W Janowie Podlaskim padła klacz Preria. Należała do żony perkusisty Rolling Stones

17.03.2016 22:05
Charlie Watts na jednej z aukcji  w Janowie Podlaskim i klacz Pieta, którą jego żona kupiła w Janowie w 2007 roku, warta nawet więcej niż Preria - 300 tys. euro

Charlie Watts na jednej z aukcji w Janowie Podlaskim i klacz Pieta, którą jego żona kupiła w Janowie w 2007 roku, warta nawet więcej niż Preria - 300 tys. euro (Fot. Rafał Michałowski / AG)

1. W stadninie w Janowie padła klacz należąca do Shirley Watts
2. O sprawie już wie prokuratura, która prowadzi śledztwo ws. Janowa
3. Ma wyjaśnić okoliczności zgonu klaczy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"W wyniku nagłego zachorowania w dniu 17 marca 2016 r. padła klacz Preria, należąca do stadniny koni Halsdon Arabians, która w ramach dzierżawy przebywała w Stadninie Koni Janów Podlaski" - poinformowała Agencja Nieruchomości Rolnych.

Z informacji, które podaje ANR, wynika, że na miejscu natychmiast pojawili się lekarze weterynarii, a zwierze zostało przewiezione do specjalistycznej kliniki. Mimo szybkiej reakcji, nie udało się go jednak uratować.

"Obecnie trwa postępowanie, mające na celu wyjaśnienie okoliczności zgonu klaczy" - podaje ANR.

To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich miesiącach w Janowie Podlaskim. W październiku ubiegłego roku w podobnych okolicznościach padła klacz Pianissima.

"Na czas postępowania wyjaśniającego, w ramach działań nadzorczych, Agencja Nieruchomości Rolnych w trybie pilnym skierowała do Stadniny Koni Janów Podlaski kontrolę doraźną złożoną z pracowników Zespołu Nadzoru Włsścicielskiego" - czytamy w komunikacie Agencji.

O zdarzeniu poinformowana została już prokuratura, która prowadzi śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez poprzedni zarząd Janowa Podlaskiego.

Shirley Watts i jej mąż Charlie, perkusista legendarnej grupy Rolling Stones, byli częstymi bywalcami stadniny w Janowie Podlaskim. W 2009 roku, w ramach aukcji Pride of Poland, kupili Prerię za 230 tys. euro. Są też właścicielami innej klaczy - Piety.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (604)
Zaloguj się
  • maciej_aszek

    Oceniono 197 razy 169

    Jeśli za starej władzy jakieś zwierzę padło to jest na 100% pewne, że winny był dyrektor.
    Teraz to musiał być akt dywersji, z pewnością też za sprawą byłego dyrektora.
    To oczywista oczywistość! Przecież nowy pan dyrektor zapewniał, że konie to będzie jego nowe hobby, więc skoro on do tych koni z miłością podszedł, to na 100% żadna krzywda się im nie mogła stać bez jakiś podłych, wrogich jedynie słusznej władzy sił i układów!!!

  • taglinda

    Oceniono 171 razy 151

    dobra zmiana..
    dawać tych wszystkich pissdafonów, którzy wieszali psy na poprzednim dyrektorze za Pianissimę. Wykażcie się i teraz.

  • rabingoldblatt

    Oceniono 144 razy 130

    Rozumiem, że uczciwa i niezależna prokuratura prowadzi już postepowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez obecnego szefa stadniny.

    Zbysiu zwołaj konferencję powiedz, ze nie pozwolisz zeby ktos robił cię w konia:))

  • yosemitesam

    Oceniono 115 razy 103

    Zaraz Sasin w studio TVP Info obwieści, że to efekt ewidentnych zaniedbań poprzedniego rządu.

  • maaac

    Oceniono 118 razy 102

    Oczywiście agenci PO zabili biedną klaczkę.
    Ci sami co podsunęli zużyte opony Prezydentowi Całej Gimbazy.

  • m.godwin

    Oceniono 100 razy 86

    Konie nie głosowały na PiS, więc co one winne, że ich taki los spotyka?

  • i_am_keyser_soze

    Oceniono 91 razy 79

    Czyli w wyniku "dobrej zmiany" nie zmieniła się koniom anatomia? No kto by pomyślał! Niech Duda coś podpisze a Szydło coś zarządzi, bo jak to tak żeby koń znów zdychał na to samo.

  • maaac

    Oceniono 80 razy 70

    Do idiotów z "prawicy" zwolenników "dobrej zmiany"

    Konie jak ludzie potrafią zachorować.
    W przeciwieństwie do ludzi nie potrafią się poskarżyć, że źle się czują.
    Śmierć tego konia tak jak poprzedniego to zapewne kwestia pechu i niczego innego.

    I nie było by o czym mówić jakbyście idioci za śmierć poprzedniego nie próbowali obarczyć poprzedniego prezesa. No to macie nowego prezesa i nowego konia hasającego w lepszym świecie.

    No i teraz idioci stawajcie na uszach by udowodnić, ze stary prezes był odpowiedzialny, a nowy już cudownie nie jest odpowiedzialny za śmierć. Bez spisku niestety się nie obejdzie by to wytłumaczyć.

    Bo przyznać się do tego, ze obecny nie jest winny tak samo jak poprzednio, a wyście go fałszywie oskarżali przyznać się nie możecie. I tak kłamstwo by TKMem wsadzić swojaka na miejsce "przy korycie" (bo tak traktujecie państwowe firmy - stąd te bredzenia jakoby protesty przeciwko PiSowi były spowodowane "obroną koryta" bo inaczej to wam się w głowach nie mieści) powoduje, ze musicie dalej brnąć w grzech kłamstwa.

    I tak będziecie staczać się coraz niżej. I albo władzę szybko utracicie, albo będziecie sięgać po coraz bardziej UBeckie/gestapowskie metody by się przy korycie utrzymać.

    Przy czym wszystkich zamieszanych we sprawowanie władzy przez PiS ostrzegam. Im później to upadnie. Im do większych świństw sięgniecie by władzy nie stracić - tym utrata jej bardziej was będzie bolała. Nawet z rozruchami jak w Rumunii MIMO, że nikt z opozycji tego nie chce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje