"Kamień milowy", "ciżba ludzi". O marszu KOD piszą Francuzi, Amerykanie, a nawet Chińczycy

1. Zagraniczne media odnotowały manifestację KOD w Warszawie
2. Wiele z nich pisze o rozbieżnych szacunkach liczby uczestników marszu

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Media z różnych stron świata piszą o sobotnich marszach w Warszawie, głównie o manifestacji KOD i opozycji. Sporo z nich zauważa, że marsz KOD był jedną z największych demonstracji w historii III RP.

"Dziesiątki tysięcy ludzi zalewają Warszawę w 'największym' antyrządowym i proeuropejskim proteście od dziesięcioleci" - zatytułowała swój tekst "Russia Today". Stacja pochyliła się nad szacunkami dotyczącymi liczby uczestników.

"Warszawski ratusz podał, że wydarzenie zgromadziło ok. 240 tys. protestujących" - napisała. Zwróciła jednak uwagę na fakt, że "prezydent miasta jest wśród głównych postaci opozycji w kraju".

"Kamień milowy"

Według francuskiej agencji prasowej AFP (cytowanej m.in. tu) marsz był "gigantyczny". AFP mówi o "około ćwierci miliona" uczestników i nazywa manifestację "kamieniem milowym". Agencja pisze, że rząd PiS jest "populistyczny", a jego działania są "ciosem" dla giełdy i polskiej waluty.

"Wall Street Journal" zauważa, że "głęboki konflikt polityczny wpływa na szacunki liczby demonstrantów. Rozbieżne dane były publikowane w ostatnich miesiącach przez rozmaite agencje w zależności od tego, czy są one kontrolowane przez rząd czy przez opozycję". Martin J. Sobczyk pisze jednak, że mimo "protestów i politycznych napięć, sondaże niezmiennie pokazują prowadzenie PiS".

"Popychają kraj silnie w prawo"

"Polacy wielką masą wychodzą na ulice, żeby zaprotestować przeciw zwrotowi kraju w prawo" - to natomiast komentarz "Huffington Post". O marszu jest tu dość niewiele, portal skupia się na tle politycznym: walce o Trybunał Konstytucyjny czy kompromisie aborcyjnym.

"Za wcześnie jest, by mówić, jakie będą efekty zmian wprowadzanych przez PiS. Są one świeże, choć dzieją się w błyskawicznym tempie. Ruchy partii jednak zdają się popychać kraj silnie w prawo" - pisze Christian Borys, Kanadyjczyk o wschodnioeuropejskich korzeniach.

"Jedno jest pewne: dopóki Kaczyński będzie stał za sterami w Polsce, kraj będzie zaskakiwał swych sojuszników i partnerów" - podkreśla Borys. A to groźne, gdyż "państwa powinny móc przewidywać, jakie kroki podejmą ich partnerzy" - dodaje.

"Niekończący się strumień płynący ulicami"

"Dziesiątki tysięcy Polaków - być może nawet ćwierć miliona - maszerowały przez Warszawę" - pisze agencja Associated Press. "Władze miasta szacują, że 240-tysięczna demonstracja jest jedną z największych, jakie kraj widział od czasu upadku komunizmu".

AP zwraca uwagę, że szacunki policji to 45 tys. w momencie szczytowym marszu, ale nie uwzględniają one tych, którzy przychodzili i odchodzili w czasie jego trwania. "Tak czy inaczej reporter AP obserwował niekończący się strumień płynący głównymi ulicami w tym, co było największą antyrządową demonstracją od kiedy PiS przejął władzę" - zaznacza agencja.

"Demonstracja podkreśla gorzki podział na tych, którzy chcą głębszej integracji z Europą i tych, którzy czują, że członkostwo w UE niszczy suwerenność narodu, dopiero co odzyskaną po zimnej wojnie" - dodaje.

"PiS może wepchnąć Polskę w rosyjską strefę wpływów"

"Ciżba rozciągała się na długość przynajmniej trzech kilometrów" - wskazuje tymczasem Reuters. Krytycy PiS, jak zaznacza agencja, zwracają uwagę, że eurosceptycyzm partii rządzącej może "wepchnąć Polskę z powrotem w rosyjską strefę wpływów".

BBC patrzy na manifestację z dystansem. "Świeży antyrządowy protest w Warszawie" - czytamy w artykule. Nie podano konkretnej liczby uczestników, wspomiano tylko o "dziesiątkach tysięcy" manifestujących. Wydarzenie nie umknęły również uwadze Chińskiej Agencji Prasowej Xinhua.

30 czy 240 tys. ludzi?

W sobotę w Warszawie odbyły się marsz Ruchu Narodowego wraz z Krucjatą Różańcową za Ojczyznę oraz manifestacja KOD i partii opozycyjnych. W pierwszej wzięło udział między 2,5 tys. (ratusz) a 4,5 tys. (policja) osób, w drugiej od 30 tys. (policja) do 240 tys. ludzi (ratusz, TVP).

Skąd biorą się rozbieżności? Przede wszystkim z tego, że na marszach i demonstracjach - kiedy uczestnicy nie muszą się w jakiś sposób rejestrować, np. kupując bilet - uzyskanie dokładnych danych jest bardzo trudne, a kiedy w grę dodatkowo wchodzi polityczny spór, obie strony mają tendencję do przesadzania. Więcej o sposobach liczenia uczestników przeczytać można tutaj.

Jak wyglądały sobotnie manifestacje z góry?



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (402)
"Kamień milowy", "ciżba ludzi". O marszu KOD piszą Francuzi, Amerykanie, a nawet Chińczycy
Zaloguj się
  • Marek Chrapan

    Oceniono 1 raz -1

    Osobiście liczyłem stojąc na styku Nowego Świata i Krak. Przedmieścia. Mój wynik to ok. 50 tyś. z błędem ok. 10% w jedną lub drugą stronę. Nie była to największa manifa, szła niewiele ponad godzinę, a Marsz niepodległości szedł ok. 3 godzin.

  • pozhoga

    Oceniono 1 raz 1

    Żeby tam tylko w Chinach - nawet w Korei Północnej !
    "- Pani Genowefo, ile tysięcy ludzi było na waszej demonstracji ?
    - A dla kogo ten wywiad ?
    - Dla wyznawców gazwybu codziennego.
    - O, to bez kozery powiem z pińcet !"

  • Ptr 002

    0

    Odnośnie do liczby uczestników, to pod innym artykułem ktoś przytomnie zauważył, że wystarczy zliczyć liczbę zalogowanych w BTS-ach. Może Gazeta pokwapi się i wyśle zapytanie do naszych operatorów?

  • f451

    Oceniono 2 razy 0

    towarzysze z PIS - zamiast liczyć protestujących zacznijcie się z nimi liczyć.... póki jeszcze możecie....

  • antyoportunista

    Oceniono 2 razy 0

    Informacje o środowej rezolucji PE nie trafiły na czołówki europejskich gazet i serwisów informacyjnych. Przez unijne stolice nie przetoczyła się kolejna debata na temat łamania praworządności w Polsce, nie było oświadczeń, lawiny komentarzy, zapowiedzi przyjazdu do Warszawy delegacji badających przestrzeganie prawa. Politycznego trzęsienia ziemi nie było.

  • 2-julita

    Oceniono 3 razy -1

    a co piszą Pigmeje i afrykańskie plemiona???????????????????
    garstka hołoty liczona przez zezowatego

  • bodzio.c

    Oceniono 2 razy 0

    A Bolek był?

  • bodzio.c

    Oceniono 2 razy 0

    Eskimosi ponoć o niczym innym nie rozmawiają. Radio Erewań podało że było 40 000 000 ludzi!

  • ugrydul

    Oceniono 4 razy 0

    Jarek, czas pakować manatki i wiać do Rosji póki jeszcze możesz ruski agencie!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX