W Hong Kongu wybuchły zamieszki. Poszło o stragany z jedzeniem

09.02.2016 07:59
Zamieszki w Hong-Kongu, luty 2016

Zamieszki w Hong-Kongu, luty 2016 (BOBBY YIP / REUTERS / REUTERS)

1. W Hong Kongu protestowano przeciwko usuwaniu straganów z jedzeniem
2. W nocy z poniedziałku na wtorek protestujący starli się z policją
3. Aresztowano 24 osoby, jest wielu rannych

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W pierwszą noc chińskiego Nowego Roku Księżycowego (z poniedziałku na wtorek) na ulicach Hong Kongu wybuchły zamieszki. Protestujący tłum starł się z policją, która wcześniej oddała strzały ostrzegawcze w powietrze. Władze zareagowały eskalacją przemocy i masowymi aresztowaniami.

Dziennikarze zgodnie przyznają, że to najpoważniejsze zamieszki od czasów "rewolucji parasolek" w 2014 roku.

W obronie rybnych kulek

Protesty poprzedziła decyzja władz o usunięciu straganów lokalnych sprzedawców z targowiska Mongkok, jednego z głównych w mieście. Nocne targi z żywnością są popularne w wielu dzielnicach Hong Kongu. Lokalni działacze zapowiedzieli wcześniej, że staną w obronie handlarzy.

Zamieszki wybuchły około godziny 22 w poniedziałek, kiedy oddziały policji zaczęły demontować stragany na Mongkok Market.

Policja oddała strzały ostrzegawcze, użyła również armatek wodnych i gazu pieprzowego. W odpowiedzi w jej stronę poleciały kamienie i kosze na śmieci.

Protestujący są aktywni w mediach społecznościowych, gdzie od wczoraj pojawiają się relacje i zdjęcia z ogarniętych zamieszkami ulic Hong Kongu. Protesty oznaczono hasztagiem #fishballrevolution, od popularnych kulek rybnych sprzedawanych na miejskich straganach.

W trakcie nocnych zamieszek policja zatrzymała 24 osoby, przynajmniej 44 funkcjonariuszy policji i dziennikarzy odniosło obrażenia. Nie ma informacji, ilu protestujących zostało rannych.

Nad ranem wiele ulic w Hong Kongu pozostawało zablokowanych przez kordony policji i protestujących. Dopiero około godziny 9:00 rozpoczęło się usuwanie szkód i czyszczenie miasta. Nadal trwają również aresztowania.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • perun79

    Oceniono 13 razy 11

    Szczerze mówiąc to bardzo zła decyzja, stragany z jedzeniem tworzą swoisty klimat Hong Kongu.

  • oio

    Oceniono 12 razy 10

    Cenię dobre dziennikarstwo: Mongkong, Mongdong? A chodzi o Mongkok....

  • strach_sie_bac

    Oceniono 24 razy 6

    "W obronie rybnych kulek"

    U nas jest spora grupa ludzi, którzy chętnie stają w obronie kartofla ;)

  • l_zaraza_l

    Oceniono 6 razy 4

    A wystarczyło wprowadzić "dobrą zmianę" czyli 75% podatku za handel w nocy...

  • wyciety

    Oceniono 3 razy 1

    Tak bylo w Polsce przed wojna,gdy zydzi opanowali targi i jarmarki,trzymajac zmowe cenowa.Gdy polski chlop chcial cos sprzedac bez ich posrednictwa nazywany byl antysemita i przeganiany.

  • emerica

    Oceniono 1 raz 1

    Nie było armatek wodnych. Była za to straż bo podpalano kosze na śmieci. Naprawdę nie ma komu w gazecie zrobić pożadnego rozeznania? Głupoty wychodzą poźniej, np tworzycie wrażenie, że chodzi tylko o noworoczne stragany z jedzeniem. A przyczyny są dużo głębsze. Lektura choćby tego:
    time(dot)com/4213191/hong-kong-riot-protest/
    przybliży podłoże protestów jak i przyczynę eskalacji agresji

  • onduma

    Oceniono 9 razy 1

    Ciekawe jak postapilaby policja w Nowym Jorku kiedy wladze usuwalyby stragany postawione wbrew przepisom w;ladz miasta a protestujacy raniliby kamieniami 50 policjantow ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje