Po słynny artykuł 7 Unia może sięgnąć pierwszy raz w historii. Skutki Polska może odczuć dopiero po latach

Komisja Europejska wydała dziś krytyczną opinię nt. przestrzegania prawa przez polski rząd. To tylko element procedury, która może potrwać. I to potrwać bardzo długo.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Komisja Europejska ma dość bezczynności polskich władz w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i dlatego wydała dziś negatywną opinię o przestrzeganiu prawa w naszym kraju. Czy to doprowadzi do uchwalenia sankcji dla Polski? Kiedy odczujemy skutki ewentualnych decyzji Komisji Europejskiej i innych organów Unii? Nieprędko. Może nawet za rok, dwa.



Artykuł po raz pierwszy

Dlaczego? Po pierwsze, w tej procedurze nie ma ustalonych konkretnych dat. Przepychanki polskich władz z Komisją mogą trwać miesiącami. Polski rząd wyśle Komisji odpowiedź na jej opinię, potem Komisja odpisze do polskich władz, te z kolei zaczną wprowadzać zalecenia w życie (albo nie wprowadzać lub opóźniać ten proces), potem Komisja znów zajmie stanowisko. A czas będzie biegł.

Być może dopiero po kilku albo nawet kilkunastu miesiącach nastąpi próba skorzystania z artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. I tu pojawia się drugi problem.

Ten artykuł, przewidujący "mechanizm sankcji" wobec państwa, które narusza wartości unijne, nie był jeszcze nigdy stosowany. Nikt nie wie, ile potrwa jego wdrożenie.

Po trzecie, w całej tej procedurze nie chodzi o to, by jakieś państwo "ukarać", ale by "wypracować rozwiązania, które zapobiegłyby dalszemu zagrożeniu dla państwa prawnego". A "wypracowywanie rozwiązań" oznacza znowu korespondencję między Komisją a naszymi władzami. Będą mijały kolejne miesiące, a decyzji w sprawie Polski ciągle nie będzie.

- Artykuł 7 Traktatu nigdy do tej pory nie był wdrażany, trudno powiedzieć, ile potrwa procedura - mówi nam europoseł Platformy Obywatelskiej, Dariusz Rosati. Uważa jednak, że uda się ją zakończyć w kilkanaście miesięcy. - Wydaje mi się, że może potrwać raczej rok niż dwa lata - ocenia Rosati.

Węgry nas obronią?

Po czwarte, mało prawdopodobne jest uchwalenie sankcji wobec Polski, np. pozbawienie nas prawa głosu w głosowaniach Rady Europejskiej (instytucja wyznaczająca kierunki rozwoju i polityki Unii Europejskiej).

Do takiej decyzji potrzebna jest bowiem jednomyślna zgoda wszystkich krajów członkowskich, czyli szefów państw. A Węgry konsekwentnie zapowiadają, że nie poprą sankcji wobec Polski. Nie wiadomo też, jak ewentualnie zagłosuje Wielka Brytania.

W praktyce oznacza to, że zanim procedura wobec Polski dobiegnie końca, minie być może kilkanaście miesięcy, a i tak na końcu sankcje przeciw nam nie zostaną uchwalone.

Tak PiS przegłosował kolejnego członka Trybunału Konstytucyjnego:



Zawieszą nam wypłatę pieniędzy?

Czyli nie ma się czego bać? Otóż nie. Komisja Europejska ma do dyspozycji nieformalne środki i może je zastosować "zamiast" sankcji. Może na przykład bardzo skrupulatnie przyglądać się wnioskom o pomoc publiczną dla naszych kopalń, przekonując, że trzyma się dokładnie procedur. To przedłuży okres oczekiwania na pieniądze z Unii.

Pod jakimś pretekstem zawieszone mogą być fundusze spójności dla Polski, czyli środki, z których finansowana jest rozbudowa dróg, modernizacja kolei i inne projekty mające poprawiać standard życia w Polsce. Mogą być też opóźnione wypłaty pieniędzy z tych funduszy. Komisja Europejska może również zignorować polski głos, gdy będziemy walczyć o pieniądze przy nowelizacji unijnego budżetu.

Węgry na przykład straciły sporo pieniędzy unijnych na naukę i edukację, kiedy nie wywiązywały się z przyjętych zobowiązań wobec UE.

Jak z tego widać, procedura działań Komisji Europejskiej w sprawie Polski może potrwać kilka lub kilkanaście miesięcy. Ale przed jej zakończeniem możemy odczuć finansowe skutki "nieformalnych" akcji unijnych komisarzy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (246)
Po słynny artykuł 7 Unia może sięgnąć pierwszy raz w historii. Skutki Polska może odczuć dopiero po latach
Zaloguj się
  • feurig59

    Oceniono 2 razy 0

    to idiotyzm. tylko ktos kto myśli wyłacznie w narodowych/etnicznych kategoriach uważa, ze sa wyłącznie interesy partykularne państw, Niemców Holendrów etc.etc.. To bzdura. UE jest globalnym graczem którego częścia składową jest Polska - PIERWSZY RAZ W SWOJEJ HISTORII. I teraz na to pluje i ma to w d., na własne życzenie sie autuje do roli podrzędnego regionalnego państewka, które bedzie ponownie rozgrywane, a nie bedzie grało. To jakiś szaleńczy absurd. Trzeba sie temu przeciwstawić wszystkimi dostepnymi legalnymi środkami.
    Wyjdźcie 4go czerwca na ulice.

  • Stan Majewski

    Oceniono 2 razy 0

    Przestac placic tym dziadom. Zacisnac petle - niech zobacza skutki kasania reki ktora karmi. Jedyna metoda to ekonomiczny nacisk.

  • feurig59

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawe, idiotyczna "dobra zmiana" stała się najwiekszym zagrożeniem dla własnych projektów gospodarczych, które w przeważajacej mierze są bezpośrednio zależne od unijnych pieniędzy.
    Może któryś z wyznawców tej formacji mi wytłumaczy, jak z jednej strony chcą dalej iść na wojnę proceduralną i paraliuzować praworzadnosc w Polsce a z drugiej od tejże Unii przeklętej i antypolskiej chcą i będą chcieli jeszcze wiecej kasy? Z czego macie zamiar finansowac swoje plany dot polskiej gospodarki? Z kredytów? A może u Putina będziecie je zaciągać? W Chinach?

  • datascientist

    Oceniono 1 raz 1

    Orzeczenie Europejskiego Trybunału: Niemcy mogą odmówić imigrantom świadczeń socjalnych

    Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł, że Niemcy mogą odmówić płacenia świadczeń socjalnych imigrantom.

  • candid13

    Oceniono 1 raz 1

    Najwyzsza pora aby Wyborcza zaczela kasowac wpisy ruskich agentow tak licznie prezentujacych swoje bolszewickie poglady dzieki zlikwidowaniu polskiego wywiadu i kontrwywiadu przez Macierowicza.

  • candid13

    Oceniono 1 raz 1

    Dzisiaj jeszcze należymy do UE i NATO więc mamy być może trochę szczęścia, ale według logiki dziejowej zwykle po takich Kaczyńskich władzę przejmuje jakiś Putin. W Polsce mamy rozkład państwa dokonany przez partyjne świnie, a rozłożone państwo to jest padlina, którą zwykle dzielą się sąsiedzi. Na razie mamy więcej szczęścia niż rozumu, bo są resztki korzystnej koniunktury geopolitycznej.

  • czesio48

    Oceniono 5 razy 3

    Czyli unia to terroryści i manipolatorzy

  • hastatrespasos

    Oceniono 6 razy -2

    Wielka szkoda że Komisja Europejska tak się patyczkuje z nierządem podległym największemu tchórzowi Polski z ul. Nowogrodzkiej, z nim samym, i z 4-literowym rezydentem belwederskim. Bo ta sPISkowa zgraja wyciera sobie, nie wypada tu napisać ale wiadomo co, Konstytucją i Prawem w ogóle, oraz nie tylko flagą UE, lecz i dokumentami o przyjęciu Polski do Unii. Polska w UE do 25 października 2015 była państwem demokratycznym, praworządnym i przewidywalnym. DUCKczyński te atrybuty ustrojowe buńczucznie strącił z siebie i ze swego nierządu uznając je za zbyteczny balast. I jako jawny przeciwnik integracji europejskiej kompromituje nie tylko siebie i całą swą bandę, lecz w ogóle Polskę. Co gorsze, niemożność surowego ukarania przez Brukselę obecnych władców Polski tylko ich rozzuchwala. I zamiast powstrzymać przed dalszym łamaniem prawa, skłoni do kolejnych wybryków na drodze do przekształcenia Polski w Kacze Gumno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX