IPN: Wdowa po Czesławie Kiszczaku zażądała 90 tys. zł za dokumenty

17.02.2016 10:48
Wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać IPN dokumenty przechowywane przez jej męża za 90 tys. zł - poinformowała dziennikarzy rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak.

Polub i bądź na bieżąco!

Sopińska-Jaremczak powiedziała, że na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do IPN z prośbą o spotkanie z prezesem IPN. - To spotkanie zostało wyznaczone na 16 lutego na godzinę 10.30. Spotkanie odbyło się w gronie kilku osób. Pani Maria Kiszczak rozpoczęła je od stwierdzenia, że jej mąż, przed śmiercią, powiedział jej, że jeśli będzie miała jakiekolwiek problemy finansowe, niech zgłosi się do prezesa IPN z ofertą sprzedaży dokumentów - powiedziała.

Wdowa twierdzi, że ma problemy finansowe

Przedstawicielka Instytutu dodała, że Maria Kiszczak podała na spotkaniu kwotę, jaką chciałaby otrzymać za dokumenty.

- Miało to być 90 tys. za całość - poinformowała.

Wdowa po Kiszczaku miała tłumaczyć, że ma problemy finansowe, potrzebuje pieniędzy na "sprawy związane z pogrzebem, postawienie nagrobka mężowi, jej dzieci mają kredyt i musi zatrudnić Ukrainkę". - Wyliczyła taką kwotę, którą podała podczas spotkania - tłumaczyła rzeczniczka.

Maria Kiszczak twierdzi, że przynosząc dokumenty do IPN nie miała na celu ich sprzedaży. W wypowiedziach dla mediów stwierdziła, że to przedstawiciele Instytutu zapytali o warunki finansowe. Wdowa po generale twierdzi, że zgłosiła się z ofertą oddania dokumentów i to przedstawiciele IPN zasugerowali jej sprzedaż, co - jak relacjonuje - skomentowała słowami: "czemu nie".

Rzeczniczka dodała, że wdowa przedstawiła "zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną "Informacja opracowania ze słów T.W. 'Bolek' z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r." datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem "źrodł. T.W. 'Bolek', przyj. rez. 'Madziar', wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz'". - Poinformowała, że ma więcej tego typu dokumentów - powiedziała rzeczniczka IPN.

"Sprawa musi być załatwiona zgodnie z prawem"

Sopińska-Jaremczak zaznaczyła równocześnie, że Marię Kiszczak poinformowano że sprawa musi być załatwiona zgodnie z prawem; a o sprawie - jak dodała - bezzwłocznie powiadomiono naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Sopińska-Jaremczak powiedziała również, że we wtorek po południu prokurator IPN, w asyście policji, podjął w miejscu zamieszkania wdowy po Kiszczaku czynności mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN.

Jak poinformowali prezes IPN Łukasz Kamiński i prokurator z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na wspólnej konferencji, postępowanie w domu Kiszczaków trwało od 18 do 22 i przebiegało bez zakłóceń. Zabezpieczono 6 pakietów dokumentów, wśród których są rękopisy, maszynopisy i fotografie. Materiały zostały przewiezione do siedziby IPN. Analizują je teraz prokuratorzy razem z archiwistami i ekspertami instytutu. Ocenią, czy zabezpieczone dokumenty to oryginały. Dopiero po procedurze oględzin IPN będzie mógł udzielić informacji, jakie dokładnie dokumenty odnaleziono w domu Marii Kiszczak i czy rzeczywiście mają coś wspólnego ze sprawą TW "Bolka".

Sprawa TW "Bolka"

We wtorek wieczorem prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów, które powinny być w archiwum Instytutu, a prokurator podjął czynności zmierzające do ich zabezpieczenia. Zgodnie z ustawą każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania IPN, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie prezesowi Instytutu.

O bycie TW "Bolkiem" oskarżany był b. prezydent Lech Wałęsa, który wiele razy temu zaprzeczał. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma - oprócz wypisu z rejestru SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW "Bolek".

Prokurator przeszuka działkę gen. Kiszczaka

Jak poinformowała TVP Info, prokurator IPN w asyście policji przeszuka działkę letniskową gen. Kiszczaka w miejscowości Wikno na Mazurach. Więcej informacji na ten temat powinno pojawić się o godz. 10, na którą zaplanowano konferencję prasową prezesa IPN Łukasza Kamińskiego.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (608)
Zaloguj się
  • good-year

    Oceniono 85 razy 67

    To się kupy nie trzyma:
    1. IPN jako instytucja państwowa nie może kupowac dokumentów , poza tym jak to instytucja państwowa groszem nie śmierdzi ;)
    2. TW Bolek zapłaciłby za nie nawet 900tys. Podobnie zapłaciłyby media.
    3. Gdyby Kiszczak chcial go naprawdę chronić - dokumenty zostałyby spalone już dawno albo oddałby je do rąk własnych TW (zyskałby w nim wielkiego przyjaciela)

    Jak dla mnie szafa generała stanowiła forme jego "polisy ubezpieczeniowej" zwłaszcza jesli sa kwity różne osoby. Po śmierci starsza pani ma wysoką emeryturę (podobno ponad 7tys) nikt jej nic nie może zrobić (do sądu jej nikt ciągac nie będzie) i może po prostu spełni testament męża ? Nawet jej nic nie zrobią pod paragraf "przechowywania dokumentów państwowych" bo powie, ze znalazła jak sprzatała szafę po śmierci męża :P

  • kikut5

    Oceniono 81 razy 45

    Jarek przejął archiwum Kiszczaka! Będzie się działo w najbliższym czasie!

  • skoku_z_amoku

    Oceniono 60 razy 44

    To jest tak irracjonalne, że trudno w to uwierzyć. Jedynym motywem mogła być zemsta, ale nie bardzo wiem na kim w tym przypadku? Robi zaś laskę swoim wrogom i podstawia tyłek do solidnego lania.

    Sądzę, że druga strona miała tu rolę aktywną , dominującą .....w końcu będzie szoł na przynajmniej miesiąc.

  • krzychut

    Oceniono 76 razy 42

    Wywieźli paczki z gazetami, za kilka tygodni okaże się, że to same dowody na współpracę Bolka i PO z SB. Na Pis nic nie znajdą, bo tam wszyscy byli prowadzącymi.

  • sylwekc

    Oceniono 54 razy 38

    ta historia paskudnie pachnie. Do bólu niezrozumiałe i nielogiczne zachowanie żony Kiszczaka. Kiszczak dopiero co umarł a ona już nie ma środków do życia? No i mąż wskazał jej IPN jako miejsce gdzie może sprzedać dokumenty? Ja tego nie kupuję. Ale jak widać - na większość działa.
    Zaczynam wierzyć, że za 20-30 lat dzieci będa się uczyły, że jedyną ważną (a w każdym razie najważniejszą) postacią historyczną z końca XX i początku XXI wieku w Polsce był Lech Kaczyński, czyli ktoś, kto tak naprawdę niewiele w tej historii znaczył. Ale to on "zginął bohatersko" pod Smoleńskiem, to on leży pochowany pod Wawelem, to jemu teraz będą stawiać pomniki... Historię piszą zwycięzcy...

  • leszek.30

    Oceniono 70 razy 36

    A ja słyszałem , przed chwilą, że to prezes IPN-u zaoferował pieniądze wdowie po Kiszczaku...
    Maria Kiszczak dodała jeszcze,że prezes IPN i jego zastępcy, to ludzie bez honoru.....

  • wierny_nie_poddany

    Oceniono 76 razy 34

    Udało się Polakom BEZKRWAWO obalić reżim.
    Zyskał na tym cały świat, zwłaszcza wschodnia Europa.
    Chyba od Wiednia, po raz pierwszy byliśmy obiektem podziwu świata.
    Czas więc już najwyższy to zgnoić, w imię urojeń gnoma.
    I przez pokolenia lać łzy, ze świat zły, uwziął się na nas i się mści.
    Kurdupel nie ma potomków, ale pozostałym życzę długieeeego życia, zeby dzieciom i wnukom mogli tłumaczyć, jak gnoili Polskę i Polaków

  • col.zuber

    Oceniono 41 razy 33

    Nie chce mi się wierzyć że Kiszczak mógł podłożyć żonie taką "świnię"... Przecież świetnie musiał zdawać sobie sprawę z tego że przetrzymywanie w domu takich dokumentów to przestępstwo. Więc jak mógł poradzić jej by sprzedała je do IPN'u ? Poza tym ktoś tu miał rację - Wałęsa dałby więcej !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje