Skandal wokół pieniędzy na kampanię. Były prezydent Francji przesłuchiwany przez wiele godzin

16.02.2016 22:54
Nicolas Sarkozy

Nicolas Sarkozy (JACQUES BRINON/AP)

1. Sarkozy objęty śledztwem dot. nielegalnego finansowania kampanii w 2012 r.
2. Media: to cios dla polityka, który chce ubiegać się o reelekcję

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Nicolas Sarkozy był we wtorek przez wiele godzin przesłuchiwany przez śledczych w związku z zarzutami w sprawie tzw. afery Bygmaliona. Chodzi o skandal wokół fałszowania faktur i płatności za kampanię prezydencką Sarkozy'ego z 2012 roku.

Skandal na wysokim szczeblu

Śledztwem objęto cztery wysoko postawione osoby, w tym szefa i skarbnika kampanii.

Były prezydent już wcześniej musiał zapłacić grzywnę w wysokości 364 tys. euro za przekroczenie dopuszczalnego pułapu wydatków na kampanię wyborczą.

To koniec kariery?

Według mediów wtorkowa decyzja paryskiej prokuratury to poważny cios dla politycznych aspiracji Sarkozy'ego, który chciał kandydować w wyborach prezydenckich w 2017 r. Dlaczego?

Choć objęcie śledztwem nie oznacza automatycznie postawienia go przed sądem, to postępowanie w tej sprawie ciągnąć się będzie zapewne przez wiele miesięcy. To zaś utrudni mu udział w przewidzianych na listopad prawyborach, które mają wyłonić kandydata centroprawicy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Afera Bygmaliona

Skandal związany z nielegalnym finansowaniem kampanii nazwano aferą Bygmaliona od nazwy specjalizującej się w promocji i komunikacji firmy Bygmalion, która obsługiwała kampanię wyborczą byłego prezydenta. Śledztwo wykazało nadużycia finansowe na dużą skalę, które miały na celu ukrycie przekraczających dopuszczalne limity sum wydanych na kampanię prezydencką Sarkozy'ego przed wyborami.

Wysokość budżetu na kampanie regulowana jest prawem, aby była ona równa dla kandydatów. Dla tych, którzy startowali w drugiej turze wyborów, wynosiła ona w 2012 roku 22,5 mln euro.

Fałszywe faktury na wydatki w wysokości ok. 18 mln euro wystawiono na konto partii UMP, podczas gdy powinny one zostać wystawione na sztab Sarkozy'ego.

Tłumaczył się w książce

W opublikowanej w ubiegłym miesiącu książce Sarkozy napisał: "Bez wątpienia trudno będzie w to uwierzyć, ale przysięgam, że to najszczersza prawda: nie wiedziałem nic o tej firmie, dopóki nie wybuchł skandal".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (39)
Zaloguj się
  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 1 raz 1

    Der schwindel we Francji, no ładnie...

  • as.pik

    Oceniono 2 razy 0

    Socjalistom jeszcze się marzy, że wygrają następne wybory prezydenckie? Wątpię.
    W tej sytuacji może jednak wygra Maryna.

  • wyciety

    Oceniono 3 razy -1

    Czekamy na Komorowskiego i Kwasniewskiego.

  • emplo

    Oceniono 4 razy 0

    A jak prezydenta Komorowskiego przesłuchiwano to media udawały, że o niczym nie wiedzą...

  • dziadekjam

    Oceniono 3 razy -1

    A się do "ser koziego" przyj.erbali! To niby inni na kampanie wyborcze od emerytów i studentów dostają? Tak się tylko w Polsce zdarzyło w finansowaniu Paligłupa

  • right33

    Oceniono 5 razy -1

    Piszecie o przesłuchaniu byłego prezydenta Francji, a nie pisaliście o przesłuchaniu prezydenta Polski. Żadna telewizja o tego nie transmitowała (oprócz Republiki) a pani Wielowieyska powiedziała, że to mało istotny fakt. Hipokryzja.

  • pieczarek

    Oceniono 7 razy 3

    Sarkozy nie ubiega się o reelekcję, bo nie jest urzędującym prezydentem. On tylko chce startować w wyborach w 2017 roku. Najwyraźniej reelekcja, to zbyt trudne słowo dla dziennikarza.

  • leonleonidas

    Oceniono 2 razy -2

    Kaska od Kadafiego.

  • 31.februarius

    Oceniono 7 razy 1

    "W opublikowanej w ubiegłym miesiącu książce Sarkozy napisał: "Bez wątpienia trudno będzie w to uwierzyć, ale przysięgam, że to najszczersza prawda: nie wiedziałem nic o tej firmie, dopóki nie wybuchł skandal"

    Eh, ten Nico, czyż można go nie kochać?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje