Dyrekcja szkoły przejęła się napisem "Andrzej Dupa" w toalecie. Wszczęła śledztwo grafologiczne

09.03.2016 10:43
Prezydent RP Andrzej Duda

Prezydent RP Andrzej Duda (Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Dzieciom zabrano zeszyty i porównywano ich pismo, później wzywano do dyrekcji. To wszystko przez wciąż powracając napis "Andrzej Dupa" w szkolnej toalecie - opisuje "Nowa Trybuna Opolska".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na drzwiach toalety w opolskiej podstawówce pojawił się wulgarny napis: "Andrzej Dupa". Drzwi umyto, jednak ktoś pomazał je znów. I znów. W końcu dyrekcja zaczęła traktować napisy poważnie - podaje "Nowa Trybuna Opolska".

Wszczęto wewnętrzne śledztwo. Najpierw nauczyciele zabrali uczniom zeszyty, by porównać pismo z tym z toalety. Później dzieci były grupkami wzywane na dywanik do dyrekcji.

"Gdyby, dajmy na to, przyjechała inspekcja...?"

"Nauczycielka powiedziała dzieciom, że trzeba znaleźć tego chuligana, bo jak by to było, gdyby, dajmy na to, przyjechała inspekcja i odkryła, że szkole nie po drodze jest z nową władzą" - powiedział "Trybunie" rodzic jednej z uczennic.

Dyrekcja z początku zapewniała, że chodzi tylko o walkę z wandalizmem Jednak później wicedyrektor Klaudia Tomczyk przyznała, że jest też wątek polityczny - dzieci same przyznały, że wulgarny napis może odnosić się do prezydenta Andrzeja Dudy - czytamy w "Trybunie".

Ostatecznie winnego nie udało się znaleźć, napisy zostały ponownie zmazane z drzwi, a dzieciom zorganizowano pogadankę ze szkolnym psychologiem. Na razie nie udało nam się skontaktować ze szkołą.

A TERAZ ZOBACZ: Czy PiS wywiązał się z obietnic wyborczych? Sprawdziliśmy.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje