Syryjczycy uciekają przed Asadem. Kilkadziesiąt tysięcy osób na granicy z Turcją. "Czeka nas wielka fala ludzi"

06.02.2016 12:05
Syryjscy uchodźcy na granicy z Turcją

Syryjscy uchodźcy na granicy z Turcją (AP)

1. 40 tys. Syryjczyków ucieka w obawie przed ofensywą sił reżimowych
2. Uciekinierzy zmierzają w kierunku granicy tureckiej
3. Turcja wzmacnia ochronę granicy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do UE może napłynąć wkrótce nowa, duża fala uchodźców syryjskich, uciekinierów przed ofensywa wojsk reżimowych wokół Aleppo. W sobotę w Amsterdamie szefowie dyplomacji państw UE, Bałkanów Zachodnich i Turcji rozmawiają o tym, jak zapanować nad kryzysem.



- Jest bardzo prawdopodobne, że znów czeka nas wielka fala ludzi. Przyczyną są bombardowania wokół Aleppo - powiedział luksemburski minister spraw zagranicznych Jean Asselborn przed rozpoczęciem spotkania w Amsterdamie. Jego zdaniem konieczne są "pogłębione rozmowy" między sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym a szefem dyplomacji Rosji Siergiejem Ławrowem na temat rozwiązania konfliktu w Syrii.

ONZ: tysiące w drodze do Turcji

O kolejnej fali uchodźców poinformowała w piątek ONZ. Na przejściu granicznym w Bab al-Salam po stronie syryjskiej jest już do 20 tys. osób.

- Ofensywa i naloty bombowe rosyjskiego lotnictwa sprawiają, że nasi bracia nie mają możliwości uciekać gdzie indziej - oświadczył w piątek wieczorem w wystąpieniu telewizyjnym premier Turcji Ahmet Davutoglu.

Szef rządu zapowiedział udzielenie pomocy humanitarnej uchodźcom, nie wyjaśnił jednak, czy Ankara zezwoli im na przekroczenie granicy - zauważa agencja Associated Press.

Turcja wzmacnia granicę

Prorządowa turecka stacja telewizyjna "A Haber" poinformowała w piątek późnym wieczorem, że jednostki straży granicznej oraz oddziały policji stacjonujące w przygranicznych regionach zostały wzmocnione. Przepustki i urlopy funkcjonariuszy zostały odwołane.

Przebywający na miejscu pracownicy międzynarodowej organizacji humanitarnej "Mercy Corps" potwierdzili, że większość uciekinierów pochodzi z Aleppo, które już wkrótce może zostać okrążone przez syryjskie siły rządowe.

Wojska lojalne wobec prezydenta Baszara el-Asada rozpoczęły w tym tygodniu ofensywę na północ od tego miasta. Po intensywnych rosyjskich nalotach na miasto siłom reżimowym udało się odciąć rebeliantów od kluczowej drogi zaopatrzenia prowadzącej od tureckiej granicy.

Utrata przez rebeliantów Aleppo - największego i mającego największe znaczenie obok Damaszku ośrodka miejskiego Syrii - będzie oznaczała potencjalnie decydujący cios dla rebelii przeciwko rządom Asada - ocenił w piątek amerykański dziennik "Washington Post".

Mogherini: działajmy razem

- Oczekuję treściwej dyskusji, bo ta sprawa jest kluczowa dla nas wszystkich i pokazuje, że musimy działać razem. Opanowanie problemu migracji i fali uchodźców może nas bardziej zjednoczyć niż podzielić - powiedziała dziennikarzom szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini. Dodała, że zamykanie granic nie jest rozwiązaniem.

Komisarz ds. polityki sąsiedztwa Johannes Hahn ostrzegł, że państwa Bałkanów "nie mogą stać się parkingiem dla tysięcy uchodźców". Dodał, że bez wzmocnionej ochrony granic zewnętrznych UE nie nigdy nie rozwiąże problemów.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje