Bunt przeciw establishmentowi. Prawybory w New Hampshire wygrywają Trump i Sanders

mf, PAP
10.02.2016 06:43
Donald Trump po prawyborach w New Hampshire

Donald Trump po prawyborach w New Hampshire (JIM BOURG/REUTERS)

1. Prawybory wygrywają kandydaci antyestablishmentowi
2. Kolejne miejsca zajęli John Kasich i Hillary Clinton
3. Jak dotąd zliczono ok. 85 proc. oddanych głosów
4. Liderzy prowadzą z dwucyfrową przewagą

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Prawybory w stanie New Hampshire wygrali miliarder Donald Trump oraz senator z Vermont Bernie Sanders - informują amerykańskie media na podstawie sondaży exit polls oraz spływających wyników (policzono ok. 85 proc. głosów). Zwycięstwo miliardera i populisty Trumpa zapowiadały już przedwyborcze sondaże. Większym zaskoczeniem jest natomiast zwycięstwo Sandersa. Senator z Vermont, określający się jako "socjalista", pokonał w New Hampshire byłą Pierwszą Damę, Hillary Clinton.

Obaj - i Trump i Sanders - choć mają różne programy, krytykują tradycyjną amerykańską politykę, ciesząc się poparciem wyborców niezadowolonych z elit politycznych w Waszyngtonie i sytuacji w USA. Ich sukces "The Guardian" określa jako otwarty "bunt przeciwko politycznemu establishmentowi" w elektoracie obu partii.

- To jest początek politycznej rewolucji - powiedział Sanders w przemówieniu wygłoszonym po ogłoszeniu wyników - Razem powiemy, że rząd naszego wspaniałego kraju należy do nas wszystkich, a nie tylko do kilku bogatych donatorów, finansujących kampanię - dodał. Stwierdził również, że jego zwycięstwo to przesłanie dla Wall Street, że rząd należy do ludzi, a nie tylko do 1 proc. najbogatszych.

Miażdżąca przewaga Trumpa

Trump zdobył nad rywalami z Partii Republikańskiej ogromną przewagę. Drugie miejsce zajął, uzyskując dwa razy mniej głosów od miliardera, umiarkowany Republikanin, gubernator z Ohio John Kasich (16 proc.), a kolejne ultrakonserwatywny senator z Teksasu Ted Cruz (w Iowa był pierwszy), były gubernator z Florydy Jeb Bush i senator z Florydy Marco Rubio (wszyscy trzej uzyskali w New Hampshire poparcie rzędu 11 proc.).

Druga pozycja Kasicha w New Hampshire to według analityków zasługa jego wielkiego zaangażowania w kampanię w tym stanie oraz wysokiej, szacowanej na około 40 proc. liczby niezależnych wyborców w New Hampshire.

Clinton: "wciąż kocham New Hampshire"

Wielką przegraną w New Hampshire jest szefowa dyplomacji USA.

- Gratuluję senatorowi Sandersowi, ale wciąż kocham New Hampshire i zawsze będę kochać. A teraz przenoszę kampanię na cały kraj i będę walczyć o każdy stan oraz każdy głos" - powiedziała Clinton w przemówieniu we wtorek po ogłoszeniu wstępnych wyników prawyborów w New Hampshire.

Jeszcze przed wyborami pojawiły się jednak głosy, by nie przywiązywać zbyt dużej wagi do wyników w tym stanie dla dalszych szans Clinton na zdobycie nominacji. W stanach, które będą głosować w dalszej kolejności, Clinton ma wciąż bardzo dużą przewagę nad Sandersem dzięki m.in. poparciu mniejszości Afroamerykanów i latynoskiej.

Mimo wszystko zwraca się uwagę, że zwycięstwo Sandersa może "dodać mu skrzydeł" i poprawić jego ogólnokrajowe notowania.

Wedle wstępnych wyników zarówno Sanders jak i Trump bardzo wyraźnie zwyciężyli nad swoimi kontrkandydatami (odpowiednio 19 i 20 punktów procentowych przewagi).

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (206)
Zaloguj się
  • wuetend

    Oceniono 40 razy 22

    Słyszałem, że w ramach społecznego buntu Soros Gyorgy wraca na Węgry.

  • 31.februarius

    Oceniono 45 razy 19

    "Razem powiemy, że rząd naszego wspaniałego kraju należy do nas wszystkich, a nie tylko do kilku bogatych donatorów, finansujących kampanię - dodał. Stwierdził również, że jego zwycięstwo to przesłanie dla Wall Street, że rząd należy do ludzi, a nie tylko do 1 proc. najbogatszych."

    nie tylko dla Wall - ale także dla Czerska Street!

  • wrb.gazeta

    Oceniono 48 razy 18

    Uwielbiam ten zwrot "populista"
    W mediach establishmentu taką łatkę daje się każdemu niezależnemu kandydatowi. Zazwyczaj temu określeniu przypisuje się znaczenie w którym dany polityk jest bardziej cyrkowcem niż poważną personą, nie ma programu i obiecuje gruszki na wierzbie, a ludzi mami głownie tanimi hasłami i sloganami.
    Oczywiście to tylko łatka mająca go zdyskredytować i ośmieszyć. Zatem populistą mógł by zostać najbardziej sensowny i poważny profesor politologii mający najbardziej racjonalny, sensowny i logiczny program wyborczy.
    W Polsce działa to mniej więcej ta że im niżej elektoratu wyborczego się sięga tym bardziej niezależny kandydat jest "populistą" - tutaj np Kukiz. Im więcej ma się w sobie autentyczności, wiary i zaangażowania tym bardziej pasuje łątka "oszołoma" np Ziobro, gdy dojdzie do tego poczucie obowiązku, honor, patriotyzm, inteligencja taki człowiek staje się "chorym psychicznie" np Antoni Macierewicz. Jeśli zarządza się partią polityczną taka osoba dostaje łątkę "autokraty", "dyktatora", "tyrana" tu ulubieńcem jest Kaczyński. Może być to miksowane na różne sposoby bo np Janusz Korwin ma łatkę tyrana, i oszołoma jednoczesnie, mimo że jego program i poglady nie zmieniaja sie od ponad 30 lat, są logiczne, sensowne, jednoczesnie całkowicie antypopulistyczne bo docięrajace tylko ro rozumi i inteligencji odbiorcy, co nie przeszkadza też dać mu łatki "populisty" raz na jakiś czas.

    Ludzie jednak wiedza i rozumieją bez mediów, mamy internet oraz włąsne mózgi. Potrafimy myśleć, analizować i weryfikować. Donald Trump nie jest populistą, jest amerykańskim patriotą, stawiającym na odbudowe silnej gospodarczo ameryki, chce uporzadkowac wiele spraw w tym politykie imigracyjną. Ale ponieważ nie jest żydem, nie ma powiązań rodzinnych i nie jest pupilkiem partii oraz marionetką do sterowania przez możnych ameryki trzymajacych tam włądze od lat to zmiejsca staje się "populistą". Był jeszcze jeden taki w historii ameryki i bardzo się establishmentowi nie spodobał, Nazywał się J. Kennedy i źle skończył, mam nadzieje ze nie spotka to i Trumpa gdy obejmie włądzę, będzie musiał się pilnować, bo niezaleznych tam nie lubią, zbyt duzo grup interesu nie chce by zmieniac status quo i wplywy.

  • blski

    Oceniono 31 razy 17

    Kilka slow o systemie wyborczym w USA;
    Jest on celowo tak niezwykle skomplikowany, ze poza politykami nikt nie jest w stanie zrozumiec jak naprawde dziala. Ponizej w skrocie podam kilka zadziwiajacych faktow na przykladzie praelekcji majacej na celu wybrania kandydata partii Demokratycznej.
    Hilary Clinton wygrala w Iowa (pierwszy stan w ktorym mialo to miejsce) otrzymujac 49,8% bioracych udzial co zapewnilo jej 23 delegatow ktorzy beda na nia glosowali na ogolnonarodowej konwencji, Berni Sanders 48,6% i 21 delegatow. Wydawaloby sie, ze przy prawie remisie lizcba przyznanych delegatow nie powinna sie tak bardzo roznic, ale to "male piwo". Niektorych moze zdziwic, ze po tych pierwszych prewyborach Clinton ma juz 411 delegatow, podczas gdy Sanders ma ich 34. Skad sie wzielo tych 388 dodatkowych po stronie Clinton i dlaczego tak po macoszemu potraktowano Sandersa? Otorz tych 388 dodatkowych otrzymala Clinton dlatego, ze szefowie partii Demokratycznej uwazaja, ze ona lepiej niz Sanders reprezentuje program partii, Sanders widozcnie nie jest ich ulubiencem bo dostal tylko 13. Nazywa sie tych delegatow "superdelegates" i ich glosy na konwencji sa rownowazne z tymi ktorych przyznano kandydatom na podstawie wynikow wyborow. Do nominacji potrzeba 2382 delegatow.
    Moze dziwic jakie sa powody dla ktorych tak to jest ustawione. Po pierwsze regulamin tych prawyborow ustala partia i nikt poza jej zarzadem nie ma na to wplywu. Jezeli komus sie nie podoba to nie musi do tej partii nalezec. Wedlug prawa partia polityczna jest prywatna korporacja i podlega takim samym prawom jak kazdy inny biznes. Formalnie wlascicielami sa czlonkowie partii, ale prawdziwa wladze sprawuje zarzad i jezeli komus jej zasady sie nie podobaja to moze usilowac je zmienic, ale tak naprawde to po prostu go z partii wyrzuca.
    Co jest zadziwajace jak niewielu Amerykanow interesuje sie jak to naprawde wyglada. Media tez o tym nie wspominaja slusznie obawiajac sie, ze spoleczenstwo przestanie sie tym cyrkiem interesowac.

  • e50504

    Oceniono 51 razy 17

    "Populista Trump"

    xD

    Tak was boli ten Trump, bo jest waszym gwoździem do trumny i właściwie ostatnią nadzieją normalnego świata. Może mu się uda, choć nie sądzę, coś na niego znajdą i będzie to jeden z większych wałków w historii. Ale głupków z siebie nie róbcie z tym "populistą"

  • 2marcus

    Oceniono 55 razy 17

    Największym populistą jest Sanders, to jawny komunista.Trump to zdroworozsądkowy, normalny wolnościowy polityk. Mam nadzieję, że wygra Donald Trump i przywróci w Ameryce normalność!

  • Michal Xinski

    Oceniono 60 razy 12

    Co się dziwić. Świadomość u ludzi w USA wieki świetlne wyprzedza "ciemny lud" w Polsce. Po za tym osiem lat rządów Husseina spowodowało, że ostatnio musiał dwoić się i troić, aby przekonać senatorów, że USA nadal są mocarstwem światowym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX