Mąż pani Anny zginął w zamachu w Tunezji. Kobieta pozwała biuro podróży - jest wyrok

1. Wdowa domagała się od biura podróży 800 tys. zł odszkodowania
2. Kobieta przekonywała, że biuro nie poinformowało o ryzyku wyjazdu
3. Sąd oddalił jej pozew i nakazał jej pokrycie kosztów procesowych

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do ataku terrorystycznego w muzeum w Tunisie doszło w marcu 2015 roku. Zginęły wtedy 23 osoby, w tym trzech Polaków. Wśród ofiar był też mąż pani Anny z Poznania.

Kobieta domagała się od biura ponad 800 tys. złotych zadośćuczynienia - jak przekonywała, "Nowa Itaka" nie poinformowała o ryzyku, jakie występowało w tym okresie w Tunezji. Sąd Okręgowy w Opolu nie przychylił się jednak do wniosku wdowy i nałożył na nią ponad 7 tys. złotych zwrotu kosztów procesowych - podaje "Gazeta Wyborcza".

Proces nie był jawny. Przedstawicieli biura nie było na ogłoszeniu wyroku - od początku nie zabierali głosu w tej sprawie. Adwokat "Nowej Itaki" przekonywał jednak, że nie można dopatrzyć się związku przyczynowego między brakiem informacji o zagrożeniu a samym atakiem terrorystycznym. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej czytaj na opole.wyborcza.pl >>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
QUIZ: Większość Amerykanów poległa na tym teście dla 10-latków. A Ty?

Którego gazu najwięcej jest w ziemskiej atmosferze?
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ


Komentarze (113)
Mąż pani Anny zginął w zamachu w Tunezji. Kobieta pozwała biuro podróży - jest wyrok
Zaloguj się
  • gibbonzlodzi

    0

    Skarżyć Muzeum w Tunisie lub nawet Rząd W Tunisie. I tyle.
    Tragedia, ale co zrobić.

  • zigzaur

    0

    Niestety, ale zdarzenia typu klęski żywiołowe, wojny, zamieszki, strajki itp. są w umowach dotyczących działalności gospodarczej uważane za siłę wyższą, czyli zdarzenia nieprzewidziane przez strony w chwili zawarcia umowy. Co zaś się tyczy zjawisk typu terroryzm czy wojny, to zdarzenia te są chętnie świechtane przez media i każdy może dowiedzieć się o nich.

  • zalep

    0

    Dwie pieczenie na jedny ogniu?

  • miodowocytrynowa

    Oceniono 3 razy 1

    Bezczelna wyłudzaczka, jeszcze chciała coś ugrać na smierci męża. Na Marsie żyli oboje, że nie wiedzieli, że w krajach arabskich nie jest teraz bezpiecznie?

  • jo_2811

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo dobry wyrok. Przecież biuro nie odpowiada za poruszanie się podróżującego. Jest on wolny, niezależny. Sam decyduje dokąd sie udać w danym dniu. Oczywiście w dzisiejszych czasach sam podejmuje ryzyko!

  • zydgejmasoncyklista

    Oceniono 9 razy -1

    Dość dziwne jest, że większość zachodnich biur podróży zrezygnowało z organizowania wycieczek do Tunezji (wzrost kosztów ubezpieczenia, ryzyka dla klienta i prestiżu biur), tymczasem polskie zbijały majątek na wysyłaniu Polaków w zagrożone rejony, przy niskich kosztach hotelowych. Twierdzenie, że ,,przecież ostrzeżenie było na stronach MSZ" jest żałosne. Mamy być wszelkiej maści specjalistami: lekarzami, ekonomistami, technikami, hydraulikami itp.? Przecież tą wycieczkę mogli wykupić prości ludzie nie posiadający telewizora, o Internecie nie wspominając. Jest tu dużo prawdy, że to na organizatorze spoczywał obowiązek poinformowania klientów o potencjalnie wyższym ryzyku wyjazdu w tamte rejony - wszakże mamy do czynienia z profesjonalistami, którzy biorą za to kasę, nieprawdaż? Biuro nachapało się kasy na ,,naiwniakach", a teraz umyło rączki i udaje że wszystko OK. Każde biuro powinno znać ryzyko, ale nie każdy klient musiał je znać. Szydercze komentarze i oskarżenia o chęć nachapania się wdowy po mężu jest żałosne. Nie chodzi tu przecież o instrukcję użycia młotka czy ostrzeżenia o ,,nieumieszczaniu kota w pralce automatycznej" - jak w USA. I tu widać różnicę pomiędzy Zachodem a Polską - wciąż Polsce mentalnie bliżej do Moskwy niż do Paryża.

  • ko_menta_tors

    Oceniono 4 razy 4

    ..jej dobre prawo, pozwać kogo chce... Ryzyko może się opłacić...

    Kwota też...

    I to, że za ryzyko zapłaci 7 tysięcy - też

  • jur56

    Oceniono 1 raz -1

    I słusznie , głupopalstwo jest nagradzane tylko w USA - klasyczny przykład wielomilionowego odszkodowanie za poparzenie się rozlaną kawą w Mac Donalds .

  • rr-ss

    Oceniono 3 razy 3

    niech teraz pozwie adwokata za nie poinformowanie jej o szansach wygranej (chyba, że ją poinformował} i straty moralne, i tutaj by miała spore szanse na sukces, adwokaci są wysoko ubezpieczeni od błędów zawodowych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX