Domniemany zamachowiec, który wpadł w ręce belgijskiej policji, to nie Nadżim Laszrawi

1. Jeden z zamachowców w Brukseli miał być dziś zatrzymany przez policję
2. Jak się jednak okazuje, funkcjonariusze nie złapali Nadżima Laszrawiego
3. To jego podejrzewa się o współudział w zamachach, również w Paryżu

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak podawały światowe media, trzeci z zamachowców z Brukseli miał być zatrzymany przez belgijskie służby w Anderlechcie. Nazywa się Nadżim Laszrawi i ma 24 lata. Problem w tym, że funkcjonariusze pojmali nie tego człowieka, którego powinni.

Mężczyzna zatrzymany dziś w Anderlechcie to nie Nadżim Laszrawi - podaje belgijski "La Derniere Heure".

Laszrawi jest podejrzany także o współudział w zamachach w Paryżu z listopada 2015 roku. Jego DNA znaleziono na materiałach wybuchowych, które miały być użyte w tych atakach - podaje belgijski dziennik "La Derniere Heure" - "DH".

Według gazety w 2013 roku Laszrawi miał przebywać w Syrii, a na początku września zeszłego roku został zarejestrowany pod fałszywym nazwiskiem na granicy węgiersko-austriackiej. Jego poszukiwania trwały od 4 grudnia ubiegłego roku.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: