IPN na działce Kiszczaka. "Nie ujawniono dokumentów"

18.02.2016 10:02
Gen. Czesław Kiszczak

Gen. Czesław Kiszczak (Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

1. Prokurator IPN z policją przeszukali działkę gen. Kiszczaka w Wiknie
2. To ciąg dalszy śledztwa, które zaczęło się we wt. w domu Kiszczaka
3. Na działce nie znaleziono dokumentów

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak informowała w czwartek rano rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak, śledczy sprawdzają, czy na działce letniskowej należącej kiedyś do zmarłego Czesława Kiszczaka w Wiknie na Mazurach ukryto dokumenty, które - zgodnie z prawem - powinny znaleźć się w archiwach IPN.

Dodała, że "czynności te prowadzone są w ramach śledztwa w sprawie ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów".

Po południu na stronie IPN pojawił się komunikat w sprawie przeszukania działki letniskowej. Dowiadujemy się z niego, że w wyniku przeprowadzonych czynności nie ujawniono dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej.



Przeszukanie w domu Kiszczaka

To kolejne przeszukanie po tym, jak wdowa po generale zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów w sprawie TW "Bolka".

W środę prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że w domu wdowy po gen. Kiszczaku zabezpieczono rękopisy, maszynopisy i fotografie - w sumie sześć pakietów.



Sprawa TW "Bolka"

"Bolek" to - według wydanej w 2008 r. przez IPN książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" - pseudonim Lecha Wałęsy z czasów rzekomej współpracy z SB. Wałęsa wielokrotnie zaprzeczał, że taka współpraca miała miejsce.

W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że złożył on prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma - oprócz wypisu z rejestru SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW "Bolek". Po publikacji Cenckiewicza i Gontarczyka IPN uznał, że nie będzie występował o wznowienie lustracji byłego prezydenta, bo "nie przyniosła ona nowych faktów".

Na przełomie stycznia i lutego debaty o swojej przeszłości chciał sam Lech Wałęsa - poprosił wtedy o organizację dyskusji na ten temat Instytut Pamięci Narodowej. Na początku lutego jednak sam z takiego spotkania zrezygnował. Kilka dni temu z propozycją debaty wyszedł szef TVP1 Jan Pawlicki, otrzymał jednak odpowiedź odmowną.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (156)
Zaloguj się
  • fabricated

    Oceniono 36 razy 28

    Co za zbieg okoliczności..
    Ledwo kilka dni temu nie wypaliła "debata" z Wałęsą a tu nagle Pani Kiszczakowa oszalała i usiłowała sprzedać akta do IPN.
    Bo jak wiadomo IPN coś takiego kupuje za grube pieniądze a telewizje prywatne albo gazety nie śmierdzą groszem.
    W bajki to ja przestałem wierzyć w wieku 6 lat.

  • antyqrdupel

    Oceniono 40 razy 26

    ja myślę ,że tu chodzi o papiery na Pana Prezesa ))) żeby nie ujrzały światła dziennego . Gdy byli ostatnio u władzy to Kiszczak żył i trudno było zrobić taką akcję . A teraz ? hulaj dusza.... Podobno generałowa chciała sprzedać bo zabrakło jej środków do życia ( na generalskiej emeryturze?))) taki bajki to dla swoich wyborców tzw. ciemnego luda

  • leszek.30

    Oceniono 19 razy 19

    Więcej by zyskali, gdyby przeszukali dom Macierewicza , willę na Żoliborzu, prezesa PiS-u..
    Posiadłość Rydzyka, też jest pełna tajemnic.......

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 23 razy 19

    TW Bolek obchodzi mnie tyle samo co TW Balbina, TW Stokrotka, TW Zenek, Franek, Józek i cała reszta menażeri.

    Wrzucanie teraz na ruszt tematu lustracji to odwracanie kota ogonem, żeby znowu żadnych reform nie zrobić, bo to gwarantuje dobrobyt partiokracji.

    Piłusdski też był agentem wywiadu C.K. wojskowego, m.in. dlatego Rozwadowskiego rozwalił, więc obecne sensacje z TW to stary kotlet odgrzewany. Zero sensacji.

  • smiki48

    Oceniono 26 razy 18

    czy w IPN są idioci? Dlaczego zatem uważają Kiszczaka za przygłupa? Tej klasy oficer służb nie przechowywał tajnych dokumentów na swojej działce. W znacznie lepszy sposób się zabezpieczył.
    Dlatego wydaje mi się,że IPN to Orwellowskie Ministerstwo Prawdy, którego celem jest ukrywanie niewygodnych informacji.
    Gdyby bowiem IPN zależałoby na pozyskaniu materiałów Kiszczaka, to by je po prostu kupił. Kwota nawet miliona złotych za całe archiwum jest niewygórowana. A jednocześnie daje sygnał dla innych, że archiwa rodzinne esbeków można sprzedać. Dla dzieci czy wnuków generałów SB czy WSW bardziej liczyć się może kilkaset tysięcy zł niż sentyment z posiadanych kwitów.

  • wodnik55

    Oceniono 28 razy 18

    Proponuję jeszcze przeszukać nieruchomości maciarewicza,kamińskiego i oczywiści tego małego dywersanta z Żoliborza...tam trzeba tirów żeby przetransportować ukradzione tajne akta

  • pan.szklanka

    Oceniono 24 razy 16

    No i wszystko jasne. Dokumenty to lipa. Wdowie nie miał kto ogródka przekopać.

  • stachkaz47

    Oceniono 14 razy 12

    Szukają dalej --- teczka Wałęsy nie taka ważna
    to odgrzany kotlet . -Szukaja tej od "Lolka"
    a może i Tosi?
    Kiszczak dobrze schował??

  • art_102

    Oceniono 13 razy 11

    To sobie kobiecina narobiła,...!
    ...ale kto idzie z aktami do IPN?!!!
    To tak jakby poszła ze znalezionym skradzionym łupem do złodzieja...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje