Pamiętacie tego chłopca, którego uratowała wolontariuszka? Teraz zmienił się nie do poznania!

24.03.2016 10:44
Anja Ringgren Lovén i Hope

Anja Ringgren Lovén i Hope (Facebook.com/Anja Ringgren Lovén)

"Gdy pierwszy raz wzięłam go na ręce, nie wierzyłam, że on przeżyje" - napisała na Facebooku duńska wolontariuszka. Kilka tygodni po tym, jak znalazła chłopca uznanego za "czarownika", ten zmienił się nie do poznania.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W niektórych afrykańskich społecznościach dzieci są porzucane przez rodziców, gdy uzna się je za "czarowników". Jednego z takich chłopców, który żył na ulicy przez osiem miesięcy, znalazła i uratowała Anja Ringgren Loven.

Wolontariuszka z Danii mieszka w Nigerii od pięciu lat i prowadzi tam sierociniec. Przygarnęła do niego dwulatka, któremu nadała imię Hope (ang. Nadzieja). Dziecko było skrajnie odwodnione i niedożywione. Zdjęcie, na którym Anja podaje mu butelkę wody, obiegło świat.

This week the children had atlethics games in school and was wearing sports clothes. Hope was also looking fine in his white trousers and fine shirt 󾌰󾬓󾬔󾓭🇬

Opublikowany przez Anja Ringgren Lovén na 12 marca 2016


Dwulatek trafił do szpitala, gdzie został odrobaczony i wykonano mu transfuzję krwi. Jego stan poprawił się po kilku dniach. Kilka tygodni później wolontariuszka zamieściła na Facebooku zdjęcie dzieci z sierocińca, a w śród nich - Hope, który zmienił się nie do poznania.

Opublikowany przez Anja Ringgren Lovén na 31 styczeń 2016


Kilka dni później zamieściła kolejne zdjęcie chłopca. "Gdy pierwszy raz wzięłam tego chłopca w ramiona, nie sądziłam, że uda mi się przeżyć", napisała pod nim Dunka. "Każdy oddech był dla niego wyzwaniem i nie chciałam, że żeby umarł, nie mając nawet imienia. Dlatego dałam mu na imię Hope", wspominała.

"To imię jest dla mnie wyjątkowe nie tylko ze względu na jego znaczenie, ale też to, co się za nim kryje: 'Help One Person Everyday' (ang. codziennie pomóż jednej osobie)" - napisała Anja i wspomniała, że z tego powodu ma wytatuowane na dłoni słowo Hope.

The day I carried this sweet little boy in my arms for the very first time I was so sure he would not survive. Every...

Opublikowany przez Anja Ringgren Lovén na 16 marca 2016


Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (197)
Zaloguj się
  • Stanisław Maśnica

    0

    Takim ludziom trzeba pomagać! Tym którzy tej pomocy potrzebują a nie wpuszczać osiłków do europy po socjal i sianie terroryzmu.

  • ffstv

    Oceniono 2 razy 0

    Dlaczego zawsze widzimy wolontariuszy z Danii, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, nawet z Polski, ale nigdy z Rosji czy Chin?

  • 3glo

    Oceniono 2 razy 0

    A widzieliście nagranie pokazujące dwulatkę przy ciele matki po zamachach w Brukseli? Nie tego na Gazecie nie zobaczycie...

  • kamyk39

    Oceniono 1 raz 1

    W sumie maly okazal sie czarownikiem.

  • krissey

    Oceniono 5 razy 1

    "Mam dość słuchania rasistowskiego bełkotu o ciapatych i brudasach". Wy też? [LIST CZYTELNIKA]
    Nie.

  • cherry-cherry

    Oceniono 2 razy 0

    Kobieta ewidentnie jest aniolem, wypelnia tu na ziemi w tych ciezkich czasach misje. A dziecko? Kto wie, skoro dane mu bylo przezyc, to pewnie tez ma jakas misje - moze zrobi cos dobrego dla swiata? Let's HOPE so. Duzo zdrowia i pomyslnosci dla obojga.

  • pomaranczowoczarny

    Oceniono 4 razy 0

    Zapaśli go jak świnie,to nie jest normalne i zdrowe.

  • bsdw

    Oceniono 10 razy -4

    Za kilka lat wysadzi sie w Paryżu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje