Internauta Ignacy poinformował nas o dziwnej próbie podejścia do lądowania jednego z samolotów
LOT-u. Sprawdziliśmy. To był lot techniczny.
-
Samolot , który wczoraj przyleciał na Okęcie, wykonywał lot techniczny, a zaobserwowane jego dziwne zachowanie było zaplanowanym elementem tego lotu. Na pokładzie nie było pasażerów - mówi Wojciech Kądziołka, rzecznik firmy
LOT.
Naszego internautę zaniepokoiła sytuacja, w której piloci będąc 30 metrów nad ziemią podjęli decyzję o schowaniu kół i ponownym wzbiciu samolotu w powietrze.
- Jestem wielkim fanem samolotów. Lubię fotografować je w momencie, kiedy podchodzą do lądowania. Robiłem to już wielokrotnie, ale jeszcze czegoś takiego nigdy wcześniej nie widziałem - pisze na
Alert24 Ignacy.
- W środę wieczorem, ok. godz. 19.40 byłem na
Okęciu i jak zawsze obserwowałem samoloty. W pewnym momencie do lądowania podchodził wspaniały, wielki Boeing 767 z dużym napisem Star Alliance. Był już ok. 20 - 30 metrów nad ziemią, wleciał nad teren lotniska, gdy nagle usłyszałem potworny ryk silnika - pisze Ignacy. -
Samolot zaczął nagle przyspieszać. Piloci schowali koła i wzbili maszynę ponownie w powietrze. Ich zachowanie wskazywało na to, jakby w ostatniej chwili zauważyli, że coś niedobrego dzieje się na płycie lotniska, albo zdali sobie sprawę, że źle lądują. Ten samolot był dosłownie 10 sekund od dotknięcia pasa lotniska. Współczuję pasażerom, którzy lecieli tym samolotem. Musieli przeżyć chwilę grozy - dodaje Ignacy.
- Wczoraj nie mieliśmy żadnych zgłoszeń o awariach samolotów. Wszystkie maszyny lądowały bez jakichkolwiek problemów - mówi Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy
Okęcia. - Jeśli internauta widział, że samolot dziwnie podchodzi do lądowania, mógł być on świadkiem przelotu technicznego. Taki lot odbywa się bez pasażerów - dodaje rzecznik.
Chcesz mieć zawsze świeże informacje z Twojego regionu? Ściągnij alertownię na swoją stronę internetową