"Wiadomości": III RP jak PRL - niszczyła pamięć o żołnierzach wyklętych. A jakie są fakty?

1. "Wiadomości" pokazały materiał o "zacieraniu pamięci żołnierzy wyklętych"
2. Można z niego wywnioskować, że dopiero PiS upamiętnił ich właściwie
3. My przypominamy 3 fakty, które pokazują, że nie jest to cała prawda

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Z okazji dzisiejszego pogrzebu pułkownika "Łupaszki" na warszawskich Powązkach, "Wiadomości" wyemitowały obszerny reportaż z uroczystości, a także materiał pod tytułem "Wyklęci przez komunistów i III RP".

Oglądając te dwa fragmenty - pokazywane jeden po drugim - można odnieść wrażenie, że kolejne polskie rządy po 89' roku starały się zatrzeć pamięć o antykomunistycznym ruchu oporu, a dopiero PiS upamiętnił go w należyty sposób.

Jednak teza postawiona w "Wiadomościach" jest dyskusyjna. Być może żołnierze wyklęci nie stali się częścią oficjalnej polityki historycznej państwa, ale III RP czyniła różne wysiłki, żeby pamięć o nich została zachowana.

Przypomnijmy trzy najbardziej znane inicjatywy upamiętnienia antykomunistycznego ruchu oporu po 1989 roku:

1. Sejm III kadencji uhonorował żołnierzy wyklętych już 15 lat temu

W 2001 roku Sejm podjął uchwałę, w której uznał zasługi organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu II wojny światowej zdecydowały się na podjęcie walki z komunistycznymi władzami. Było to pierwsze tej rangi uhonorowanie żołnierzy zbrojnego podziemia komunistycznego.

Rządziła wtedy Akcja Wyborcza Solidarność, a premierem był Jerzy Buzek.

2. Wszystkie kluby parlamentarne poparły dzień żołnierzy wyklętych

Na mocy ustawy z dnia 3 lutego 2011 co roku - 1 marca - obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". I chociaż inicjatorem ustanowienia nowego święta był prezydent Lech Kaczyński, jego następca, Bronisław Komorowski, podtrzymał projekt. W Sejmie ustawę poparły niemal jednogłośnie wszystkie parlamentarne klub poselskie, Senat nie wprowadził poprawek, a prezydent podpisał ją 9 lutego 2011 roku.

Warto przy tej okazji nadmienić, że ojciec Bronisława Komorowskiego, Zygmunt, sam był żołnierzem wyklętym. Służył w 6. Wileńskiej Brygadzie AK, którą dowodził Adam Boryczka, ps. Tońko. Zygmunt Komorowski trafił do niewoli i cudem uniknął rozstrzelania. Były prezydent wspominał w wywiadzie, że "w zamian za złoty pierścionek od matki przeniesiono go z celi śmierci do celi dla rekrutów do polskiej armii".

3. Komorowski otwiera drogę do ekshumacji

Bronisław Komorowski podpisał w czerwcu 2015 roku nowelizację trzech ustaw: o grobach i cmentarzach wojennych, o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz o IPN. Umożliwiła ona ekshumację i godny pochówek ofiar terroru komunistycznego, m.in. tych złożonych w grobach na warszawskiej "Łączce", gdzie chowano zamordowanych w komunistycznych więzieniach. To właśnie dzięki tej nowelizacji prace na Powązkach - i innych cmentarzach - mogą być bez przeszkód kontynuowane.

Nowela była inicjatywą ustawodawczą samego prezydenta.

- Otwiera drogę do ekshumacji w różnych miejscach w Polsce, gdzie na różne sposoby przez wiele lat starano się zatrzeć ślady albo utrudnić zbadanie śladów zbrodni komunistycznych - mówił przy tej okazji Komorowski.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


W PRL-u te rzeczy były kultowe. Każdy ich pożądał. Pamiętasz jak się nazywały? [QUIZ]

Zaczynamy od czegoś prostego. Do czego służyło to urządzenie?
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ


Komentarze (336)
"Wiadomości": III RP jak PRL - niszczyła pamięć o żołnierzach wyklętych. A jakie są fakty?
Zaloguj się
  • mczes57

    0

    Żołnierze wyklęci budzą różne emocje.Dla jednych są bohaterami dla innych już nie koniecznie.Nasi sąsiedzi za wschodniej granicy też mają na ten temat różne zdanie.Polityka historyczna PO miała na celu ,nie drażnienia naszych sąsiadów.Prawda była mniej istotna.Marzyło się pojednanie z wielkim wschodnim sąsiadem jak z zachodnim. Ale niestety sąsiad wschodni ma inne plany.

  • tad-tad

    Oceniono 1 raz -1

    Zołnierze wyklęci jak chce PIS piszący nową wygodniejszą wersie historii, byli bardzo różni , ten straszny czas w Polsce w latach 45 46 , to czas wojny domowej, w które środowiska dziś tak dopieszczane, dopuszczały się zbrodni na równi z rosjanami, traktującymi Polskę jak kraj podbity, ale ci hołubieni dzisiej , nie walczyli z sowietami, bo bali się ich , byli za słabi ale bardzo chętnie zabijali takich samych jak oni , młodych ludzi , napadali na domyPolaków plądrowali i zabijali , niszczyli posterunki milicji kilkuosobowe, i siali strach. ci dzisiaj ta honorowani mogli by się równie dobrze nazywać Zołnierze przeklęci, przeklęci przez rodziny tych których bliskich zabili po szczęśliwie przeżytej wojnie. Maciarewicz mówił, że bez tych żołnierzy wyklętych , nie było by6 dzisiaj polski, taki tekst trafi tylko do kretyna , Polska miała szczęście że tych niepogodzonych z wynikiem wojny było tak niewielu, bo gdyby byli liczniejsi, gdyby nie pokonały ich oddziały Polskie ,to zrobili by to sowieci, ale wtedy nie było by żadnego powodu aby w Polsce rządzii Polacy, zostali byśmy włączeni do Rosji sowieckiej jako jej republika, i wtedy Maciarewicz siedział by jak mysz pod miotłą, pokazał jakim "bohaterem'' był po katastrofie Smoleńskiej , nażarł się i zwiał do Polski Prawda jest żłożona a kto tego nie widzi to jest kłamcą ,.

  • a.k.traper

    Oceniono 4 razy 0

    Nazwę "żołnierz wyklęty" jakiś debil wymyślił, za takim działaniem kryła się tragedia wielu ludzi

  • perculator

    Oceniono 3 razy 1

    czy nazwa "wykleci" jest celowym obrazaniem godnosci? Wielszosc juz nie zyje albo jest tak stara, ze nie juz wszystko jedno. A nowo-Polacy wymyslili teraz nazywac tych ludzi "wykletymi" To chora polska mowa, obraza mnie i tych co walczyli z komunizmem.

  • anonim_ka

    Oceniono 6 razy 2

    Widzę ogromne podobieństwo w stylu działania PiS jego nadministra i superprokuratora do tego co robił Łupaszka.
    Jest autorem prawa, sędzią i katem . Pokrewieństwo mentalności ??

  • wlodzimierz.ilycz

    Oceniono 8 razy 6

    Kim był "Łupaszka"?

    To był człowiek, od którego po otrzymaniu rozkazu o rozwiązaniu AK, odeszli prawie wszyscy podwładni, w tym znani dowódcy np. Antoni Rymsza ps. "Maks".
    Odeszło kilkuset.
    Odeszli do domów.
    Wojna była skończona, chowanie się w lasach było bez sensu.

    Zostało tylko kilkunastu takich, którzy już nie potrafili i nie chcieli być normalnymi ludźmi bez broni i krwi na rękach.
    Po rozwiązaniu AK przez władze w Londynie Szendzielarz był już tylko przestępcą prowadzącym działania bandyckie na własną rękę.
    Rabował zwykłych Polaków, zabijał zwykłych Polaków.
    A swoich podwładnych okłamywał, że "na wiosnę alianci ruszą na Rosjan, to jest pewna wiadomość".

    Dziś tzw. "narodowi patrioci" biorą takich na swoich patronów bo lepszych nie mają i nie chcą mieć.
    Ich "prawda" o Łupaszce jest tak samo prawdziwa jak "prawda" o Lechu Kaczyńskim "poległym" w Smoleńsku.
    Fałszywi, podstawieni "bohaterowie" są im potrzebni do okłamywania narodu.

    Pierwsza akcja "Łupaszki" po przeniesieniu się do Gdańska w 1946 r.:
    Napad rabunkowy na Pocztę i Monopol Spirytusowy.

    Źródło: wspomnienia por. A. Rymszy, podwładnego "Łupaszki".

  • leonih

    Oceniono 9 razy 5

    Mordowali więc mordercy -kto im dał prawo do mordowania. Z obrzydzeniem patrzymy na BREVICKA a przecież to to samo MORDERCA ZAWSZE BĘDZIE MORDERCĄ>

  • wlodzimierz.ilycz

    Oceniono 4 razy 2

    >III RP jak PRL - niszczyła pamięć o żołnierzach wyklętych. A jakie są fakty?

    Ależ skąd.
    Solidaruchy z POPiS bandytów równo obrały za swoich bohaterów.
    Nie można zaprzeczać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX