Szczepionki dla dzieci leżały na podłodze. Pracownicy hurtowni farmaceutycznej uciekali w trakcie kontroli

16.05.2016 06:00
Apteka

Apteka (Fot. Franciszek Mazur/ Agencja Gazeta)

Szczepionki i insuliny leżały na podłodze, a w pomieszczeniach był potworny bałagan i brud. Inspekcja farmaceutyczna skontrolowała hurtownię leków z Łodzi i alarmuje: tak przetrzymywane leki mogą być groźne dla życia. W trakcie kontroli pracownicy hurtowni uciekli z budynku.
- Ktoś nie zdaje sobie sprawy, że zaszczepienie dziecka szczepionką, która jest źle przechowywana, może zagrozić jego życiu - mówi TOK FM inspektor GIF-u, która odkrywa kulisy pracy jednej z łódzkich hurtowni farmaceutycznych. Po tym, co widzi w swojej pracy, nie może wykluczyć, że za część komplikacji przy stosowaniu leków odpowiada ich niewłaściwe przechowywanie.

Do Łodzi pojechała grupa kontrolerów. Okazało się, że pod wskazanym w dokumentacji adresem znajduje się przychodnia. Jej pracowniczka nie była w stanie jednoznacznie powiedzieć, gdzie jest wejście do hurtowni. Inspektorzy musieli obejść budynek i poszukać innych drzwi. W końcu znaleźli i weszli do środka.

- Drzwi były otwarte, ale w środku nie było nikogo. Wyglądało to tak, jakby wiedząc, że przyszliśmy, wszyscy uciekli tylnymi drzwiami z budynku. Nie został nikt - opisuje reporterowi TOK FM całą sytuację jedna z kontrolerek i dodaje, że w miejscu, które powinno być niemal sterylne, znaleźli ogromny bałagan i brud - Leki były w warunkach tragicznych. Na podłodze leżały insuliny, szczepionki dla dzieci. Na podłodze leżały leki, które powinny być w lodówkach - mówi inspektor.

Złe przechowywanie szczepionek jest groźne dla pacjentów

Żeby przeprowadzić kontrolę, inspektorzy musieli wezwać policję, bo w środku nie było nikogo, kto by ich przyjął i z kim mogli by rozmawiać. Wewnątrz znajdowały się niezabezpieczone dokumenty, kartony były porozrzucane, leżały telefony i gotówka. Okazało się, że hurtownia, która ma spory obrót i dostarcza leki do aptek, ma tylko dwie lodówki, a w jednej ledwie trzy opakowania leku. Reszta leży na podłodze.

- To są szczepionki, które się podaje małym dzieciom, one wymagają odpowiednich warunków, tak jak insuliny. Złe przechowywanie jest groźne dla pacjentów. Te leki mogą nie działać albo nawet szkodzić. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że stosuje lek, który był źle przechowywany - mówi TOK FM pracownik GIF.

Pracownicy nie chcieli wykazać pochodzenia leków?

Dlaczego pracownicy hurtowni uciekali? Tego oczywiście nie wiadomo, ale inspektorzy przypuszczają, że nie chcieli wykazać pochodzenia leków i tego, co z nimi robią potem. Na kartonach widać naklejki z aptek. Skąd w hurtowni leki z aptek? Wyjaśnijmy, że takie transakcje są nielegalne i karane. Odpowiedź jest prosta: właśnie po to właściciele hurtowni rejestrują przychodnie zdrowia. Oczywiście w zdecydowanej większości NZOZ istnieje tylko na papierze.

Przychodnia może za to zamawiać leki na tak zwane "zapotrzebowanie" w aptekach. Oczywiście może to robić na potrzeby swoich pacjentów, ale często jednostki, które nie przyjęły ani jednego pacjenta, kupiły specjalistyczne leki na wiele milionów złotych.

Czy tak było i tym razem? Wszystko wskazuje na to, że tak, choć oficjalnie tego stwierdzić nie można, bo GIF nie ma prawa kontrolować przychodni i sprawdzać, czy ma leki i co z nimi robi. Tutaj uprawnienia ma wojewoda, ale okazuje się, że o przypadku tej konkretnej przychodni nie ma jakichkolwiek informacji.

"Zdarza nam się jechać na miejsce, a hurtownie są zamknięte"

To nie jedyne tego typu odkrycie inspektorów. - To pierwszy taki drastyczny przypadek, ale w innych hurtowniach też zdarzają się nieprawidłowości - mówi TOK FM inspektor z GIF-u, która dodaje, że to wszystko pozwala mieć obawy o bezpieczeństwo pacjentów. Oprócz notorycznych braków niektórych leków wywożonych z kraju, pojawia się drugi problem, czyli jakość medykamentów przechowywanych z naruszeniem wszelkich zasad. Inna spawa to praktyki hurtowni, które unikają kontroli - Zdarza nam się jechać na miejsce, a hurtownie są zamknięte. Właściciele się tłumaczą, że doszło do jakiejś sytuacji losowej i osoba odpowiedzialna nie może otworzyć - mówi inspektor i dodaje, że często kontrolerzy są bezradni.

Łódzka hurtownia już nie działa. Trwa kompletowanie dokumentów i próba ustalenia tego, gdzie trafiały tak przetrzymywane leki. Wiadomo, że hurtownia zaopatrywała okoliczne apteki, ale inspektorzy podejrzewają, że mogła brać udział także w tzw. odwróconym łańcuchu dystrybucji i wywozić leki z kraju. Na razie jednak nie da się tego jednoznacznie potwierdzić.

Komentarze (25)
Szczepionki dla dzieci leżały na podłodze. Pracownicy hurtowni farmaceutycznej uciekali w trakcie kontroli
Zaloguj się
  • ko_menta_tors

    0

    a dlaczego pracownica przychodni "miała być w stanie" wskazać drzwi do hurtowni leków?!

  • 0

    Wow - nowa metoda usuwania komentarzy - przy napisaniu 1 od tygodnia komunikat - nie powtarzaj się :-) rewelacja, chyba zatrudniacie informatyków rządowych

  • Oceniono 1 raz -1

    Dobre. Teraz próbujecie wmanewrować ludzi w myślenie, że jeśli szczepionka wywołuje ewentualne powikłania to nie wina składu który jest trucizną ale to wina złego składowania czyli hurtowników. Za Popiełuszkę też nie mieli beknąć UB-ecy tylko sanitariusze.

  • 0

    Szok !!!co za nieodpowiedzialni ludzie :( brak słów żeby wyrazić moje wzburzenie :(

  • Oceniono 5 razy -1

    "Ktoś nie zdaje sobie sprawy, że zaszczepienie dziecka szczepionką, która jest źle przechowywana, może zagrozić jego życiu" - zaszczepienie dziecka nawet dobrze przechowywana szczepionka zagraza jego zyciu!!!!

  • ambion2015

    Oceniono 3 razy 1

    Prezes Kaczyński powinien zająć się sprawa, uruchamiając wszystkie dostępne służby. Panstwo traci pieniadze na tych nielegalnych transferach lekow miedzy hurtowniami, aptekami i zagranica (tzw odwrócony łańcuch dystrybucji). Tylko PiS może to zatrzymać

  • dziadekjam

    Oceniono 4 razy 0

    "Na kartonach widać naklejki z aptek. Skąd w hurtowni leki z aptek? Wyjaśnijmy, że takie transakcje są nielegalne i karane. Odpowiedź jest prosta: właśnie po to właściciele hurtowni rejestrują przychodnie zdrowia. Oczywiście w zdecydowanej większości NZOZ istnieje tylko na papierze."
    ===============================================================
    Od 1990 roku kolejne ekipy rządzące Pomroczną tworzą RUM - Rejestr Usług Medycznych. Wydano już na to wuj wie ile kasy, a efekt jak widać.
    Widać nikomu nie zależy nad kompleksową kontrolą nad tym szambem. Jedyne co udało się zrealizować w ramach tego "kasochłonnego o fuchodajnego projektu", to "kulawy" eWUŚ, którego koszt stworzenia i obsługi znacznie przekracza ewentualne koszty leczenia nieubezpieczonych pacjentów. W celu wyeliminowania mnożących się szwindli nie zrobiono NIC. Jak widać "Dobro" aferzystów jest dobrem nadrzędnym dla całej styrosolidaruszej "elyty". Aferki wokół służby zdrowia nie są wyjątkiem, bo tak jest w całej "gospodarce".

    "Rejestr Usług Medycznych – w Polsce to system zbierania i rejestracji informacji o usługach medycznych. Od 1990 roku planowano oraz stworzono cały szereg systemów o tej nazwie na różnych szczeblach, w tym centralnym (Kasa chorych, NFZ) jak i samorządowym.
    Od 1996 roku kolejne rządy podejmowały w Polsce próbę budowy centralnego rejestru usług medycznych, którego celem miało być ukrócenie masowego procederu wyłudzania środków finansowych za niewykonane świadczenia (porady, badania, zabiegi) przez placówki medyczne finansowane ze środków publicznych.
    W 2009 roku Ministerstwo Zdrowia podjęło kolejną próbę uruchomienia systemu zarządzania usługami medycznymi (Kompleksowy Programi Informatyzacji Ochrony Zdrowia), którego częścią miał być również rejestr usług medycznych (projekt P1)[4]. Projektem zarządza CSIOZ[5].
    Od 2013 roku zaczęły być uruchamiane kolejne systemu w ramach programu. Jako jeden z pierwszy uruchomiony został eWUŚ (Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców), przeznaczony dla lekarzy i placówek medycznych i pozwalający na potwierdzanie przez nie prawa do ubezpieczenia zdrowotnego pacjentów."
    pl.wikipedia.org/wiki/Rejestr_Usług_Medycznych

  • lajosz3

    Oceniono 6 razy 4

    No i ..... ?

    Kontrola się odbyła.
    Sporządzi się wnioski pokontrolne.
    Pewnie nawet jakieś mandaty będą, po czym ..... hurtownia wróci do pracy jak gdyby nigdy nic.
    Po pewnym czasie, powtórzy się kontrolę, nałoży kolejny mandat i tak jeszcze ze trzy,cztery razy, żeby był czas na zmianę lokalizacji, nazwy firmy, pieczątek, nipów, regonów itd. itp.
    Po tym wszystkim, w błyskach fleszy, odbędzie się spektakl pod tytułem "ZAMYKAMY SKANDALICZNIE PROWADZONĄ HURTOWNIĘ LEKÓW" , a tym czasem, ci sami ludzie, już nieniepokojeni przez nikogo, otwierać będą szampana na otwarciu "nowej" firmy.

    Powinno to wyglądać tak:
    Wchodzi ekipa kontrolna (Filmują wszystko co robią i co widzą.)
    Stwierdza bajzel jak opisany w artykule i ZAMYKA NATYCHMIAST działalność tej firmy, blokuje konta, zakazuje właścicielom wyjazdu z kraju, cały majątek firmy, natychmiastowo na licytację.
    Właścicieli od razu do prokuratury i jeśli nastąpił "cud" i okazało się, że na koncie firmy ani grosza, to konfiskata majątku prywatnego właścicieli.

    Tylko w/w działania mogą wyeliminować z rynku tę patologię.

  • fakiba

    Oceniono 7 razy 1

    Pracownikom , niechlują zaaplikować po jednej szczepionce , a właścicielowi cały zestaw

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje