Pies miał wypadek komunikacyjny, złamanie? W nagłych przypadkach naprawdę możemy sami pomóc zwierzęciu

15.02.2016 14:30
Amerykański staffordshire terier

Amerykański staffordshire terier (Mieczysław Michalak)

Nie każdy z nas wie, ale rannemu psu czy kotu, można pomóc. Szansą na uratowanie czworonoga jest skutecznie przeprowadzona pierwsza pomoc przedweterynaryjna. Można się tego nauczyć.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Najczęstszą przyczyną groźnych urazów u zwierząt są wypadki komunikacyjne, przede wszystkim potrącenia psów, czy kotów. Ale nie tylko. Groźne mogą okazać się też: udar cieplny, złamania kończyn, czy oparzenia. W wielu przypadkach można zwierzęciu pomóc i to jeszcze przed właściwą pomocą weterynarza. Warunek - trzeba wiedzieć, jak się do tego odpowiednio zabrać.

Przede wszystkim powinniśmy umieć odpowiednio odczytywać zachowania naszego podopiecznego, które poza oczywistymi sytuacjami, jak potrącenia, oparzenia, mogą wskazywać, że pies cierpi i jest chory. I tu przydaje się podstawowa znajomość norm świadczących o zdrowiu zwierzęcia.

Autorka bloga "Biały Maltan" zwraca uwagę, że w przypadku psa jest to np. prawidłowa temperatura ciała, która mieści się w zakresie od 37 do 39 st. C., czy też zdrowy kolor warg i dziąseł. U zdrowego zwierzęcia powinny być różowawe i lekko wilgotne. "Zbyt czerwony kolor to widoczny objaw przegrzania oraz podwyższonego ciśnienia. Jednak największe obawy budzi kolor siny - mogący sygnalizować niedotlenienie organizmu" - pisze blogerka.

Sytuacja się komplikuje, jeśli chcemy pomóc psu, który padł ofiarą potrącenia. Zwierzę nie dość, że cierpi, to o ile jest przytomne, jest w szoku powypadkowym. To oznacz, że może być agresywne, nie reagować na komendy nawet jeśli zna swojego właściciela. Często stanowi zagrożenie dla siebie i innych, np. przy ruchliwej drodze.

Ratować, czy wezwać pomoc?

Jeśli znamy psa, lub mamy duże doświadczenie w obcowaniu ze zwierzętami - ratować - sugerują weterynarze. Jednak najpierw powinniśmy zadbać o własne bezpieczeństwo, zachować ostrożność przy wchodzeniu na jezdnię. Jeśli zwierzę jest przytomne warto zrobić mu prowizoryczny kaganiec i rodzaj smyczy, np. z paska od spodni, od torebki, czy krawata, by nas nie ugryzł.

Jak łatwo sprawdzić, czy pies oddycha?

Gdy zwierzę jest nieprzytomne, musimy sprawdzić czy oddycha. Jeśli nie wyczuwamy ruchu klatki piersiowej warto posłużyć się okularami, telefonem komórkowym, który przykładamy do nosa psa. Jeśli szkło paruje, zwierzę oddycha.

Drugim ważnym elementem jest puls, czyli bicie serca. Ale gdzie ono jest? U psa wystarczy przyłożyć jego lewy łokieć do klatki piersiowej, w tym miejscu ma serce. Innym dobrym miejscem do sprawdzenia pulsu jest tętnica udowa.

Czas na RKO, czyli resuscytację krążeniowo oddechową

A co jeśli pies nie oddycha? Trzeba działać i to szybko. Wtedy czas na RKO, czyli resuscytację krążeniowo oddechową. To czynność, która podobnie jak w przypadku ludzi, może uratować życie. Wcześniej jednak musimy upewnić się, że drogi oddechowe zwierzęcia są drożne, nie ma w nich patyka, piłki czy innego przedmiotu, który mógłby utrudniać właściwe przeprowadzenie reanimacji.

Po ułożeniu psa na twardym i równym podłożu rozpoczynamy sztuczne oddychanie. Wykonujemy naprzemienne uciśnięcia i wdechy. Ich częstotliwość zależy od wielkości czworonoga. "W przypadku małych psów i kotów przykładamy usta do nosa i pyska, żeby móc wdmuchnąć powietrze. W przypadku większych psów, wystarczy zamknąć pysk i przyłożyć usta jedynie do nosa" - pisze blogerka na stronie "Biały Maltan".



Drugim elementem RKO są uciśnięcia ratownicze, czyli masaż serca. Kładziemy ręce na żebrach, w miejscu zetknięcia łokcia z klatką piersiową. Dłonie muszą być otwarte, tak by nie uszkodzić żeber zwierzęcia.

Sztuczne oddychanie i uciśnięcia zawsze wykonujemy naprzemiennie przez maksymalnie 20 minut.

Krwawiąca rana, złamana łapa

Gdy pies ma krwawiącą ranę, np. przecięty opuszek łapy, ranę bandażujemy, owijamy materiałem jaki mamy do dyspozycji. Weterynarze przypominają, że do chwili założenia profesjonalnego opatrunku, nie należy zmieniać przesiąkniętego bandaża, tylko nawinąć kolejną warstwę. To pomoże w krzepnięciu krwi.

Złamana łapa? Tu sprawa jest dość prosta. Trzeba ją usztywnić przy pomocy kija, deski, laski, i zabezpieczyć, czyli owinąć np. torebką foliową.

Tych wszystkich czynności można się nauczyć. Dla zainteresowanych, nie tylko właścicieli czworonogów, ale i pracowników schronisk i wszystkich, którzy na co dzień zajmują się zwierzętami, Akademia Psorbona organizuje odpłatne kursy m.in. z udzielania pierwszej pomocy. Można na nich dowiedzieć się jak postępować w sytuacjach nagłego zagrożenia życia i zdrowia swoich podopiecznych.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (30)
Zaloguj się
  • Natalia Raczek

    0

    Co za szmirowaty portal, na zdjęciu jest pies rasy American Staffordshire Terrier i to w dodatku z hodowli naszych znajomych. Gratuluję znajomości tematu i złodziejstwa zdjęć.

  • zapluty.karzel.reakcji

    Oceniono 1 raz -1

    a co z komarami?

  • wiewiooor

    Oceniono 8 razy 8

    Uratować psa to pikuś. Znajomy kiedyś potrącił dzika i zrobił mu sztuczne oddychanie

  • clevland

    Oceniono 2 razy 2

    Moja psina miała wstrząs po podaniu antybiotyku. Chwilę po wyjściu weterynarza pies upadł. Oddychał normalnie, była akcja serca ale nie reagował. Szybka wizyta w klinice kroplówka i pies wrócił do siebie.
    Reakcja na jakiś składnik leku.
    Psu obniżyła się temperatura ciała, mimo że było ciepło w mieszkaniu a pies leżał na grubym posłaniu.
    Trzeba zatem przykryć psa w takim przypadku.

  • melmakianin

    Oceniono 4 razy 2

    "Autorka bloga "Biały Maltan" zwraca uwagę, ... pisze blogerka ...pisze blogerka." PYTAM: kim jest ta blogerka weterynarzem? kosmetyczką? hydraulikiem? czy motorniczym? bycie blogerką nie jest dla mnie równoznaczne z byciem autorytetem weterynaryjnym!

  • wyciety

    Oceniono 2 razy 0

    Usta-usta.

  • administrator_naczelny

    Oceniono 3 razy 3

    "Najczęstszą przyczyną groźnych urazów u zwierząt są wypadki komunikacyjne, przede wszystkim potrącenia psów, czy kotów. Ale nie tylko. Groźne mogą okazać się też: udar cieplny, złamania kończyn, czy oparzenia."

    Wydaje mi się, że "udar cieplny, złamania kończyn, czy oparzenia" to są już SKUTKI, a nie przyczyny urazów/zagrożeń. Bez wtrącenia "ale nie tylko" to miałoby sens.

  • dziadekjam

    Oceniono 8 razy 0

    "...może być agresywne, nie reagować na komendy nawet jeśli zna swojego właściciela."
    ===============================================================
    To się zgadza, że może nie reagować na komendy, a zwłaszcza nie chcieć aportować ze złamanymi łapami...

  • jan.w2

    Oceniono 2 razy 0

    A jak mam pomóc psu któremu zaszkodziła wetrynarka, dając za dużo znieczulenia, w skutek czego pies przestał oddychać?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje