Wizerunek PiS się nadłamuje. "Są napięcia wewnątrz pomiędzy ośrodkiem prezydenckim a rządowym"

24.02.2016 07:28
Prezydent Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński

Prezydent Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

- Nadłamuje się wizerunek Prawa i Sprawiedliwości jako partii, która jest skuteczna w realizacji obranego kierunku. Otóż, tak nie jest - ocenia prof. Andrzej Rychard. - Nie spodziewano się tak dużego oporu - dodaje socjolog.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Rafał Lesiecki: Mija 100 dni rządów Prawa i Sprawiedliwości. Szczególnie na początku tego okresu mieliśmy do czynienia z demonstracjami ulicznymi, zarówno zwolenników, jak i przeciwników rządu. Czy możemy mówić o pogłębieniu podziałów społecznych w Polsce?

Prof. Andrzej Rychard: W pewnym sensie tak, ale musimy pamiętać, te podziały istniały dużo wcześniej. Nawet katastrofa smoleńska, o której się niekiedy powiada, że ona te podziały wywołała, nie była takim impulsem. To jednak podział między tymi, którzy raczej uważali, że transformacja ich skrzywdziła, a tymi, którzy może nie tyle sami uważali, ale co do których uważano, że odnieśli sukces w wyniku transformacji (...).

Prawu i Sprawiedliwości udało się w czasie kampanii wyborczych w 2015 r. w pewnym sensie część tego podziału zamazać i dzięki temu właśnie ta partia zwyciężyła. Tradycyjni zwolennicy PiS i prezydenta Andrzeja Dudy to byli ci ludzie czujący się pokrzywdzonymi przez transformację, raczej z mniejszych miejscowości, raczej słabiej wykształceni, ci, którzy uważali, że transformacja poszła za daleko. Andrzejowi Dudzie, a potem PiS udało się do tej grupy tradycyjnych zwolenników dołączyć nowych. To byli ludzie sfrustrowani, ale dlatego że transformacja nie spełniła obietnicy, która brzmiała: im bardziej będziesz inwestował w wykształcenie, tym lepszą będziesz miał pozycję na rynku pracy.

To działało przez wiele lat, w którymś momencie przestało i jak pokazali socjologowie, pojawili się nowi sfrustrowani. W odróżnieniu od tych starych sfrustrowanych często byli z większych miast, wykształceni lepiej niż przeciętnie. Ten "naddatek" zdaniem socjologów, np. Jarosława Flisa, pozwolił właśnie Prawu i Sprawiedliwości i Andrzejowi Dudzie wygrać wybory.

PiS-owi udało się przed wyborami zamazać czy może zasypać te podziały?

Jeśli przez zamazać rozumiemy raczej stworzyć wizerunek, że podziałów nie ma, a przez zasypać - rzeczywiście spowodować, że ich nie ma, to przynajmniej w części to zostało zasypane. Natomiast moim zdaniem nie zasypuje się nigdy raz na zawsze.

Te podziały mogą się "odsypać", bo choć Trybunał Konstytucyjny i inne instytucje medialno-polityczne nie są tak szalenie ważne dla tradycyjnego elektoratu PiS, to są ważne dla tego "naddatku", który zagłosował na Prawo i Sprawiedliwość. Oni mogą być pierwszymi, którzy będą odchodzili.

Co się stało po wyborach, gdy doszło do demonstracji z obu stron? Czy podziały zostały z nową siłą obnażone?

Można powiedzieć, że się bardziej ujawniły. Po wyborach, kiedy PiS zarzucił swoją twarz z kampanii wyborczej i zaczął się dobierać się do rozmaitych instytucji demokracji liberalnej, nastąpiła pewna aktywizacja ludzi, którzy przedtem nie byli tacy aktywni w sprawach publicznych. Przebiega ona pod hasłami niezgody na to, co robi Prawo i Sprawiedliwość. Wśród demonstrantów, np. pod parasolem KOD-u, zdarzają się ludzie, którzy w ogóle przedtem nie byli zainteresowani polityką.

W moim przekonaniu skutkiem działań, Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy może być zawężanie nie tyle elektoratu, co możliwości poszerzania elektoratu. Z kolei tradycyjny elektorat PiS jest na pierwszy rzut oka nie do ruszenia, choć mógłby poczuć się zagrożony, gdyby obietnice socjalne nie były spełnione.

Dlaczego ci, którzy do tej pory pozostawali poza światem aktywności politycznej postanowili jednak wyjść na ulicę?

Nie mam na to jasnej odpowiedzi, w pewnym sensie PiS zmobilizowało przeciwko sobie część społeczeństwa, która do tej pory nie była aktywna.

Do ludzi mogło przemówić to, co słyszeli często w większości mediów, że naruszana jest konstytucja i pozostałe wartości, które się łączą z demokracją, z budową tego wszystkiego, co przez 25 lat było tworzone.

Chyba tutaj zadziałało też to, że dostrzeżono, że obraz Prawa i Sprawiedliwości z czasu kampanii wyborczej tak mocno różnił się od obrazu tego, co w praktyce zaczęło Prawo i Sprawiedliwość realizować zaraz po wyborach (...).

PiS zachowuje a nawet zwiększa poparcie.

Ten wzrost poparcia jest na poziomie nieco niższym niż poparcie dla partii, które wygrywały wybory w poprzednich latach, jakiekolwiek by one nie były.

Poparcie się utrzymuje, ponieważ cały czas jest obietnica socjalna, która utrzymuje przy PiS zwolenników tradycyjnych, a także ma szansę przyciągnąć część nowych. Te 500 złotych na dziecko - używam go jako symbolu - to jest rzecz atrakcyjna nie tylko dla najbiedniejszych, ale i dla niższej części klasy średniej. To nie są małe pieniądze jak na polskie warunki.

Poza tym do szerokiej opinii publicznej nie dochodzi jeszcze to, co moim zdaniem będzie problemem dla Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi przede wszystkim o dalsze zdobywanie pieniędzy na realizację obietnic socjalnych, gdy dużo się zmienia w sferze politycznej, naruszając pewne instytucje demokracji liberalnej. To powoduje, że takie agencję S&P obniżają rating. Najciekawsze jest, jak to uzasadnili.

Uzasadnili tę obniżkę politycznie.

Napisali, że choć sytuacja gospodarcza jest OK, to jednak widać, że pewne decyzje polityczne zmieniają otoczenie prowadzenia biznesu w kierunku niekorzystnym. To może być bolesna lekcja dla Prawa i Sprawiedliwości.

Poza tym mam wrażenie, że trochę nadłamuje się wizerunek Prawa i Sprawiedliwości jako partii, która jest skuteczna w realizacji obranego kierunku. Otóż, tak nie jest.

Jedna z takich domowych teorii, która wyjaśnia to, co się dzieje w Polsce, brzmi tak, że to jest to, co Kaczyński od początku zaplanował. Ale jest druga szkoła, do której zwolenników ja się zdecydowanie zaliczam, że coś poszło nie tak - nastąpiło jakieś zatarcie, pęknięcie. Nie spodziewano się tak silnego oporu. Nie ma tak do końca klarownej wizji - dlatego raz się wychodzi z 500 zł na każde dziecko, a potem już od drugiego dziecka itd.

Są też napięcia wewnątrz samego obozu PiS, nieuchronne pomiędzy ośrodkiem prezydenckim a rządowym. W każdej partii to było i PiS od tego też nie ucieknie.

Demonstracje nie są tylko przeciwko PiS. Przez ostatnie lata ta partia skutecznie mobilizowała zwolenników na rocznicach i miesięcznicach smoleńskich oraz na grudniowych marszach wolności i solidarności - ostatni z nich odbył się już po utworzeniu rządu. Władza cały czas zachowuje zdolność do mobilizowania swoich zwolenników.

PiS zachowuje zdolność. Miał tę zdolność głównie, kiedy był opozycją, był antyestablishmentowy, dlatego też wygrał.

Czy teraz nadal jako partia rządząca będzie w stanie tak mocno mobilizować nastroje, zobaczymy. Miesięcznice smoleńskie, moim zdaniem, w sporym stopniu były napędzane przez małostkową postawę poprzednich władz, które nie wiem zupełnie, z jakiego powodu uparły się, żeby nie było pomnika na Krakowskim Przedmieściu. W moim przekonaniu to jest naturalne miejsce dla takiego pomnika.

Nie wiem natomiast, czy nadal będzie można organizować wielkie demonstracje w sytuacji, kiedy np. górnicy są wysoce niezadowoleni z typu dialogu prowadzonego z rządzącym PiS-em, kiedy "Solidarność" wysyła sygnały nie zawsze entuzjastyczne pod adresem Prawa i Sprawiedliwości.

Przecież na Węgrzech rząd Orbana posługuje się wielkimi manifestacjami zwolenników do pokazywania, że ma poparcie społeczeństwa. Poza tym przez lata w opozycji PiS obrosło zapleczem różnych ruchów wspierających, na które zawsze mógł liczyć na manifestacjach.

Jestem ciekaw, co się będzie działo w infrastrukturze, którą udało się zbudować Prawu i Sprawiedliwości. Była zjednoczona wspólnym przeciwnikiem, póki PiS było w opozycji. Teraz niektóre z tych środowisk mogą poczuć się mniej wzięte pod uwagę, mniej nagrodzone za swoją postawę. Mogą tracić siły i ochotę do wspierania Prawa i Sprawiedliwości.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (49)
Zaloguj się
  • e-komentarz

    Oceniono 22 razy 18

    Wizerunek PiS się nadłamuje? Nie! Jest nadal wizerunkiem, tyle że teraz jakby z portretów Picassa: na czole pół nosa, na brodzie ucho, itd... A ciemny lud udaje że tę sztukę rozumie, i jest gotów za ten wizerunek zapłacić cenę jak za dzieła hiszpańskiego mistrza. Nie wie tylko że odwrotnie niż za dzieła mistrza pędzla - cena pisowskiego wizerunku będzie z upływem czasu coraz mniejsza...

  • chi-neng

    Oceniono 26 razy 16

    Pierwszą dama polskiego jeździectwa Wanda Wąsowska powiedziala:

    "Zdziwiona jestem że zgodził się pan przyjąć tą ważną funkcje po tak wspaniałym hodowcy jakim był pan dyrektor M.Trela. Jest pan idiotą albo szalonym w tej kwestii"
    -----
    Ja powiem troche inaczej w odniesieniu do “wizerunku” PiS-u:

    Trzeba byc szalonym Narodem albo zidiocialym w kwestii oddawania glosow wyborczych
    na ‘Kacza Farme’, ktora w przeciagu 3 miesiecy osiagnela ‘sukcesy’ jak nizej:

    1. Zdewastowala i spralizowala totalnie TK
    2. Jest w drodze do pisania nowej Konstytucji, tej ‘czystej rasy ‘Konstytucji Kaczej Farmy’
    3. Wprowadzila proces legislacji w tempie rakietowym
    4. Zawlaszczyla media publiczne i uczynila je pro-rzadowymi z celem “spelniania misji”(cyt:Kurski)
    5. Zalegalizowala szeroko idaca ingwilacje
    6. Zakula w kagance i wziela na smycze Prokurature, Sadownictwo
    7. Zdewastowala, zanulowala sluzbe cywilna
    8. Zeswiechtala renome, pozycje i zaufanie Polski na arenie swiatowej
    9. Sprawa bezpieczenstwa Polski nagle stala sie niezidentyfikowana masa krazaca w oparach smolenskich
    10. Wprowadzila bolszewicki system propagandy; nie tylko medialny ale i internetowy, stworzony przez’habemus prezidentem’ tzw’sztab internetowy’, ktorego zlodiejskie i inne metody metody (nickow) przerosly juz dawno te bolszewickie
    11. Splaca dlugi wdziecznosci za glosy wyborcze zdobyte poprzec cacanki-obiecanki nie majace realnego pokrycia finansowego
    12. Podzielila spoleczenstowo na ‘gorszy i lepszy sort’
    13. Zakorzenila w panstwie nienawisc, zawisc, agresje i ped do zemsty
    14. Zawlaszcza ‘sakralnosci narodowe’
    15. Wprowadza Nowa Ere Polski, te ‘Kaczysta’ oparta na mitach i legendach o niemotach i nieudacznikach sitwy z klanu Kaczynskich
    16. Zaprzegla Kosciol (nie pomne Belzebuba torunskiego odgrywajacego glowna role) do sterowania krajem, dajac mu wolna reke do dojenia tego kraju
    17. Splaca dlugi wdziecznosci za wiernosc smolenszczynie
    18. Wywraca ‘do gory nogami’ system bankowy ‘walac go po lbie’ obuchem podatkowym
    19. Walac tym samym obuchem podaktowym rujnuje rownowage handlu detalicznego
    20. Deprecjonuje funkcjonalnosc i zarzadzanie wszystkich mozliwych instytucji panstwa, wymieniajac i obsadzajac najwazniejsze stanowiska niewykwalifikowanymii, bez pojecia ‘ekspertami’
    21. Wymaga honorow, uwielbienia, szacunku i postawienia Jej (‘Kaczej Farmy’) na piedestale za zaslugi:
    zrujnowania zaufania wewnetrznego i na forum swiatowym, poczucia bezpieczenstwa, stabilnosci, funcjonalnosci panstwa, profancje, splugawienie, rujnowanie wolnosci i demokracji, zdobytej z takim trudem i poswieceniem narodowym.

    “21” podobno nosi miano “OCZKO”?
    Moze powinno nosic miano ‘Oko’, ktory w tym bagnie odegral juz swoja role i narazie go ukryli?
    Moze niebawem zasluze sie i dojde do 44?
    Kurski nada mi wtedy pseudonim:
    A imie JeJ jest 44?

  • jurek4491

    Oceniono 17 razy 13

    Nawet pierwszy sekretarz partii oraz przez wiele lat rządząca PZPR zachowywała się wobec społeczeństwa bardziej przyzwoicie niż obecny prezydent i PiS .
    Nikt po II wojnie światowej nie podzielił tak społeczeństw jak oni .
    Wieloletnie pranie mózgów prze ludzi pokroju : Kaczyńskich , Olszewskich , Macierewiczów , Sakiewiczów , Pospieszalskich , Targalskich i wielu wielu innych zrobiło swoje .
    Szczucie i plucie , plucie i szczucie , grzebanie w przeszłości to dla nich był chleb powszedni
    i robią to dalej podpierając się wyznaniem rzymsko-katolickim .
    To przemysł pogardy i nienawiści do wszystkiego i wszystkich którzy nie z nimi a początkiem tego było spalenie kukły Wałęsy , czynu podłego i ohydnego , wtedy wszystko się zaczęło .

  • fakiba

    Oceniono 21 razy 13

    Pisiory wygrali dzięki temu że naobiecywali cudów , a jak wygląda ich realizacja każdy widzi , a zobaczy jeszcze dokładniej za chwilę , to znaczy nic z obiecanek nie zobaczy

  • fakiba

    Oceniono 18 razy 10

    Już nawet ciemny lud zaczyna widziwć że pisiory w balona ich zrobili kolejny raz , gdzie leki dla ludzi starszych , gdzie obniżenie wieku emerytalnego , gdzie podniesienie kwoty wolnej , a o frsnkowiczach którym Duda przewalutowanie po 2 złote obiecywał nawet nie wspomnę , zapomnijcie o wszystkim gamonie

  • nopetopis

    Oceniono 9 razy 9

    Tutaj natemat.pl/172391,to-przez-ten-dawny-konflikt-jaroslaw-kaczynski-zwalcza-lecha-walese znajduje się szczegółowe uzasadnienie, dlaczego Kaczyński tak zaciekle, brutalnie i bezpardonowo zwalcza Lecha Wałęsę.

    Z całą pewnością nie spowoduje to pozbawienie Lecha Wałęsy tytułu Laureata Pokojowej Nagrody Nobla 1983, lecz na pewno spowoduje światowe ugruntowanie tytułu Szaleńca Polski 2016 Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    Należy polecić przeczytanie tego artykułu: trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19647851,ostra-reakcja-corki-walesy-chce-zatrzymac-obled-kaczynskiego.html?disableRedirects=true.

    W obecnej sytuacji w kraju wytworzonej przez rząd PiSu nasuwa się analogia do sytuacji zawinionej przez PZPR. Dlatego warto przypomnieć, jak doszło do rozwiązania ówczesnej sytuacji. Poniżej krotki opis faktów - wyciąg z pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Zjednoczona_Partia_Robotnicza wraz z uzupełnieniem z dzieje.pl/aktualnosci/rozwiazanie-pzpr:

    13 października 1989 opozycja zainicjowała w Katowicach akcję okupowania lokali PZPR i jej „przybudówek”. Akcja objęła cały kraj i trwała kilkanaście tygodni. Okupowano łącznie około 120 komitetów PZPR na różnym szczeblu, a także lokale ZSMP oraz PRON. Do akcji przyłączyły się także inne radykalne grupy młodzieży (m.in. FMW, NZS, Ruch WiP).

    Ataki na komitety miały miejsce m.in. w Katowicach, Warszawie, Lublinie, Bydgoszczy, Krakowie, Wodzisławiu Śląskim, Białymstoku, Gdańsku, Łodzi, Poznaniu, Przemyślu, Rzeszowie i Wrocławiu.

    Wystąpienia opozycji zmusiły kierownictwo partii do rezygnacji z władzy. 29 stycznia 1990, tuż po północy, XI Zjazd PZPR przyjął uchwałę o zakończeniu działalności partii. Przyznawano w niej, że: "Zrodzony w powojennych warunkach ograniczonej suwerenności i stalinowskiej dominacji ustrój społeczno-ekonomiczny nie potrafił zaspokoić społecznych potrzeb, nie zapewnił realizacji wartości, których emanacją miał być. Nie stało w nim bowiem ani wolności, ani sprawiedliwości".

    W dalszej części uchwały przypominano o odpowiedzialności kierownictwa PZPR za zbrodnie okresu stalinowskiego, a także za "sprzeniewierzenie się zasadom demokracji, za przymus kolektywizacji, za konflikty z klasą robotniczą, za pauperyzację inteligencji, za kryzysy gospodarcze i społeczne".

    W zakończeniu uchwały stwierdzono: "Delegaci, zgromadzeni na XI Zjeździe PZPR, świadomi niemożności odzyskania przez PZPR zaufania społecznego, postanawiają zakończyć działalność PZPR. [...]".

    NALEŻY TERAZ PILNIE ZASTANOWIĆ SIĘ, CZY, BIORĄC POD UWAGĘ

    (1) nieskuteczność działań KOD-u i innych ruchów społecznych oraz instytucji i organizacji wyrażających sprzeciw wobec tak wielu szkodliwych posunięć władzy,
    (2) gwałtownie malejący autorytet Polski i kurczenie się jej dobrego imienia na forum międzynarodowym na skutek szkodliwych posunięć władzy,
    (3) malejącą atrakcyjność inwestycyjną Polski wskutek szkodliwych posunięć władzy,

    oraz mając na względzie sprawdzoną, skuteczną metodę z października 1989 nie należałoby zastosować jak najszybciej podobnej w odniesieniu do wszystkich biur obecnej skompromitowanej partii rządzącej oraz siedzib wszelkich organizacji ściśle z nią kolaborujących w celu wymuszenia samorozwiązania się rządu i rozpisania nowych wyborów powszechnych do sejmu, senatu i na urząd prezydenta.

  • chi-neng

    Oceniono 14 razy 8

    Wg mnie (ktora nie znala tej, ani innych partii przed katastrofa smolenska), wizerunkiem PiS-u przez 6 lat,byla zamokowana, plasajaca w mgle smolenskiej sekta, ktora omamila i zmanipulowala swoj elektorat i utworzyla z niego mase zel-betonowa, stojaca murem za ta sekta.
    Dopiero po 3 miesiacach ich rzadow, zaczyna pekac ta masa w szwach i niebawem, mam nadzieje, runie w gruzach, a na koniec poplynie z tym bagem jakim jest, w nieznane i bezpowrotnie.

  • Wieslaw Przybylowicz

    Oceniono 9 razy 7

    Nie ma zadnych napiec.Sledze podporzadkowanie sie kaprala generalowi z rosnacym zdumieniem.Ten absolwent prawa z wydzialu,ktory sie go ostentacyjnie wyparl byl,daje ciala po calosci.Nazwa "dlugoPiS" przylgnie do niego na zawsze.Drugiej kadencji nie bedzie.Taka miernota przegra z powracajacym z rzadzenia Komisja Europejska Donaldem Tuskiem.Jemu nie da sie przyslac byle gowna do podpisu.On mysli,w jakim stopniu moze dana ustawa wplynac na NAROD.A Ty,Prezydencie RP,nie masz o tym zielonego pojecia,bo podpisales bulle,ze podpiszesz wszystko,nawet wyrok na siebie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje