Dymisje w policji po zabójstwie Moniki G. Kobieta cztery razy prosiła funkcjonariuszy o pomoc

29.03.2016 17:35
Sławomir B.

Sławomir B. (Fot. policja)

1. Szef komisariatu i naczelnik wydziału kryminalnego stracili stanowiska
2. Ma to związek z zamordowaniem Moniki G. przez byłego partnera Sławomira B.
3. Wewnętrzna kontrola wykazała nieprawidłowości w pracy komisariatu

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W minioną środę w podpoznańskich Żernikach 34-letni Sławomir B. zasztyletował swoją byłą partnerkę Monikę G. W niedzielę odnaleziono jego ciało - mężczyzna popełnił samobójstwo.

Jak się okazuje, przed tragicznym zdarzeniem 21-latka aż cztery razy kontaktowała się z policją, informując m.in. o przypadkach nękania jej przez byłego partnera, molestowania seksualnego i grożenia.

"Jesteś tylko najgorszym koszmarem"

Para rozstała się kilka tygodni temu. "Od dzisiaj jesteś tylko najgorszym koszmarem minionych miesięcy" - napisała wtedy na Facebooku Monika G. Jednak na tym, niestety, ich znajomość się nie zakończyła.

W lutym na policję trafiło pierwsze zgłoszenie. - Dotyczyło fizycznego i psychicznego znęcania się. W tej sprawie mężczyzna został zatrzymany i postawiono mu zarzuty - informuje rzecznik poznańskiej policji, Andrzej Borowiak.

Molestowanie, groźby, stalking

Sławomir B. miał molestować seksualnie 21-latkę i kierować pogróżki. Mężczyzna wyszedł jednak na wolność, bo nie było przeciwko niemu dowodów.

Dwa inne zawiadomienia kobieta złożyła w komisariacie na Wildzie. Napisała również dwa maile do poznańskiej prokuratury. Prosiła w nich o połączenie spraw w jedno dochodzenie - dowiedzieli się dziennikarze "Gazety Wyborczej".

- Kolejne zawiadomienie dotyczyło nękania, polegającego na umieszczaniu w Internecie kompromitujących ją treści - podał Borowiak.

Próbowali go zatrzymać. Nie było go w domu

Rzecznik poznańskiej policji twierdzi, że policjanci po ostatnich zgłoszeniach próbowali zatrzymać Sławomira B., ale nie było go w mieszkaniu. Miał być jedynie... wezwany na przesłuchanie pocztą.

- Po analizie kontrolerzy doszli do wniosku, że w komisariacie Nowe Miasto sprawowany był niewłaściwy nadzór nad postępowaniami - informuje Borowiak.

Przełożeni nie wiedzieli o pracy podwładnych

Kontrola wykazała też, że komendant komisariatu oraz naczelnik i jego zastępca mieli niewielką wiedzę o sprawach prowadzonych przez ich podwładnych. Niektóre dokumenty kierowane przez prokuraturę w ogóle nie przechodziły przez ich ręce.

- Sprawowanie nadzoru nie ogranicza się tylko do przydzielenia spraw i zapoznania się z ich efektem. Przełożeni powinni mieć wiedzę na temat tego, co się w każdej z tych spraw dzieje i powinni też aktywnie uczestniczyć w procesie decyzyjnym. Tutaj tego zabrakło - dodał.

Łącznie zostało wszczętych 6 postępowań dyscyplinarnych. Szef wielkopolskiej policji zdecydował o przekazaniu zebranej w tej sprawie dokumentacji do oceny prokuraturze.

Zabójstwo w Żernikach

Sławomir B. w środę w Żernikach zamordował byłą partnerkę, 21-letnią Monikę G. Dziewczyna przyjechała ze swoją matką na nocną zmianę w pracy w drukarni. Gdy samochód zatrzymał się na parkingu, mężczyzna podszedł do niego, otworzył drzwi i zadał kobiecie ponad 20 ciosów nożem. Jej matkę poraził paralizatorem i uciekł.

Zwłoki 34-letniego mężczyzny, poszukiwanego wcześniej listem gończym, znaleźli w niedzielny wieczór członkowie rodziny. Sławomir B. powiesił się w piwnicy w bloku, gdzie był zameldowany u swojej ciotki.

Sławomir B. i Monika G. rozstali się kilka tygodni temu. Kobieta bała się byłego partnera. W przeszłości mężczyzna był karany za znęcanie się nad byłą żoną, odsiedział też wyrok w zakładzie karnym. Dwa lata temu wyszedł z więzienia i poznał Monikę G.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (180)
Zaloguj się
  • tom_39

    Oceniono 95 razy 81

    Jak na nasze polskie realia to i tak cud, że ktoś skontrolował tych leni i olewających pracę gliniarzy. Najgorsze, że takie przypadki rzutują na innych - naprawdę oddanych swojej robocie policjantów. Gdyby na takich trafiła Pani Monika to by dzisiaj żyła.

  • makvelithedon7

    Oceniono 53 razy 45

    Dymisje? Pewnie, ale powinna też być odpowiedzialność karna. Rodzina może wnieść również sprawę z powództwa cywilnego. Niedopełnienie obowiązków traktuje się w budżetówce jak spóźnienie do pracy. I nie zmieni się takie podejście, dopóki delikwenci nie będą musieli słono płacić za swoje nieróbstwo, lenistwo i niekompetencję. A zaraz zobaczymy pewnie w TV jakiegoś mądralę-rzecznika, który będzie ubolewał nad niskim zaufaniem społecznym do policji i bredził coś o "spuściźnie poprzedniego ustroju"...

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 56 razy 40

    Nie chce byc upier...wym obywatelem. Ale co jeszcze, poza dyscyplinarka ?
    Jakies postepowanie sadowe, utrata pracy ?
    A co z tym facetem, od rozjechania staruszkow na pasach. Dzieciak najbardziej umocowanego gliny w Polsce czy prokuratora ? Policjo, wspolczuje ruiny dobrego imienia.

  • saves

    Oceniono 36 razy 26

    Policjanci zawalili sprawę, bandyta zamordował, tylko młodej dziewczyny szkoda.

  • bioder65

    Oceniono 35 razy 25

    Lenie siedzą i marzą o wcześniejszej emeryturze.Won na bruk,a nie brak premii przez kwartał.

  • darek7262

    Oceniono 32 razy 24

    Naczelnik i zastępca do spowiedzi!!!!!

  • zdziwiony6

    Oceniono 43 razy 19

    Gdyby koleś trafił kilka razy na dołek i trochę tam posiedział to widzielibyśmy w sieci słowa oburzenia na brutalnośc policji i niesłuszne aresztowanie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje