-154, z 96 osobami na pokładzie wylatuje z Warszawy z 27-minutowym opóźnieniem. Polska delegacja z Prezydentem RP na czele leci na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Zdjęcie tupolewa na Okęciu wykonano 10 kwietnia 2010 r. przed wylotem:

fot. AG

7.39 Warunki meteorologiczne na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj ciągle się pogarszają. Płk Nikolaj Krasnokutski łączy się z oficerem operacyjnym mjr. Kurtincem. "Widzialność już 500 metrów, nawet mniej, 300 metrów. No zakryło wszystko" - mówi i dodaje, że o pogodzie trzeba poinformować polskiego Tu-154M. Rosyjski samolot Ił-76, który transportował samochody dla kolumny prezydenckiej po dwukrotnym podejściu do lądowania zostaje odesłany na lotnisko zapasowe Wnukowo. Ląduje tam o godz. 8.31.

8.04 Warunki pogodowe z minuty na minutę są coraz gorsze, mgła się wzmaga. Załoga samolotu Tu-154 po raz pierwszy kontaktuje się z wieżą kontroli lotów w Mińsku. Ktoś z załogi mówi: "To makabra będzie. Nic nie będzie widać". Załoga to: kpt. pilot Arkadiusz Protasiuk, mjr pilot Robert Marek Grzywna, por. pilot Artur Karol Ziętek, chor. Andrzej Michalak oraz stewardessy: Natalia Januszko, Justyna Moniuszko, Barbara Maria Maciejczyk.

8.17. - Basiu, wyszła mgła. Nie wiadomo, czy wylądujemy - mówi kpt. Protasiuk do stewardessy Barbary Maciejczyk. W tym samym czasie prezydent Lech Kaczyński dzwoni z pokładu samolotu do brata, Jarosława. Rozmawiają o stanie zdrowa ich matki, Jadwigi, która leży w szpitalu.

8.22 Tu-154M wchodzi w rosyjską przestrzeń powietrzną; zostaje przekazany pod kierowanie kontrolera z Moskwy, który zezwala na dalsze zniżanie do 3600 m, po czym samolot zostaje przekazany pod kontrolę grupy kierowania lotami lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, indeks wywoławczy "Korsarz".

8.23 Załoga Tu-154M nawiązuje łączność z kontrolerem lotniska. Pierwszy pilot dostaje informację, że na lotnisku mgła, a widzialność 400 m. "Warunków do lądowania nie ma" - dodaje kontroler ruchu lotniczego. "Dziękuję. Jeśli można, to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg" - odpowiada kpt. Protasiuk.

8.24 Artur Wosztyl, dowódca Jaka-40, w dosadnych słowach ostrzega pilotów tupolewa, że widoczność jest słaba. Wg regulaminu powinna wynosić 1100 metrów. W Smoleńsku wynosiła 400 m.

8.30 Ktoś spoza załogi wchodzi do kokpitu tupolewa, słyszy, że jest mgła i może być kłopot z lądowaniem. To prawdopodobnie Mariusz Kazana, szef protokołu z Kancelarii Prezydenta. - To mamy problem - mówi. I potem - Nie ma decyzji prezydenta, co robić.

8.32 Samolot podchodzi do lądowania. Kontrolerzy lotu ze Smoleńska proszą przełożonych z Moskwy o przekazanie Tu-154, by był gotowy do odlotu na zapasowe lotnisko: "główne centrum z tym sobie poradzi" - mówi oficer operacyjny. Pierwszy pilot mówi: - Kurs lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie.

8.34 Ppłk Nikolaj Krasnokutski, jeden z kontrolerów, telefonicznie melduje niezidentyfikowanemu generałowi, że tupolew "podchodzi do trawersu". Dodaje, że wszystko jest "włączone, gotowe" ale nie melduje o złej pogodzie i o tym, że nie jest w stanie przyjąć samolotu. Załoga Tu-154M zaczyna podejście do lądowania - włącza automat, redukuje prędkość, ustawia się na odpowiedniej wysokości.

8.35 W kokpicie Tu-154M prawdopodobnie stewardessa Barbara Maciejczyk, informuje pierwszego pilota, że pokład jest gotowy do lądowania. Samolot wykonuje trzeci zakręt przed lądowaniem, odległość od lotniska - 19 km. Kontroler ruchu ppłk Plusnin instruuje załogę tupolewa: - Polski 101. Od 100 metrów bądź gotowy do odejścia na drugi krąg. - Tak dokładnie - odpowiada pierwszy pilot. Ktoś w kokpicie maszyny mówi: - Tak czy nie? My musimy to lotnisko wybrać. W końcu na coś się zdecydować.

8.37 Załoga Jaka-40 do pilotów Tu-154M: "Arek, teraz widać dwieście [widzialność 200 m - red.]. Na te słowa odpowiada prawdopodobnie drugi pilot: "O k... Zobacz." Tu-154M wykonuje czwarty zakręt przed lądowaniem.

8.39 Tu-154M wchodzi na ścieżkę lądowania. Ppłk Plusnin podaje: "101, odległość dziesięć [10 km od pasa startowego - red.], wejście w ścieżkę".

8.40 Nawigator: "Dwieście" [metrów - red]. Pierwszy raz pojawia się komunikat systemu TAWS: TERRAIN AHEAD. To ostrzeżenie przez zbliżającą się ziemią. Załoga nie odchodzi na drugi krąg. Komunikat powtarza się co siedem sekund. Głos w kabinie: "Nic nie widać". Pierwszy pilot: "Odchodzimy na drugie zajście". [krąg - red.]. Nawigator: "Sto. Dziewięćdziesiąt". System TAWS: PULL UP [do góry - red.]. Nawigator: "Czterdzieści". Kontroler ruchu daje komendę do załogi: "Horyzont 01". Za późno. Nawigator: "Czterdzieści. Trzydzieści". Kontroler: "Kontrola wysokości i horyzont". TAWS: PULL UP. Dowódca próbuje poderwać maszynę. Nawigator: "Dwadzieścia". TAWS: PULL UP. Kontroler: "Odejście na drugi krąg".

8.41 TAWS: PULL UP. Załoga słyszy odgłos zderzenia z drzewami. Krzyk drugiego pilota: "K... mać!". Maszyna uderza w ziemię. Prezydencki samolot się rozbija na polanie 200 metrów przed lotniskiem. Tu-154M o numerze bocznym 101 został wyprodukowany 29 czerwca 1990 r. W lipcu 1990 samolot kupiło MON i przekazało 36. specpułkowi. W 2009 r. samolot osiągnął maksymalny wiek zalecany przez producenta maszynom VIP-owskim, przeszedł generalny remont, z którego wrócił w lutym.

8.43 Na miejsce katastrofy biegną pracownicy okolicznych warsztatów. Są na miejscu przed strażakami i milicją. Widzą pożar i szczątki samolotu ciągnące się na odcinku ponad kilometra. Niektórzy wyciągają telefony komórkowe i nagrywają. Wkrótce przepędza ich milicja.

8.45 Jerzy Bahr, ambasador w Moskwie, czeka na polską delegację na lotnisku. Gdy mija zaplanowana godzina przylotu. zaczyna się denerwować: każda minuta się liczy, bo jest zapisana w protokole. Straszna mgła wzmaga jego niepokój. Widzi dziwne poruszenie wśród Rosjan na lotnisku i wóz straży pożarnej. - Coś się stało - krzyczy Bahr do kierowcy. Wsiadają w samochód i gnają za strażakami. Kawałek za lotniskiem, w rowie, na łące widzą cztery sterty złomu. Z potężnej maszyny zostały 1,5-metrowe kawałki. - Odebrały mi nadzieję, że mogę komuś pomóc - powie później Bahr.

Wrak samolotu:

fot. AG

8.46 Dariusz Górczyński z polskich służb dyplomatycznych dzwoni z płyty lotniska do Jacka Bratkiewicza, dyrektora departamentu polityki wschodniej z informacją, że rozbił się tupolew z prezydentem RP na pokładzie. Bratkiewicz zawiadamia szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

8.48 Szef MSZ Radosław Sikorski dzwoni do Donalda Tuska. Premier nie odbiera, więc Sikorski wysyła mu sms-a: "tutka" rozbiła się podczas lądowania, ale nie wiadomo, co z pasażerami.

8.49 Wiktor Bater z Polsat News wraz z innymi dziennikarzami czeka w Katyniu na przyjazd polskiej delegacji. Dzwoni mu komórka. Odbiera. To informator Batera, członek polskiej ekipy czekającej na prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisku w Smoleńsku: "Wiktor, prezydent nie przyleci. Samolot się rozbił. Ja nie żartuję. Ja nie żartuję". Bater potwierdza tę informację u funkcjonariusza BOR, którego poznał dzień wcześniej. Wsiada w auto i pędząc 200 km/h z operatorem Sarelem Łopaczem w kierunku Smoleńska nadaje telefonicznie informację o wypadku.



8.55 Sikorski wie, że samolot się rozbił, ale że nie było wybuchu. Dzwoni do Jerzego Bahra - polski ambasador jest już przy wraku. Mówi szefowi MSZ: - Wygląda to źle. Minister każe swojemu borowcowi por. Wojciechowi Biskotowi natychmiast łączyć go z ochroną Tuska. - Minister dostał informację, że coś się stało z prezydenckim samolotem. Awaria albo nawet się rozbił. Łącz z premierem - krzyczy w słuchawkę Biskot.

8.57 Małgorzata Tusk, odbiera telefon od ministra Sikorskiego. Szef MSZ informuje premiera, że samolot się rozbił i prawdopodobnie nikt nie przeżył. Sikorski zadzwoni do niego trzeci raz ok. godz. 10 i czyta mu listę pasażerów. Premier płacze.

Sikorski dzwoni do Bronisława Komorowskiego (8.58), marszałka Sejmu, który zgodnie z Konstytucją przejmuje władzę w przypadku śmierci prezydenta. W trzeciej kolejności próbował się skontaktować z ministrem Stasiakiem, ale on już nie odebrał...

9.04 Jarosław Kaczyński nie śpi. Dzwoni telefon. Myśli, że to brat dzwoni już ze Smoleńska. Słyszy w słuchawce szefa MSZ: - Mam straszną informację. Doszło do tragicznego wypadku. Można wnioskować, że nikt nie przeżył.

Kaczyński po krótkim milczeniu odpowiada Sikorskiemu: - To jest wynik waszej zbrodniczej polityki - nie kupiliście nowych samolotów.

Na tym rozmowa się kończy. Kaczyński jak co dzień rano jedzie do szpitala na Szaserów w Warszawie, w którym w ciężkim stanie leży jego matka. Nie mówi jej co się stało. Jadwiga Kaczyńska o śmierci syna i synowej dowiaduje się dużo później, w połowie maja. Prezes PiS dostaje w szpitalu leki na uspokojenie i jedzie do siedziby partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie.

9.06. Polsat News na koniec serwisu podaje informację od Wiktora Batera, że rozbił się samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. To pierwsze medium, które informuje o katastrofie. Na miejscu, w Smoleńsku Sarel Łopacz, wdrapuje się na dach pobliskiego sklepu i robi słynne już zdjęcia wraku z odwróconymi kołami. Bater dzwoni do Longiny Putki, polskiej konsul z Rosji, która czeka na cmentarzu w Katyniu. Mówi, że samolot się rozbił. - A co to za głupie żarty - odpowiada Putka.

9.23 Agencja Reutera podaje pilną depeszę: Rozbił się samolot z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim. Chwilę później Polska Agencja Prasowa potwierdza informację o katastrofie powołując się na źródła w MSZ. Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski mówi portalowi Gazeta.pl :- Samolot przy lądowaniu prawdopodobnie zahaczył o drzewa. Pożar jest już ugaszony. Wygląda to bardzo źle.

9.27 Ambasador Bahr z lotniska w Smoleńsku jedzie na cmentarz w Katyniu. Wie, że jest tam kilkudziesięciu dziennikarzy, ok. 250 osób z Polonii, 300 weteranów, członków Rodzin Katyńskich, posłów, którzy przyjechali do Smoleńska pociągiem z Warszawy. I wie, że się niecierpliwią, bo delegacja prezydencka jest spóźniona. Longina Putka z konsulatu w Moskwie powiedziała niektórym członkom polonii, że doszło do katastrofy.

9.42 Do delegacji w Katyniu dzwonią ludzie z Polski, którzy o wypadku dowiedzieli się z telewizji. Krążą plotki, że stało się coś złego. Beata Kempa na wieść o katastrofie krzyczy: "Wyrok! Ale za co?! Antoni Macierewicz wpada w panikę i krzyczy, że chce natychmiast wyjechać z Rosji.

9.46. Jerzy Bahr dojeżdża do Katynia. Mówi Jackowi Sasinowi z Kancelarii Prezydenta, co się stało. - Wszystko wskazuje na to, że prezydent Lech Kaczyński, który miał przylecieć na sobotnie uroczystości w Katyniu nie żyje - Sasin przekazuje zgromadzonym informację o wypadku. Ambasador Bahr prosi go, by został w Rosji, ale ten nie chce się zgodzić. Planuje jak najszybciej wrócić do Warszawy. Uważa, że jest potrzebny w kraju jako najwyżej postawiony żyjący urzędnik z Kancelarii Prezydenta.

9.49 Centrum Informacyjne Rządu podaje komunikat: Donald Tusk leci z Gdańska do Warszawy. Premier tradycyjnie weekend spędzał z rodziną w Sopocie. Zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Wszyscy ministrowie zostają ściągnięci w trybie natychmiastowym do stolicy. Bronisław Komorowski również wraca do Warszawy - z domu w Budzie Ruskiej.

9.54 Rosyjskie władze informują, że nikt nie przeżył katastrofy.

10.10 Posłowie PiS zbierają się w siedzibie partii. Jest tam już Jarosław Kaczyński. Oglądają telewizję, słuchają nazwisk ofiar. Są w szoku. Prezes PiS mówi, że chce lecieć do Smoleńska. Do pokoju wchodzi Adam Bielan. Patrzy na Jarosława Kaczyńskiego, próbuje coś powiedzieć, odwraca się na pięcie i wychodzi. Dopiero wtedy zaczyna płakać. PiS ekspresowo wynajmuje samolot - może być gotowy do wylotu już o godz. 13. Paweł Kowal załatwia formalności paszportowo-wizowe.

10.12 Prawdopodobniej nikt nie przeżył katastrofy prezydenckiego samolotu - informuje Piotr Paszkowski, rzecznik polskiego MSZ. W resorcie powstaje sztab kryzysowy.

10.20 Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powołuje specjalną komisję do zbadania przyczyn katastrofy polskiego samolotu. Ma jej przewodniczyć premier Rosji Władimir Putin.

10.22 Agencja Reuters podaje, że zginęło około 130 osób. Taką informację przekazały władze okręgu smoleńskiego. Przez kilkadziesiąt minut agencje zagraniczne podawały nieprawdziwą liczbę ofiar

10.30 W rosyjskiej części cmentarza w Katyniu zaczyna się prawosławne, żałobne nabożeństwo. Zaproszono na nie Polaków. Przyszli. Po nim - już w polskiej części cmentarza katyńskiego - odbywa się również msza za dusze ofiar katastrofy oraz ofiar mordu katyńskiego. Ludzie na cmentarzu płaczą. Starsze osoby mdleją. Jeszcze nie wiadomo, kto był na pokładzie samolotu i czy wszyscy zginęli (jedna z pierwszych informacji mówiła, że trzy osoby przeżyły i są ranne). Ojciec Ptolemeusz, proboszcz parafii katolickiej w Smoleńsku do wiernych: "Stoimy przed faktem śmierci, ale i przed faktem życia. Czym jest życie? Dziś ono jest, jutro już go nie ma" - mówił. Na koniec apeluje do wszystkich o zgodę.

10.36 Przed lotniskiem w Smoleńsku gromadzą się polscy dziennikarze, już dojechali z Katynia. Nie zostają dopuszczeni do miejsca katastrofy. Służby ratownicze rozstawiają specjalne betonowe bloki na ziemi, by udało się wozom ratowników i strażaków dojechać na miejsce katastrofy - podmokłą, bagnistą łąkę. Tam nogi zapadają się w błocie, buty przemakają. Nad lotniskiem wciąż unosi się mgła.

Płonące szczątki samolotu tuż po katastrofie. Kadr z amatorskiego filmu:

fot. za YouTube

10.51 Władze regionu Smoleńsk wydają pierwszy oficjalny komunikat: " Prezydent Polski Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej w Rosji"

10.53 PAP nadaje depeszę: " W jednej chwili kraj stracił całe dowództwo". Na pokładzie rządowego tupolewa byli niemal wszyscy najważniejsi dowódcy Sił Zbrojnych RP: szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor, dowódca Wojsk Lądowych gen. Tadeusz Buk, dowódca Marynarki Wojennej wiceadmirał Andrzej Karweta, dowódca sił specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński, szef dowództwa operacyjnego polskiej armii gen. Bronisław Kwiatkowski i dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik. Zginął też wiceminister obrony narodowej Stanisław Jerzy Komorowski, a także biskup polowy Wojska Polskiego gen. Tadeusz Płoski. Już po godz. 13 pierwsi zastępcy zaczynają przejmować dowództwo nad polską armią.

10.55 - Polski samolot prezydencki Tu-154 rozbił się w czasie czwartego podejścia do lądowania na lotnisku Siewiernyj koło Smoleńska - informuje telewizja Wiesti-24. - Do katastrofy doszło w warunkach gęstej mgły - podkreśla stacja. Okazuje się jednak, że to informacja nieprawdziwa - samolot do lądowania podchodził tylko raz.

10.58 Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta dostaje telefon od Leszka Czapli z Kancelarii Sejmu: marszałek Komorowski wygłosi oświadczenie, że przejmuje obowiązki prezydenta RP. Duda pyta: Czy jest pewność, że prezydent nie żyje? Czapla każe mu przygotować odpowiednie dokumenty. Duda sprzeciwia się. Uważa, że trzeba czekać na oficjalne potwierdzenie, notę o znalezieniu ciała Lecha Kaczyńskiego.

11.00 Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości, zwraca się do Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego, by wszcząć śledztwo ws. katastrofy prezydenckiego samolotu. "Z Moskwy wysłano najbardziej doświadczonych śledczych, w tym pracowników moskiewskiego Międzyregionalnego Zarządu Śledczego ds. Transportu, którzy mają duże doświadczenie w badaniu przyczyn katastrof lotniczych" - mówi przedstawiciel rosyjskiej prokuratury.

11.30 Premier Donald Tusk rozmawia telefonicznie z Władimirem Putinem o katastrofie. Nie wiadomo, jaki był przebieg tej rozmowy.

11.32 W Katyniu odbywa się modlitwa różańcowa w intencji ofiar katastrofy samolotu. Odprawiają ją ks. harcmistrz Dariusz Stańczyk oraz ks. Andrzej Spacewicz. - Ta modlitwa przypomniała mi odmawianie różańca świętego przy grobie Jana Pawła II w Kaplicy świętego Piotra, którą wówczas też odmawiałem. Czułem, że spłynęła na mnie łaska - mówił ks. Stańczyk.

11.35 Żałoba na stronie prezydent.pl. pojawia się dopiero teraz. I komunikat: "Ciągle czekamy na potwierdzone informacje o liczbie ofiar. Głęboko wierzymy, że nie są prawdziwe nieoficjalne informacje o tym, że nikt z obecnych na pokładzie nie przeżył. Gdy tylko dostaniemy potwierdzone dane o liczbie ofiar i poszkodowanych, poinformujemy o nich."

11.36 - Przyczyną katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154 pod Smoleńskiem mógł być błąd załogi w czasie manewru lądowania - podaje agencja RIA-Nowosti, powołując się na źródło w Centralnym Okręgu Federalnym Rosji.

11.38 Tysiące ludzi gromadzą się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Mieszkańcy stolicy przynoszą bukiety kwiatów, zapalają znicze, modlą się w ciszy i skupieniu. Na Krakowskim Przedmieściu - tysiące warszawiaków z flagami narodowymi. Są w szoku, płaczą. Flaga państwowa na Pałacu opuszczona do połowy masztu.

Zdjęcia żałoby przysłane przez Czytelników: ZOBACZ>>

12.00 Dzwon Zygmunta obwieszcza Krakowowi i Polsce tygodniową żałobę. - Co nam pozostaje? Wielki ból i żałoba - mówi kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Organizatorzy imprez kulturalnych i sportowych masowo je odwołują. Pojawia się komunikat, że w niedzielę, 11 kwietnia, zamknięte będą sklepy, w tym największe centra handlowe.

12.05 Metropolita warszawski, abp Kazimierz Nycz apeluje o modlitwę za tych, którzy zginęli i za ich rodziny. - To wydarzenie o wielkich konsekwencjach. Ważne, by modlitwa obejmowała wszystkich i całą naszą Polskę kochaną. Bądźmy solidarni. Nie wiem, czy są katastrofy o podobnym wymiarze.

12.10 Po raz pierwszy pada prawdziwa liczba ofiar - 96 osób. Podają ją rosyjskie władze w Smoleńsku. Wcześniej agencje informowały czasem o 87, a czasem nawet o 133 ofiarach. Dochodziło też do makabrycznych pomyłek - podawano, że nie żyje Jerzy Bahr czy poseł PiS Paweł Kowal.

12.18 Lotnisko w Smoleńsku zamienia się w wielki sztab. Służby rosyjskie, na rozkaz z góry, zaczynają szerzej informować o tragedii. Początkowo miała być blokada informacyjna, ale obietnica premiera Władimira Putina, że śledztwo i prace specjalnej komisji będą jak najbardziej przejrzyste i prowadzone w ścisłej współpracy z Polską, robi swoje.

Wrak Tu-154:

fot. Reuters

12.28 Na miejsce katastrofy leci naczelny prokurator wojskowy płk Krzysztof Parulski z grupą prokuratorów wojskowych. Mają wziąć udział w oględzinach i zabezpieczeniu materiału dowodowego. Wcześniej zabezpieczyli materiał dowodowy na lotnisku Okęcie, skąd wystartował prezydencki samolot. - Zabezpieczana jest dokumentacja związana ze stanem technicznym samolotu - mówi płk Mikołaj Przybył z wojskowej prokuratury. Śledztwo w sprawie katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154 pod Smoleńskiem ma osobiście nadzorować prokurator generalny Rosji Jurij Czajka. Prokuratura smoleńska rozpatruje trzy powody katastrofy: złe warunki atmosferyczne, tzw. czynnik ludzki oraz awarię samolotu.

12.35 Uczestnicy uroczystości obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej mają jak najszybciej wrócić do kraju - decyduje konsulat polski w Moskwie. Pociąg wyruszył z Katynia ok. godz. 17 (czasu rosyjskiego, czyli o godz. 15 czasu polskiego), trzy godziny wcześniej niż planowano. Przyjechał do Warszawy w niedzielę nad ranem. W pociągu było 400 osób - rodziny ofiar zbrodni katyńskiej, żołnierzy Wojska Polskiego oraz harcerzy i wolontariuszy.

12.40 Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, ogłasza, że przejmuje obowiązki prezydenta. Był już po rozmowie z Dmitrijem Miedwiediewem i otrzymaniu noty, że prezydent Lech Kaczyński nie żyje. Urzędnicy Kancelarii Lecha Kaczyńskiego przygotowują Komorowskiemu stosowne dokumenty.

12.55 Dwóch przedstawicieli władz wychodzi do dziennikarzy w Smoleńsku. Potwierdzają liczbę ofiar i zapowiadają przyjazd na miejsce katastrofy premiera Władimira Putina i jego ministrów. - Nie wyklucza się, że był to błąd człowieka dlatego, że załoga lądowała tu niejako na własną odpowiedzialność, ponieważ tutejsze lotnisko doradzało, żeby lądowali w Mińsku - mówią dziennikarzom.

13.00 . Minutą ciszy zaczyna się specjalne posiedzenie rządu. Premier Donald Tusk kamiennym głosem mówi wszystkim, co się stało. Minister obrony powołuje zespół do oceny wypadku. Zapada decyzja, by każdej rodzinie przydzielić urzędnika, który ma być jej opiekunem, przewodnikiem, łącznikiem z biurokracją. ABW dostaje zadanie błyskawicznego zebrania DNA i robi to - w ciągu doby Agencja zdobywa materiał od 91 rodzin. Na posiedzeniu zdecydowano, że zaproszenie na pokład rządowego samolotu dostanie też Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odmówił, miał już wyczarterowany samolot.

13.12 - Dzisiejszy dramat jest tragicznym zbiegiem okoliczności, który sprawia, że jego miejsce staje się mistyczne - mówi Dmitrij Miedwiediew. Prezydent Rosji zapewnia, że zrobi wszystko, aby wyjaśnić okoliczności katastrofy.

13.45 Poseł Bartosz Arłukowicz w TVN24: Wszyscy dzwonią i mówią, że jadą do Sejmu. I nikt nie wie po co. Ci, którzy pojechali do domu, wracają. To niesamowite. Mam potrzebę, żeby być dziś w Sejmie.

13.46 - Stajemy z pokorą wobec wyroku losu, który w przedziwny sposób powiązał z tym miejscem kolejny dramat naszego Narodu. Wszystkich nas jednoczy doświadczenie tej tragedii i głęboki smutek. Rodzinom zmarłych towarzyszymy w ich cierpieniu. W imieniu wszystkich Polaków składam im najszczersze wyrazy współczucia - mówi w oficjalnym wystąpieniu Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu ogłosił siedmiodniową żałobę narodową. Zaczęła się o godz. 18. Kilka dnia później przedłużona została o dwa dni, do czasu pochówku pary prezydenckiej na Wawelu (18 kwietnia).

13.45 Z całego świata płyną do Polski kondolencje. Żałobę ogłosiły m.in. Rosja i Litwa. Opuszczono flagi UE w Brukseli. Światowa opinia publiczna jest wstrząśnięta. Głowy państw z całego świata zapowiadają udział w pogrzebie pary prezydenckiej. Jeszcze wtedy nie było wiadomo, że odbędzie się on 18 kwietnia na Wawelu i że na uroczystość nie dotrze większość z nich z powodu pyłu wiszącego na Europą po wybuchu wulkanu na Islandii. Pył sparaliżował ruch lotniczy niemal na całym kontynencie.

14.22 - To moja osobista tragedia, ale musimy działać. Państwo nie przestanie funkcjonować - zapewnia premier Tusk i oświadcza, że leci do Smoleńska. Mówi powoli, ważąc słowa. Apeluje o "odpowiednie zachowanie" w czasie żałoby.

Putin i Szojgu na miejscu katastrofy: fot. AG

14.30 Władimir Putin leci do Smoleńska, gdzie spotka się z Tuskiem. - Premier Polski wyraził życzenie przyjechać na miejsce tragedii. Razem zobaczymy miejsce katastrofy - powiedział premier Rosji.

14.53 Adam Bielan, poseł PiS, pisze na Twitterze: "Nie mogę się pozbierać. JK [Jarosław Kaczyński - red.] się trzyma, to pomaga. Lecimy do Smoleńska ."

14.55 Komorowski rozmawia telefonicznie z Miedwiediewem. - Prezydent Rosji wyraził głębokie współczucie w imieniu narodu rosyjskiego w związku z tragedią, jaka się wydarzyła - cytuje ITAR-TASS przedstawiciela służb prasowych Kremla. Miedwiediew i Komorowski podkreślili, że " ta tragedia przyniosła ból straty, straty niepowetowanej, ale właśnie w tych trudnych dniach bardzo ważna jest konsolidacja narodów, aby razem przezwyciężyć następstwa strasznej tragedii".

14.59 Na teren lotniska w Smoleńsku przed godz. 15 czasu polskiego przywieziono pierwsze dwie trumny dla ofiar. Rosjanie w rejon katastrofy ściągają też żołnierzy, agregaty prądotwórcze i specjalistyczny sprzęt.

15.22 Rosyjskie ministerstwo obrony i Międzypaństwowy Komitet Lotniczy WNP powołują komisję techniczną do zbadania okoliczności katastrofy samolotu, w której zginął prezydent Lech Kaczyński. Eksperci obu instytucji jadą na miejsce wypadku.

15.39 - W rejonie Smoleńska, gdzie rozbił się samolot prezydenta RP, rano zalegała mgła. Widoczność nie przekraczała 500 metrów - informuje ITAR-TASS, powołując się na miejscową służbę meteorologiczną. Temperatura powietrza wynosiła 1 stopień Celsjusza, prędkość południowo-wschodniego wiatru dochodziła do 3 metrów na sekundę.

15.58. Znaleziono drugą czarną skrzynkę rozbitego tupolewa. Pierwszą znaleziono przed godz.14.

Czarne skrzynki tupolewa:

fot. AG

16.00 Dmitrij Miedwiediew przekazuje Polakom najgłębsze wyrazy współczucia. - Wszyscy Rosjanie dzielą z Wami ból i żal - mówi prezydent Rosji w specjalnym oświadczeniu. Informuje, że na czele specjalnej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy stanie Władimir Putin. Prezydent Rosji zapewnia, że jej prace będą w pełni jawne. Ciała ofiar będą przetransportowane do Moskwy, gdzie dojdzie do identyfikacji.

16.10 RIA-Novosti podaje nieoficjalną informację: Na miejscu katastrofy odnaleziono ciało Lecha Kaczyńskiego.

16.38 Na stronie internetowej Prezydenta RP pojawia się komunikat: Kancelaria Prezydenta żegna parę prezydencką. - 10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginęli Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Małżonka Prezydenta Maria Kaczyńska oraz członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu. Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie!".

16.50 Brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Jarosław, przylatuje do Witebska na Białorusi. Stamtąd jedzie autokarem do odległego o 160 km Smoleńska - informuje o tym Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS. Później działacze PiS będą oskarżać polski rząd i władze rosyjskie, że utrudniali dojazd autokaru do Smoleńska, by nie dotarł tam przez premierem Tuskiem.

17.00 W Warszawie zbiera się prezydium Sejmu.

17.30 Premier Tusk wylatuje do Witebska, skąd samochodem ma dojechać do Smoleńska.

17.39 Rosyjscy ratownicy przenoszą ciała ofiar katastrofy w Smoleńsku do śmigłowców. Zostaną przewiezione na moskiewskie lotnisko Domodiedowo. Rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu mówi, że wszystko jest już przygotowane do przyjęcia ciał ofiar i uprzedza, że w niektórych przypadkach do identyfikacji zabitych trzeba będzie użyć analizy DNA. Do Moskwy muszą przyjechać rodziny ofiar.

18.00 W Katedrze Polowej WP w Warszawie zaczyna się msza święta w intencji 96 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku.

18.30 W Sejmie wyłożono księgę kondolencyjną w związku z katastrofą samolotu TU-154, w której zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką oraz 94 inne osoby. Do księgi wpisuje się marszałek Bronisław Komorowski, który przejął obowiązki prezydenta po katastrofie. Do księgi ustawią się kilometrowe kolejki.

18.52 Premier Rosji Władimir Putin przybywa na miejsce katastrofy polskiego samolotu rządowego. Czeka na premiera Donalda Tuska. W międzyczasie odbywa się jego konferencja prasowa. - Należy zrobić wszystko, aby jak najszybciej wyjaśnić przyczyny katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem - mówi premier Rosji. Na lotnisku jest z nim Siergiej Iwanow, wicepremier i szereg innych członków rządu.

19.15 Jarosław Kaczyński i niewielka delegacja lądują w Witebsku na Białorusi. Autokar wiezie ich do oddalonego o ok. 160 km Smoleńska. Przez Białoruś autokar jedzie z "normalną prędkością". Na granicy białorusko-rosyjskiej przejęła ich milicja rosyjska. - Nagle zaczęliśmy jechać bardzo wolno, 30 km na h. Ktoś zapytał kierowcę, czy nie może jechać szybciej. Powiedział: nielzia [nie można - red.] - relacjonował później poseł PiS Joachim Brudziński. - Biegaliśmy do Rosjan. Ale oni nas zbywali. Paweł Kowal próbuje interweniować w tej sprawie u ambasadora Bahra.

20.03 Premier Donald Tusk ląduje w Witebsku i jedzie do Smoleńska na miejsce katastrofy. Towarzyszą mu wojskowi prokuratorzy i eksperci.

20.13 Wydobyte ze szczątków samolotu ciała wszystkich ofiar katastrofy są już transportowane śmigłowcami do Moskwy, gdzie ma się odbyć ich identyfikacja. - W niektórych przypadkach może potrwać kilka dni, zapewne będą potrzebne badania DNA - informują znów ministrowie ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu i zdrowia Tatiana Golikowa .

20.15. Na miejscu katastrofy działa cały sztab - są rozstawione namioty, specjalne lampy rozświetlające okolicę. Są też kamery wielu stacji i dziennikarze z całego świata. Na miejscu jest już Donald Tusk. Wita go premier Rosji Władimir Putin. Siergiej Szojgu, minister ds. nadzwyczajnych opowiada, co się stało. Pokazuje ręką linię spadającego samolotu. Putin również pokazuje, jak ręką, jak samolot zderzył się z ziemią. Tusk jest blady.

20.24 Premierzy Władimir Putin i Donald Tusk składają wspólnie kwiaty na miejscu katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154 pod Smoleńskiem. Putin - wiązankę czerwonych goździków, Tusk - mały wieniec w biało-czerwonych barwach. Premier Tusk, przygnębiony i poruszony, przyklęka na kilkanaście sekund. Gdy wstaje, Putin go ściska: krótko, po męsku.

Uścisk Tuska i Putina w Smoleńsku:

fot. AG

Jarosław Marek Rymkiewicz napisze później w wierszu "Do Jarosława Kaczyńskiego" o dwóch Polskach , z których jedną " bierze w objęcia car Północy". Podczas telekonferencji mer Moskwy i przedstawiciele służby zdrowia zapewniają obu premierów, że są przygotowani na identyfikację ofiar i udzielenie pomocy ich rodzinom.



20.26 Na miejscu katastrofy autokar z Jarosławem Kaczyńskim od ok. 10 minut czeka przed bramą. W końcu wjeżdża. Kaczyńskiego wita Jerzy Bahr, który towarzyszy mu razem z konsul Longiną Putką . Bahr trzyma pod rękę Kaczyńskiego. Zatrzymuje się kilka metrów przed ciałem brata, prezydenta Kaczyńskiego. Konsul Putkę oburzają kamery śledzące każdy krok Kaczyńskiego po wyjściu z autokaru.

20.28 Jarosław Kaczyński identyfikuje ciało brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego i modli przy nim. Ciało Kaczyńskiego jest ułożone na noszach. Ze względów proceduralnych narzuconych przez prokuraturę musi leżeć w tym miejscu, gdzie je znaleziono. Posłowie PiS mają pretensje, że ciało prezydenta "leżało w błocie". W czasie identyfikacji poseł PiS Paweł Kowal (dziś PJN) podchodzi do Pawła Grasia i Tomasza Arabskiego. Mówi, co myśli o "spowalnianiu podróży".

20.30 Bronisław Komorowski wygłasza specjalnie orędzie nadane w TVP1."W obliczu naszego narodowego dramatu jesteśmy razem. Nie ma podziału na lewicę i prawicę. Różnice poglądów, wyznania nie mają dzisiaj znaczenia" - mówi. "Polska jest w żałobie, ponieśliśmy dramatycznie bolesną stratę. W katastrofie lotniczej zginął prezydent wraz z małżonką, zginęli wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, posłowie i senatorowie wszystkich klubów parlamentarnych, zginęli generałowie i biskupi. Zginęli, pełniąc swą służbę publiczną na rzecz dobra wspólnego, jakim jest Polska" - podkreśla Komorowski, który przejął obowiązki głowy państwa.

20.50 Jarosław Kaczyński wraca do autokaru. Bahr pyta, czy zgodzi się przyjąć kondolencje od premiera Władimira Putina. Autobus stoi 150 metrów od namiotu, w którym rozmawiają premierzy Putin i Tusk. Kaczyński się nie zgadza. Ambasador próbuje negocjować jeszcze z ludźmi z PiS, którzy stoją przed autokarem. Są "zdecydowanie na nie". Bahr podejmuje kolejną próbę. Nie chciał, by wśród Rosjan powstało wrażenie dwóch Polsk . Kaczyński ponownie odmawia.

21.05 Jarosław Kaczyński chce zabrać ciało brata do Polski. Od Putina słyszą, że to niemożliwe. "Bo głowie państwa należą się honory i nie wyobrażam, żeby prezydent mógł wyjechać z Rosji bez oddania należnych mu honorów." - mówi. Ciało Lecha Kaczyńskiego wraca do Polski w niedzielę, 11 kwietnia.

21.10 Putin zaprasza do namiotu posłów PiS, w tym Pawła Kowala. Premier Rosji zachowuje się dość naturalnie: nieszczególnie wylewnie, ale też nie chłodno. Pyta m.in. o stan zdrowia Jadwigi Kaczyńskiej. Kowal prosi go, by możliwie szybko delegacji prezesa Kaczyńskiego udało się wylecieć do Polski.

21.15 Jarosław Kaczyński wyrusza ze Smoleńska do hotelu. Jazda trwa ok. 20 minut. W recepcji stoi zdjęcie pary prezydenckiej udekorowane kwiatami. Po krótkim odpoczynku w hotelu Kaczyński razem z posłami PiS wylatuje do Polski. Nie bez problemów - odprawa i sprawdzenie 15 paszportów trwa godzinę.

Kaczyński po identyfikacji brata:

fot. AG

21.37 Pierwsze ciała ofiar katastrofy są już w Moskwie. Śmigłowiec z trumnami ląduje po godz. 21 na lotnisku. Pierwsze ofiary tragedii zostają przeniesione do specjalnych aut i w eskorcie milicyjnych samochodów trafiają do Biura Ekspertyz Sądowych przy ulicy Tarnyj Projezd w moskiewskiej dzielnicy Carycyno . Tam wykonano ekspertyzy, tam odbywała się identyfikacja ofiar.

22.15 Premier Rosji Władimir Putin wygłasza orędzie do Polaków z namiotu rozstawionego na terenie lotniska w Smoleńsku. - Odczuwamy wielki ból razem z wami i przeżywamy to tak samo, jak wy - deklaruje w orędziu szef rosyjskiego rządu . Premierzy Rosji i Polski uczestniczą w telekonferencji z przedstawicielami władz Moskwy, poświęconej przygotowaniom do identyfikacji ofiar katastrofy.

Wiceburmistrz rosyjskiej stolicy Piotr Biriukow zapewnia, że wszystkie służby Moskwy są przygotowane do przyjęcia rodzin ofiar tragedii. Na wszystkich lotniskach dyżurują lekarze, psychologowie i tłumacze. Zapewnione są środki transportu i zarezerwowane miejsca w trzech moskiewskich hotelach dla rodzin ofiar. Władze deklarują, że pokryją koszty ich pobytu.

22.46 Premier Donald Tusk jest w drodze z Witebska do Polski. Wbrew zapowiedziom po jego powrocie do kraju nie odbywa się posiedzenie rządu. Premier jedzie do swojej Kancelarii i spotyka się z minister zdrowia Ewą Kopacz, rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem, swoim doradcą Igorem Ostachowiczem oraz Tomaszem Arabskim, szefem kancelarii. - Tusk był jak rażony gromem - zapamiętała Ewa Kopacz. Następnego dnia rano Kopacz (i Arabski) lecą z polskimi lekarzami i patomorfologami do Moskwy pomagać przy identyfikacji.