TVP wyemitowało "Taśmy z Magdalenki". Miały być sensacyjne, a były? Skrytykował nawet Cenckiewicz

25.02.2016 22:27
Cezary Gmyz

Cezary Gmyz (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Film w reżyserii Cezarego Gmyza miał rzucić nowe światło na rozmowy z Magdalenki. Sam Gmyz mówił nawet o "szokujących fragmentach". Komentatorzy zdają się mieć inne zdanie na temat "Taśm z Magdalenki".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Telewizja Polska wyemitowała film dokumentalny "Taśmy z Magdalenki". Zostały w nim zaprezentowane niepublikowane dotąd nagrania z rozmów w ośrodku rządowym w Magdalence. Jego autorami są Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy, oraz prof. Antoni Dudek, przewodniczący Rady IPN.

Jeszcze przed tygodniem emisja filmu stała pod znakiem zapytania. Gdy TVP pokazała część "surowego" materiału prof. Dudek mówił o "propagandowych chwytach" i krytykował Gmyza, który miał "dotrzeć" do taśm, których właścicielem jest IPN.

Ostatecznie film został wyemitowany w najlepszym czasie antenowym. "Taśmy z Magdalenki" wpadły do ramówki w ostatniej chwili, zastępując serial "Ojciec Mateusz".

"Film o obalaniu. Ale flaszki"

Na Twitterze film komentowali dziennikarze i publicyści. "Nie zaskakują ani nie oburzają" - napisał wydawca Onet.pl Grzegorz Krawczyk. "Jeśli 'Taśmy z Magdalenki' miały skompromitować obóz Wałęsy, to nic z tego" - pisze z kolei zastępca redaktora naczelnego "Super Expressu" Hubert Biskupski.





"Nawet na prawicy komentuje się, że Gmyz zrobił film głównie o piciu. Głupio wyszło. Bo miało chyba być o zdradzie?" - ironizuje publicysta Przemysław Szubartowicz. Podobnego zdania jest Kamil Durczok: "Ten film jest o obalaniu. Ale flaszki. Bo w kwestii obalania komunizmu nie ma tam nic sensownego".







Krytyka przyszła również z najmniej oczekiwanej strony. Sławomir Cenckiewicz, lustrator Lecha Wałęsy stwierdził, że "uważa film za bardzo słaby".





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (425)
Zaloguj się
  • zyks

    Oceniono 211 razy 185

    Gmyz głosi, że "dotarł" do taśm. Jak słychac z TVP, to dotarcie wyglądało tak: "słuchajcie Gmyz, mamy w archiwach TVP 5 godzin taśm. Zrobicie z tego film, wicie - rozumicie".

  • zyks

    Oceniono 193 razy 173

    Podobno w sferach dziennikarskich funkcjonuje takie paskudne, niecenzuralne wyzwisko: "Ty gmyzie !"

  • klara551

    Oceniono 173 razy 159

    To nie były rozmowy w Magdalence a pogaduszki przy obiedzie.Każdy kto żył w tamtych czasach i nie szczał już w pieluchę wie,że te rozmowy decydowały albo o hekatombie albo o spokojnym przejęciu władzy.Mieliśmy za sobą 10 lat tłumaczenia o tym jak Jaruzelski i PZPR uratowało nas od najazdu sąsiadów i każdy miał świadomość ,że jest u nas ponad 100 tys. sołdatów z bronią,amunicją głowicami nuklearnymi. Teraz pampersom łatwo gmyzić o zdradzie.Teraz prezesowipanu łatwo nawet plując na odważnych forować rolę brata w obaleniu komuny.Film tym co myślą pokazał tylko,że po obradach umieli ze sobą rozmawiać bez wtykania widelca w oko oponenta.

  • polak_k.prawy

    Oceniono 139 razy 123

    PiS uważa, że nie było dość niespodziewanego zwycięstwa Solidarności, którą poparł naród w wyborach, tylko wszystko było ukartowane przez SB i jego agenta Bolka. To jak PiS wytłumaczy to że PZPR, WRON-a i SB chciały bardzo, żeby Wałęsa w 1982 roku wrócił do Solidarności, ale bez KOR-owców, na co Wałęsa się nie zgodził. I przez to dalej był internowany. To co to za agent, który się nie słucha? A potem, 30 listopada 1988 roku władze były bardzo złe, że Alfred Miodowicz zgodził się na debatę z Wałęsą. Obydwaj "agenci" zagrali Jaruzelskiemu, Kiszczakowi i innym na nosie, tak że musieli się potem dostosowywać do nowej sytuacji politycznej. A może wtedy to już Jaruzelski i Kiszczak byli agentami Wałęsy i Miodowicza?
    Podsumowując, to co mówi PiS na temat teczek Wałęsy i jego roli w latach 80-tych kupy się nie trzyma. To jest opowieść gdzie jest zero logiki, która może trafić do ludzi mających mózg wielkości orzeszka, WSTYD!!!

  • pobene

    Oceniono 122 razy 112

    Proszę się nie śmiać! To jest Gmyz. Człowiek, który już wcześniej udowodnił że istnieje Kot Schrödingera! Tzn, że jeżeli trotylu nie wykryto nie znaczy, że trotylu nie było. Klękajcie narody.

  • earthboundmisfit

    Oceniono 103 razy 99

    Z g... bicza nie ukręcisz. Taśmy pokazują to co było - załatwianie sprawy w sposób, w jaki się wtedy sprawy załatwiało, czyli przy flaszce. I nic poza tym.

    Chcecie sensacji, dajcie Gmyzowi kasę na dokument "fabularyzowany" - będziecie wtedy mieli wrednych komunistów, okrągłostołowych "zdrajców" z Wałęsą na czele i Lecha K. w roli Rejtana, który własną piersią (niewielką, ale zawsze) ocalił Polskę od losu 16 republiki sowieckiej, ale "układu" rozwalić już nie dał rady.

    Założę się, że takie 'arcydzieło' pokazał by nawet Ojciec Tadeusz w swoim paśmie. Oczywiście za nominalną opłatą 26 milionów PLN-ków.

  • zoob2

    Oceniono 111 razy 99

    To za picie wódki PiS też będzie piętnował zdradą? Przecież w tym kraju prawymi będą już tylko dzieci do lat 14 i mój sąsiad.....

  • hipopopo

    Oceniono 105 razy 97

    Kogo tam miano skompromitować Wałęsę , księży, Kaczyńskiego i innych? Chyba autorzy się skompromitowali ogłaszając ten film za szokującym. Zresztą ktoś lubuje się w ukrytych taśmach i podsłuchach.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 69 razy 59

    Film pokazał jedno - z Kaczyńskimi nikt nigdy nie chciał pić. To dlatego teraz nienawidzą wszystkiego i wszystkich...

    Sami sobie teraz wyobraźcie osobę ze swoich "znajomych", z którymi nie macie ochoty się napić wódki i zadajcie sobie pytanie "dlaczego?"... Odpowiedź będzie do Kaczyńskich pasować...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje