Wałęsa i Kaczyński byli bliskimi współpracownikami. Dlaczego teraz się nie znoszą?

01.03.2016 09:03
Lech Kaczyński i Lech Wałęsa w w 1990 i 2005 roku

Lech Kaczyński i Lech Wałęsa w w 1990 i 2005 roku (Fot. Jacek Łagowski | Tomasz Wierzejski / AG)

W 1989 roku bracia Kaczyńscy kandydowali do Senatu, a Lech Wałęsa przemawiał na ich wiecach. - Zajmie się tobą prokurator! - tymi słowami żegnali się zaledwie dwa lat później. Co takiego stało się, że dawni współpracownicy zostali wrogami?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na niedzielnej demonstracji poparcia dla Lecha Wałęsy, jego żona Danuta atakowała Jarosława Kaczyńskiego. I nie tylko ona. Jeśli nie interesujesz się polityką (a szczególnie, jeśli masz mniej niż 30 lat), może to być niejasne: przecież prezes PiS nawet nie komentuje ujawnienia nowych dokumentów TW 'Bolka”. Żeby zrozumieć sytuację, trzeba przypomnieć historię ich znajomości.

Lata 80. - początek współpracy

Lech Wałęsa i Lech KaczyńskiFot. Sławomir Sierzputowski / AG

Wałęsa najpierw poznaje Lecha (jeszcze w latach 70.),  Jarosława - kilka lat później. Pod koniec lat 80. wszyscy trzej już blisko współpracują. Lech jest z Wałęsą na spotkaniu w Magdalence (gdzie „Solidarność” miała negocjować przygotowanie oficjalnych rozmów z władzą), a w obradach Okrągłego Stołu, które doprowadziły do zmian ustrojowych, biorą udział obaj bliźniacy.

1990 - Wałęsa zostaje prezydentem

Lech Wałęsa i Jarosław KaczyńskiTomasz Wierzejski / AG

Jest rok 1990. Bracia Kaczyńscy (i założona przez Jarosława partia Porozumienie Centrum) wspierają kandydaturę Wałęsy na prezydenta. Gdy ten wygrywa wybory, Lech zostaje szefem jego kancelarii, a Jarosław - prezydenckim ministrem. Wkrótce pojawiają się pierwsze spory: o kandydatów na premiera, o ludzi z otoczenia prezydenta, o przeprowadzenie szybkich zmian i nową ordynację wyborczą.

1991 - rozłam między Kaczyńskimi a prezydentem

Lech Wałęsa i Jarosław KaczyńskiTomasz Wierzejski / AG

Listopad 1991 roku - jesteśmy tuż po pierwszych całkowicie wolnych wyborach do Sejmu i Senatu. Z prezydentem Wałęsą spotykają się posłowie, w tym Jarosław, lider partii Porozumienie Centrum.

Wałęsa i Kaczyński mają sprzeczne wizje stworzenia nowego rządu, atmosfera jest ciężka. W końcu prezydent wybucha. - To ty obiecywałeś dekomunizację! Ty obiecywałeś przyspieszenie! Ja głupi uwierzyłem w to wszystko! Naopowiadałem ludziom i co? Mam się teraz powiesić, bo nie dotrzymałem? - mówi Wałęsa do Kaczyńskiego i rzuca: „Zajmie się tobą prokurator!”. - Jeszcze zobaczymy, kim się zajmie - mówi Kaczyński, wychodząc, opisuje „Gazeta Wyborcza”.

Później Kaczyńscy mówią mówią, że Wałęsa „nie wykorzystał swojej szansy jako prezydent” i „budował własne wpływy i konserwował dawny układ komunistyczny”. Zarzucają mu, że zabrakło mu wykształcenia, a możliwe nawet, że był „uwikłany” z władzą komunistyczną”. Z kolei sam Wałęsa oskarża Kaczyńskich, że ci próbowali nim sterować i dbali przede wszystkim o własne interesy.

Początek lat 90. - zaostrzenie konfliktu

Lech Wałęsa w Sejmie 5 czerwca 1992 rokuTomasz Wierzejski / AG

Grudzień 1991 roku. Wałęsa powołuje rząd Jana Olszewskiego - poparty przez koalicję, zbudowaną przez Kaczyńskich. Rząd upada po sześciu miesiącach, gdy Antoni Macierewicz (ówczesny szef MSW) ujawnia listę polityków, którzy rzekomo figurują w archiwach ministerstwa jako współpracownicy komunistycznych służb. Na liście jest Wałęsa. Później prezydent zaprzeczy oskarżeniom, a Sąd Lustracyjny uzna jego oświadczenie za prawdziwe.

Po tym rozłam między niedawnymi współpracownikami jest ogromny. Już w 1993 roku Jarosław Kaczyński bierze udział w wiecu, na którym spalono kukłę Wałęsy. - Miał być naszym prezydentem, a okazał się być prezydentem czerwonych! - mówi wtedy Kaczyński.

2005 - PiS dochodzi do władzy

Prezydenci Lech Wałęsa i Lech KaczyńskiFot. Jacek Łagowski / AG

Po przegranych wyborach w 1995 roku Wałęsa wycofuje się z aktywnej polityki. Dziesięć lat później Prawo i Sprawiedliwość dochodzi do władzy, a Lech Kaczyński zostaje prezydentem. Konflikt na linii Wałęsa-Kaczyńscy znów się zaognia. Bracia oskarżają Wałęsę o "sprzyjanie inwigilacji polityków prawicy" na początku lat 90. Jedna i druga strona zarzucają sobie „zdradę ideałów Solidności”.

W 2007 roku Wałęsa wyciąga rękę na zgodę i zaprasza braci Kaczyńskich na imieniny, żeby „przy kielichu pogodzić się z przeciwnikami politycznymi”. - Z Wałęsą mogę spotkać się tylko na sali sądowej - odpowiada na to urzędujący prezydent.

2008 - Kaczyński oskarża Wałęsę o bycie TW "Bolkiem"

Prezydent Kaczyński stwierdza w wywiadzie, że Wałęsa był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Bolek”. Zapowiada też ujawnienie przez Instytut Pamięci Narodowej potwierdzających to dokumentów. Ukazuje się książka „SB a Lech Wałęsa”, mająca dowodzić, że lider "Solidarności" rzeczywiście był TW Bolkiem.

Kaczyńscy i ich obóz polityczny wykorzystują to, by atakować Wałęsę, a także całą III RP. Współpraca byłego prezydenta z SB ma ich zdaniem dowodzić, że współczesna Polska jest rządzona przez „układ” dawnych komunistów. Przez to kraj znajduje się w złej sytuacji,a naprawić go mogą tylko ludzie niezwiązani z „układem” - czyli środowisko Prawa i Sprawiedliwości.

O Jarosławie Kaczyńskim przeczytaj też w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (606)
Zaloguj się
  • jestem_z_pisu

    Oceniono 282 razy 226

    I tak od prawie 30 lat nie ma dnia bez jadu, judzenia, oskarżeń, kłamstw i wojny.
    Polska cierpi z powodu nienawiści Jarosława Kaczyńskiego.
    To nienawiść nie tylko do Wałęsy - nienawiść do WSZYSTKICH, kto nie z PiSu.
    Gdyby nie bracia Kaczyńscy losy wolnej Polski mogły potoczyć się lepiej ..

  • fakiba

    Oceniono 182 razy 136

    Kaczory zawsze dbali tylko o własne interesy , uwłaszczyli się na komuszym majątku i do dzisiaj prezio i jego kompani żyją jak pączki w maśle z tego majątku nawet siedzibę pisu mają w zachachmęconym wtedy budynku

  • alik-w-plomieniach

    Oceniono 152 razy 126

    A czy Wałęsa nie wspominał, że przyłapał Kaczyńskich na jakimś wałku finansowym, i kazał im zwrócić pieniądze, które przewalili? To by miało sporo sensu, gdyby zestawić to z faktem, że bliski współpracownik Kłamczorów, Maciej Zalewski, poszedł siedzieć za przekręty, a Bagsik i Pineiro do dziś opowiadają ciekawe rzeczy o pieniądzach Porozumienia Centrum...

  • leszek.30

    Oceniono 121 razy 103

    Kaczyńscy , jak widać, robili wszystko by rozwalić młodą demokrację, dopiero co budowaną w Polsce.... Ale przede wszystkim, by przypodobać się Kremlowi, razem z Macierewiczem..!

  • wudeer

    Oceniono 120 razy 98

    PiS i ich zwolennicy to oszołomy, którzy się podniecają teczkami kolesia, który od ponad 20 lat jest na emeryturze. oczywiście można badać Wałęsę i Bolka, ale po co robić z tego show? IPN się skompromitował ujawniając dokumenty bez żadnej weryfikacji (a części z nich w ogóle nie miał prawa ujawnić, bo nie wchodzą w zakres jego badań, które są wyraźnie określone w ustawie).
    jaki to ma wpływ na bieżącą politykę? teraz ważny jest Trybunał Konstytucyjny, gospodarka, edukacja czy niszczenie mediów publicznych.

  • chloe7611

    Oceniono 85 razy 77

    Niedlugo Szydlo bedzie krzyczala do Kaczynskiego: "Obiecywales darmowe leki dla seniorow, obnizki podatkow, tanie mieszkania, pomoc dla frankowiczow...., ja glupia uwierzylam w to wszystko. Naobiecywalam ludziom i co?"

  • tadjan

    Oceniono 82 razy 70

    i co im z tego przyszło? jeden nielot zabił prawie setkę ludzi pod Smoleńskiem, a drugi nielot ześwirował..... tylko Polski żal.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje