Brytyjski major dzięki oszustwu wygrał "Milionerów". Metoda, którą się posłużył, była zaskakująco prosta

06.03.2016 20:10

"Milionerzy" (PIOTR MOLĘCKI)

Charles Ingram w 2001 roku zdobył główną nagrodę w brytyjskiej edycji "Milionerów". Pieniędzy jednak nie zobaczył, bo okazał się oszustem. W udzielaniu prawidłowych odpowiedzi pomagał mu... odgłos kaszlu dochodzący z widowni.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Okazuje się, że żeby wygrać w popularnym programie "Milionerzy", niekoniecznie trzeba dysponować imponującą wiedzą. Czasami wystarczy sprytne oszustwo.

Brytyjczyk Charles Ingram, oficer w stopniu majora, w 2001 roku wygrał w telewizyjnym show milion funtów. Ale niedługo później został oskarżony o oszustwo. Udowodniono mu, że w odpowiedzi na pytania pomagali mu obecni na widowni wspólnik i żona. Sygnalizowali właściwą odpowiedź... kaszlem.

Sprawę szeroko opisywały brytyjskie media, m.in. "The Guardian" i BBC News.

To alergia czy sygnał?

Strategia, jaką obrali oszuści, była w rzeczywistości banalnie prosta i aż dziw bierze, że prowadzący program od razu się nie zorientował.

Ingram odczytywał każdą odpowiedź, udając, że się waha i głośno myśli. Wcześniej jego siedząca na widowni żona Diana i ich wspólnik Tecwen Whittock sprawdzali prawidłową odpowiedź. Kiedy Charles wreszcie do niej docierał, zaczynali głośno kasłać w kierunku mikrofonów przy tzw. "gorących krzesłach", gdzie siedzą pozostali uczestnicy gry. W ten sposób udało im się przebrnąć przez wszystkie pytania - aż do finałowego, za milion funtów.



Wypłatę pieniędzy szybko jednak zawieszono, a Ingramów i Whittocka oskarżono o oszustwo. W 2003 roku cała trójka została skazana na dwa lata więzienia w zawieszeniu i wysokie grzywny, które ostatecznie sięgnęły łącznie 115 tys. funtów. Jako materiał dowodowy przedstawiono nie tylko nagranie programu, ale także zeznania pracowników studia telewizyjnego i uczestników programu.

- Widziałem, jak Whittock rozmawia z kimś, a potem, kiedy padła odpowiedź, odwraca się w stronę "gorących krzeseł" i głośno kaszle - zeznał jeden ze świadków.

Ingramowie i Whittock nie przyznali się do winy. Po apelacji sąd zgodził się cofnąć część zasądzonej kary finansowej Dianie. Charles Ingram skierował nawet sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Jego zdaniem nagrania przedstawione sądowi zostały zmanipulowane, a odgłosy dochodzące z widowni były przypadkowe i nie układały się w żaden "wzór". Whittock powiedział z kolei śledczym, że cierpi na chroniczny kaszel z powodu alergii. Sąd odrzucił jednak te wytłumaczenia i wydał wyrok skazujący. Dodatkowo Charles Ingram, po 17 latach służby, został zmuszony do złożenia rezygnacji z pracy w armii.

Wciąż nie spłacił długu

Teraz sprawa powraca na wokandę. Jak poinformował portal Dailymail.co.uk, Charles Ingram może zostać oskarżony o uchylanie się od wyroku sądu. Po 14 latach z zasądzonej grzywny 25 tys. funtów zapłacił... nieco ponad 1 tys.

Niedoszły zwycięzca "Milionerów" ogłosił w 2004 roku bankructwo, a po tym, jak został wydalony z armii, ma trudności ze znalezieniem stałej pracy. Sąd zmniejszył mu już wcześniej wysokość grzywny.

Jak twierdzi "Daily Mail", Ingram oszukuje i w tym przypadku. Mimo problemów finansowych, miał wspomóc swoją żonę pieniędzmi, kiedy ta uruchamiała punkt sprzedaży biżuterii.

A TERAZ ZOBACZ: Dlaczego w każdej jadalnej fidze znajduje się martwa osa?



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (73)
Zaloguj się
  • avaqe

    Oceniono 48 razy 40

    Sprawdził by się jako polityk.

  • dublet

    Oceniono 64 razy 32

    Antoni M. nie wykluczył, że to właśnie ten major ze złości przegryzł oponę!

  • yosemitesam

    Oceniono 26 razy 20

    Bardzo ekhm ekhm sprytne.

  • kmicic68

    Oceniono 49 razy 17

    Szacun dla Gazety. Czekaliście z tą historią tyle lat żeby nam ją opowiedzieć.

  • pyrazgzikiem

    Oceniono 13 razy 9

    Kaszlący sufler musi mieć orzeczenie o astmie, alergii albo być nałogowym palaczem i mogą naskoczyć.

  • hejkumtejkum

    Oceniono 4 razy 4

    Tak, to było wiadomo że ktoś w końcu zrobi taki numer. A mnie ktoś kiedyś mówił że na zawodach brydżowych każde kaszlnięcie, kichnięcie, smarknięcie nosem itp. są faulem, bo można w ten sposób dać sygnał partnerowi. I są oczywiście zasłonięci ściankami.

  • pit790

    Oceniono 12 razy 4

    Historia sprzed 13 lat w kategorii newsów - nie ma to jak rzetelne dziennikarstwo GW za które warto zapłacić. Czekam na newsa o lądowaniu na księzycu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje