Zaniedbania, oszczędność, czy zwykły pech? Pytania o powody wypadku limuzyny Dudy

jsx
05.03.2016 08:32
Mnożą się pytania ws. powodów niebezpiecznego incydentu z udziałem prezydenckiej limuzyny. Czy opona w opancerzonym rządowym BMW pękła, bo ktoś oszczędzał na bezpieczeństwie Dudy?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wczoraj wieczorem w prezydenckiej limuzynie pękła opona, samochód wpadł w poślizg i zsunął się do rowu. Nikomu nic się nie stało. Pojawiają się jednak pytania, jak mogło do tego dojść w specjalnej opancerzonej maszynie.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z MIEJSCA ZDARZENIA:



Czym jeździ prezydent

Andrzej Duda jechał BMW serii 7, dodatkowo wzmacnianym modelu 760Li High Security. Maszyna kosztuje ponad 2 mln zł, wykorzystywana jest przez BOR do ochrony głowy państwa od 2010 r.

Co ma na wyposażeniu? M.in. kuloodporne szyby o grubości 6 cm, mające wytrzymać ostrzał z magnum .357 i .44. Samochód może też ochronić pasażerów przed atakiem chemicznym. Przy nadmiernym stężeniu trujących gazów, okna zostają automatycznie zamknięte, system wentylacji wyłączony, a powietrze jest dostarczane ze specjalnych zbiorników. Prezydenckie BMW ma ponad 5,2 m długości, waży niecałe 3 tony.



W tego typu samochodach wykorzystuje się opony Michelin z systemem PAX. Przy braku powietrza ciężar auta opiera się na elastycznym pierścieniu zamontowanym na obręczy, zapobiegającym jednocześnie zsunięciu się opony. W ten sposób można przejechać do 50 km z prędkością nie przekraczającą 80 km/h, podaje Interia.

Opony, które szybciej się zużywają

"Z zasady nie lubię teorii spiskowych, ale zarazem znam się jednak na samochodach", pisze na Facebooku Witold Jurasz. Prezes Ośrodka Analiz Strategicznych wyjaśnia, że producenci opancerzonych wozów oferują opony z wkładką z kompozytów. Te "pozwalają na kontynuowanie jazdy nawet po ich przestrzeleniu czy też po przejechaniu przez kolczatkę bez utraty kontroli nad samochodem i zmiany kierunku jazdy".

"Opona taka ma wewnątrz tak jakby felgę nałożoną na felgę - samego powietrza jest w związku z tym mniej niż w normalnej oponie. Cechą takich opon jest dużo szybsze ich zużywanie - oznacza to konieczność ich regularnej wymiany nawet co 10 tys. km. Koszt opony przekracza koszt zwykłej kilkunastokrotnie", pisze Jurasz.

Ponadto dyplomata podkreśla, że "masa opancerzonego wozu dochodzi do 4 ton, co oznacza konieczność regularnego przetaczania samochodu, gdyż opona może ulec odkształceniu z powodu masy samochodu".

"Chciałbym wiedzieć jak to możliwe, że Prezydent RP znalazł się w sytuacji, która - gdyby miała miejsce np. w tunelu - mogłaby zagrażać jego życiu. Na nagraniu widać, że auto nie zachowało się tak, jak powinno się zachować auto opancerzone, wyposażone w opisane wyżej opony. Bardzo nie chciałbym się dowiedzieć, że na bezpieczeństwie Prezydenta oszczędzano i nie wymieniano na czas opon, zamieniono je na zwykłe (istnieje taka możliwość) czy też auto nie było - zgodnie z zasadami - przetaczane", puentuje Jurasz.

Krótko a propos wypadku Prezydenta RP Andrzej Dudy.Ci z Państwa, którzy mnie znają osobiście wiedzą, że mam - oprócz...

Posted by Witold Jurasz on 4 marca 2016


Dlaczego prezydent nie jechał autem z napędem 4x4?

- Dziwi mnie, że podjęto decyzję o przydzieleniu prezydentowi limuzyny BMW z tylnym napędem - mówił były szef BOR, gen.Marian Janicki w TVN24. Jego zdaniem prezydent powinien korzystać z samochodu z napędem na cztery koła. - W warunkach zimowych czy prawie zimowych nie przydziela się prezydentowi samochodu z napędem na tylną oś - zaznaczył Janicki.

- Komisja powinna się zająć stanem technicznym pojazdu oraz sprawdzić, kiedy ostatnio były wymieniane opony i jakie to były opony - dodał b. szef BOR. W jego przekonaniu kierowca wiozący prezydenta był przeszkolony, ale należy sprawdzić, kiedy odbyło się szkolenie. - Wszystko trzeba sprawdzić - podkreślił.

Z jaką prędkością jechała limuzyna?

W opinii Janickiego samochód zachowywał się "nietypowo". - Jeżeli prędkość była ok. 160-170 kilometrów na godzinę, to w tym momencie pojawia się problem. Samochód waży ok. 3 tony, więc można sobie wyobrazić, jak powinien się zachować, a jak się zachował - powiedział.

- Nie mogę powiedzieć, z jaką prędkością poruszała się kolumna. Tego typu szczegółowe informacje są w dyspozycji BOR - powiedział rzecznik prezydenta Marek Magierowski w Telewizji Republika.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (800)
Zaloguj się
  • UltraJot U

    Oceniono 116 razy 82

    Przecież to być ZAMACH!!! Widoczne i oczywiste są ślady trotylu na tylnym zderzaku, osmolenia oraz brak brzozy w terenie - nie ma tu żadnych wątpliwości. To były zaniedbania poprzedniego rządu, który nie dopilnował trasy.

  • senior2244

    Oceniono 85 razy 65

    Ekipa nieudaczników powróciła. Kilka lat temu prezydencik wyrzucił z pracy doskonałego pilota za to że w Gruzji sprzeciwił się głupiemu poleceniu co doprowadziło do katastrofy i śmierci 96 osób w Smoleńsku.Teraz obstawiają stadniny koni słynne z wyników na cały świat, referentami którzy w życiu nie mieli nic do czynienia z końmi,koleżanka kurdupla, ze sklepu na szefową korporacji, przestępcy na bardzo ważnych stanowiskach państwowych. Aż strach pomyśleć co ten kurdupel zrobi z Polską jeśli będą rządzić przez 4 lata.

  • godson_f

    Oceniono 89 razy 59

    Zapewne wina Tuska albo spisek Putina trzeba powołać komisje śledczą Antoś prezio i Zbysiu już myślą

  • fakiba

    Oceniono 83 razy 57

    Czyżby Łopiński znowu zaangażował się w organizację wycieczek prezydenta

  • xsawer

    Oceniono 57 razy 31

    Na drodze ktoś rozsypał drzazgi brzozowe, a opony były napełnione helem..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX