Sąsiad usłyszał krzyk i płacz kobiety za ścianą. Nie wahał się

1. Mieszkaniec kamienicy w Gliwicach usłyszał, jak ktoś znęca się nad kobietą
2. Nie wahał się i wyłamał drzwi do mieszkania sąsiadów
3. Obezwładnił agresywnego mężczyznę, jak się okazało, męża gliwiczanki

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do zdarzenia doszło w niedzielę na jednym z osiedli w Gliwicach. Mieszkaniec kamienicy usłyszał krzyk i płacz sąsiadki. Mężczyzna nie wahał się i postanowił interweniować. Działając w ramach stanu wyższej konieczności, wyłamał drzwi do mieszkania sąsiadów i obezwładnił agresora, którym okazał się mąż kobiety.

Sąsiad zawiadomił policję, która dzięki jego interwencji, ujęła na gorącym uczynku sprawcę przemocy domowej. Pokrzywdzona 30-latka miała na ciele ślady pobicia.

Teraz sprawę przejęli kryminalni, którzy doprowadzili agresywnego mężczyznę do prokuratury z wnioskiem o objęcie dozorem oraz wydanie nakazu natychmiastowego opuszczenia mieszkania.

Podejrzanego czeka proces i nawet 5 lat więzienia.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (172)
Sąsiad usłyszał krzyk i płacz kobiety za ścianą. Nie wahał się
Zaloguj się
  • Helena Arciszewska

    Oceniono 1 raz 1

    rzadko zdaża sie taka pomoc sąsiedzka ,naprawdę taki sąsiad to skarb,BRAWO DLA TEGO PANA

  • Lubie Rower

    Oceniono 2 razy -2

    Haha jak by tak koleś do mnie wyskoczył to bym spalił ten cały blok.
    Babę trzeba ostro szkolić żeby się nie puszczała, a takie k... co to biorą patoli to mi nie żal.

  • yrrah

    Oceniono 1 raz 1

    Brawo! Wspaniały człowiek!

  • 0

    никакое добро не бывает безнаказанным.
    хотя молодец и все равно поступил правильно

  • Tadeusz Runowski

    0

    Kiedyś zapukała do mnie zapłakana sąsiadka z prośbą żebym jej pomógł bo mąż grozi że ją zabije.. Co miałem zrobić, Zaprosiłem ją do mieszkania i pozwoliłem jej zadzwonić po taksówkę żeby mogła pojechać so siostry. Na drugi dzień nie miałem powietrza we wszystkich kołach w samochodzie, a za tydzień miałem przesłuchanie na komisariacie żebym potwierdził zasłyszane groźby karalne. Zgodnie z prawdą powiedziałem że nic takiego nie słyszałem za strony jej męża tylko od niej kiedy mi opowiadała o zdarzeniu. Ona na to że musiałem słyszeć bo tak krzyczał że na pewno słyszeli nawet sąsiedzi mieszkający wyżej, ja jej na to że niech sobie ich wzywa na świadków, i wywiązała się kłótnia na komisariacie. Po miesiącu zeznawałem w sądzie w sprawie sąsiada oskarżonego o groźby karalne. Potem sprawy potoczyły się szybko. Za tydzień miałem w bloku wywiad środowiskowy wśród sąsiadów przeprowadzony przez dzielnicowego, na mój temat, potem przesłuchanie w prokuraturze a za kilka tygodni sprawę karną w sprawie fałszywych zeznań z wyrokiem skazującym mnie na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Potem zmieniłem mieszkanie i od czasu do czasu widzę byłych sąsiadów na spacerach na wycieczkach rowerowych cz idących pod rękę do kościoła. Teraz mam nauczkę żeby nikomu nie pomagać a już na pewno nie wtrącać się w cudze sprawy i jak najdalej od psiarni isądów

  • komarrek

    Oceniono 2 razy 2

    Nawet jeśli wiedział kogo spotka w mieszkaniu to i tak niebezpieczna sytuacja bo mógłby np dostać nożem albo młotkiem i skończyłoby się bohaterstwo. A kobieta niekoniecznie będzie dziękować za pomoc, niestety życie to nie jest bajka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX