Przeżyła upadek z 10 tys. metrów - historia "stewardesy, która spadła z nieba"

16.02.2016 11:00
Mapa lotu JAT 367, Vesna Vulović

Mapa lotu JAT 367, Vesna Vulović (Źródło: Gazeta.pl, zdjęcie legitymacyjne)

45 lat temu, gdy jej samolot się rozbił, ocalała tylko ona. Wg księgi Guinnessa Vesna Vulović przetrwała bez spadochronu upadek z rekordowej wysokości.

25 stycznia 1972 roku 22-letnia serbska stewardesa ma dziwne wrażenie, że "coś złego wisi w powietrzu". Wraz z kolegami z Jat Airways melduje się w hotelu Sheraton w Kopenhadze, potem ruszają na miasto. Oni kupują prezenty, jakby mieli już nie zobaczyć swoich bliskich - zauważa Vesna. Ale skupia się na oglądaniu miasta - cieszyła się na to i na pobyt w luksusowym Sheratonie.

Nazajutrz jest już na pokładzie samolotu McDonnell Douglas DC-9 do Belgradu. Lot JAT 267. Maszyna przyleciała ze Sztokholmu, w Kopenhadze Vesna i jej koledzy szybko zmieniają część poprzedniej załogi. Na pokładzie 23 pasażerów i 5 członków załogi, w planie jeszcze jedno śródlądowanie - w Zagrzebiu. Boarding to ostatnia rzecz, jaką Vesna dziś pamięta.

Lot przebiega spokojnie do ok. 16.00, gdy samolot przelatuje nad wschodnimi Niemcami i wkracza w przestrzeń powietrzną Czechosłowacji.

 

};Mapa lotu JU267, źródło: Gazeta.pl

 

Chwilę potem maszyna uderza w ziemię w pobliżu Srbskiej Kamenicy. Jedyną osobą, która przeżywa katastrofę, jest Vesna. Gdy ratownicy znajdują ją we wraku, jest w stanie krytycznym:

Leżałam w środkowej części wraku, głową w dół, przykryta ciałem kolegi. Głowę miałam poza samolotem, tułów i nogi - wewnątrz, przygniecione wózkiem do rozwożenia posiłków. Mężczyzna, który mnie znalazł, mówił, że miałam dużo szczęścia, bo w czasie wojny był lekarzem wojskowym. Wiedział, jak się mną zająć.

To cud - ogłaszają media. Ale rodzice dziewczyny słyszą, że nie ma szans, by żyła. Jej czaszka jest uszkodzona, część kręgosłupa zmiażdżona, nogi połamane. Miesiąc leży w śpiączce w praskim szpitalu.

Do zdrowia wraca po roku - po operacji i rehabilitacji. Znów pracuje w Jat Airways i... staje się bohaterką, która przeżyła upadek z wysokości... 10 tys. metrów! Pojawia się w prasie i telewizji. 10 tys. metrów - brzmi nieprawdopodobnie, ale zostaje wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa, a w 1985 Vesna odbiera w Londynie nagrodę z rąk Paula McCartneya.

 

 

Skąd ten rekord? Badająca katastrofę czechosłowacka komisja ogłosiła, że jej przyczyną był wybuch bomby na wysokości przelotowej - właśnie ok. 10 tys. metrów. Potem maszyna rozpadła się na dwie części i rozbiła.

 

77v+M[%G_co{;~UB@Samolot JAT DC-9, taki sam, jak ten z katastrofy, źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0

 

Wersję tę, zanim jeszcze potwierdza ją komisja, promują władze i Czechosłowacji, i Jugosławii, które oskarżają o podłożenie ładunku Ustaszy - chorwackich nacjonalistów. W tym wszystkim wciąż przebija się historia Vesny, która fascynuje do dziś. Internet wciąż na nowo odkrywa "stewardesę, która spadła z nieba":

 

Po latach nowe ustalenia

Cudu nie było - twierdzi reporter ARD Peter Hornung-Andersen, który w 2009 opublikował efekty swojego śledztwa: wg niego samolot spadł ze znacznie mniejszej wysokości po tym, jak przypadkowo zestrzeliły go myśliwce Czechosłowacji. Służby tego kraju robiły potem wszystko, by to ukryć - stąd ustalenia komisji. Niemiec przedstawił m.in. relacje świadków, którzy widzieli, jak samolot spada w jednym kawałku z wysokości ok. 800 metrów.

A Vesna? Wciąż mieszka w Belgradzie. Po upadku bloku wschodniego wpadła w kłopoty finansowe. Nie zgadza się na wywiady. Jednym z wyjątków była telewizja z Danii, bo jak mówi Vesna, pobyt w Kopenhadze to był ostatni szczęśliwy moment w jej życiu.

A TERAZ ZOBACZ: Morze Bałtyckie odkryło puszczę sprzed tysięcy lat. Wygląda naprawdę niesamowicie

 

Komentarze (79)
Zaloguj się
  • stary71

    0

    Już ktoś o to pytał, ale odpowiedzi się nie doczekał: Jeżeli jest prawdą, że samolot został zestrzelony przez czeskie (a raczej czechosłowackie) myśliwce, to dlaczego w rejonie czechosłowackiej granicy przelatywał na wysokości 800 metrów? Przecież to kuszenie losu!

  • comentarista

    0

    Swoją drogą, czy to nie jest jakiś dziwny chichot losu, że katastrofa zdarzyła się w miejscowości SRBSKA Kamenice?

  • alieniak

    0

    No nie, jesli spadla tylko z 800m, to powinna miec tylko drobne zadrapania...
    Najbardziej przemawia do mnie teoria z zestrzeleniem przez wojska Ukladu Warszawskiego.
    Dla nich zycie ludzkie nie mialo wiekszego znaczenia.

  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 1 raz -1

    Jakoś tak koślawo ten tekst napisany, że się nie chce przezeń brnąć.

  • skazuk

    Oceniono 1 raz -1

    To mi nawiązuje do katastrofy w Smoleńsku. Czyli zagmatwać sprawę maksymalnie nie dbając o fakty ani logikę.Czy warto poświęcać czas na takie bzdury?

  • ally300

    Oceniono 4 razy 0

    Cuda czasami się zdarzają. Tego, że ta pani przeżyła, nie da się logicznie wytłumaczyć.
    Mnie się kiedyś zdarzyło, że jakiś samochód zajechał mi drogę i ewidentnie chciał spowodować, żebym w niego uderzyła. To, co stało się później, nie jest dla mnie wytłumaczalne w żaden racjonalny sposób. Oczywiście szybko sięgnęłam nogą hamulca, ale... samochód zahamował, zanim przycisnęłam ów hamulec. Wiem, że to brzmi bardzo głupio i nieprawdopodobnie, ale tak było.
    Do dziś nie wiem, jak to się stało, że wtedy nie uderzyłam w ten samochód. Można żartem powiedzieć, że mój anioł zahamował za mnie. Samochody przecież same nie hamują, o ile mi wiadomo.
    Tak samo, ludzie nie przeżywają upadku z 800 metrów.

  • jangur

    Oceniono 4 razy 2

    "Oni kupują prezenty, jakby mieli już nie zobaczyć swoich bliskich" może ktoś mi wytłumaczyć logikę tego zdania?

  • kieja

    0

    Milion razy bardziej do mnie przemawia przypadkowe zestrzelenie niz bomba. Skad i po co ta bomba?

  • barakuda62

    0

    Niemiec przedstawił m.in. relacje świadków, którzy widzieli, jak samolot spada w jednym kawałku z wysokości ok. 800 metrów.
    =================================================================
    A od kiedy to 800m jest wysokością przelotową??? a na takiej znajdował się samolot bo nigdzie nie jest wypomniane by miał zamiar lądować gdzieś w Czechach,a jeśli go pepiki strąciły z ośmiu km.(co jest bardziej realne) to już nie wielka różnica czy spadła z tej czy o 2km.większej wysokości-fart nieprzeciętny

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje