Książka o ofiarach Holokaustu, która wstrząsnęła Litwą. Nakład "Naszych" wykupiony w trzy dni

mf, PAP / Aleksandra Akińczo
06.02.2016 10:14
Książka

Książka "Nasi" (Fot. Fot. Wikimedia commons / upyernoz / CC BY 2.0 / materiały prasowe)

Od dwóch tygodni słowo "Nasi" jest najpopularniejszym słowem na Litwie. "Nasi" to tytuł książki, która ukazała się w przededniu Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu i prezentuje rozmowy ze świadkami i sprawcami zagłady litewskich Żydów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Książka "Nasi" ("Musiskiai") 61-letniej Ruty Vanagaite - teatrolożki, piarowca, działaczki społecznej i politycznej - wstrząsnęła Litwą.

- Młodzi, niepiśmienni, trzeźwi Litwini tak gorliwie mordowali Żydów, że do kraju wieźli mordować Żydów z zagranicy. (...) Chcąc uzyskać czystość rasy i zęby Żydów, zlikwidowaliśmy około 200 tys. Żydów - mówi Vanagaite. - Wiem, że Litwa nie czekała na tę książkę. Dlatego ją napisałam - dodaje.

O Holokauście na Litwie mówi się niechętnie. Przewodnicząca Litewskiej Wspólnoty Żydów Faina Kukliansky wskazuje, że "żaden litewski rząd nie odważył się na wciągnięcie do programów nauczania historii litewskich Żydów, którą przerwał Holokaust".

- Trudno jest otworzyć bodajże najciemniejsze i najmniej chlubne strony litewskiej historii, które wiążą się z winą i wstydem - mówi Kukliansky. - Dlaczego teraz zawrzało na litewskich portalach społecznościowych? Bo młodzież prawie nic o tym nie wie - dodaje.



Nakład wykupiony w trzy dni

W rozmowie z PAP rzeczniczka wydawnictwa Alma Littera, Agne Dvarionaniene, poinformowała, że książka "Nasi" ukazała się w nakładzie 4 tys. egzemplarzy, który został wykupiony praktycznie w ciągu trzech dni. Wydawnictwo dodrukowało 6 tys. egzemplarzy. Średni nakład na Litwie to około 2 tys. egzemplarzy.

W latach 1941-44 na Litwie zostało zamordowanych ponad 90 proc. litewskich Żydów. Sprawcami byli głównie Litwini kolaborujący z Niemcami faszystowskimi z formacji wojskowej "Oddział Specjalny" (Ypatingas burys).

- Tylko w ciągu trzech miesięcy od 1 września 1941 roku do 25 listopada w Ponarach (w lesie na obrzeżach ówczesnego Wilna) zabito blisko 19 tys. Żydów. W okręgu wileńskim - 13,5 tys. - mówiła podczas prezentacji autorka publikacji. Według danych Litewskiego Centrum Holokaustu w mordzie Żydów uczestniczyło 2 055 Litwinów.

Według Vanagaite na tak dużą skalę udziału Litwinów w Holokauście wpłynęło m.in. to, że ówczesne władze kolaborowały w Hitlerem, Kościół katolicki nie przeciwstawiał się mordom, a księża rozgrzeszali sprawców. Swoje zrobiło też powszechne ubóstwo.

- Ludzie szli zabijać Żydów dla złota, ich domów, dla ich majątku. W 1941 roku Litwa się wzbogaciła - mówi Vanagaite.

"Boimy się tego tematu"

Autorka przyznaje, że napisanie książki wymagało od niej dużej odwagi. Po ukazaniu się tytułu część rodziny okrzyknęła ją zdrajczynią, odwrócili się od niej niektórzy przyjaciele.

- Musiałam napisać tę książkę - mówi. - To ma być jak antidotum na wciąż przejawiający się antysemityzm, chociaż Żydów u nas praktycznie już nie ma - tłumaczy.

Vanagaite przyznaje, że litewscy historycy, którzy badali okres wojenny, zrobili "wielką i obiektywną robotę, ale ich prace nie będą rozpowszechnione". - Wszystko zostało napisane, ale nic nie jest przeczytane - mówi.

Autorkę książki "Nasi" dziwi strach, jaki panuje wśród litewskich polityków, prawników i zwykłych ludzi 75 lat po Holokauście i 25 lat po uzyskaniu niepodległości. - Boimy się tego tematu i to też zadecydowało, że podjęłam się pracy nad książką - mówi autorka, zaznaczając, że świadkowie Holokaustu, z którymi rozmawiała, mają dzisiaj po 85-90 lat. - Trzeba się spieszyć, bo oni odchodzą - zaznacza.

W sieci zawrzało

Po opublikowaniu książki zawrzało nie tylko w społeczeństwie, mediach i na portalach społecznościowych. W reakcji na ukazanie się książki Litewskie Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu zapowiedziało, że w tym roku wyda monografię o działalności wszystkich zmilitaryzowanych struktur wojskowo-policyjnych na Litwie w okresie nazistowskiej okupacji. Na końcu książki ma być umieszczona lista osób działających w tych strukturach.

Tymczasem litewska organizacja społeczna "Vilnoja" zaproponowała wzniesienie w Tel Awiwie pomnika mieszkańców Litwy, którzy ratowali Żydów w czasie Holokaustu. W tym tygodniu wystosowano list otwarty do ambasadora Izraela na Litwie Amira Maimona, przewodniczącej Litewskiej Wspólnoty Żydów Fainy Kukliansky, premiera Algirdasa Butkevicziusa oraz ministra kultury Szarunasa Birutisa.

Autorzy listu podkreślają, że w historii stosunków litewsko-żydowskich było bardzo wiele bolesnych epizodów, ale apelują, by mówiąc o przeszłości, "poszukiwać nie tego, co nas dzieli, a tego, co łączy". Szacuje się, że do ratowania Żydów w czasie Holokaustu przyczyniło się około 25 tysięcy mieszkańców Litwy. 887 Litwinom nadano tytuł "Sprawiedliwy wśród narodów świata".

- Wszyscy musimy sobie powiedzieć, że jest to przeszłość naszego narodu. Jesteśmy spadkobiercami tej spuścizny i musimy ją przyjąć. Nie wskrzesimy nikogo z grobu, nie pogodzimy kata i ofiary, ale może lepiej odrobimy tę lekcję, by to, co się wydarzyło, już się nie powtórzyło - takie spostrzeżenie ks. Riczardasa Doveiki zostało umieszczone na odwrocie książki "Nasi".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (419)
Zaloguj się
  • burgrabia

    Oceniono 56 razy 32

    Nie mam czasu czytać artykułu całego, ale domyślam się, że Litwini popełnili jakieś paskudne rzeczy w czasie II WŚ i teraz chcą się do tego przyznać itd. Miło z ich strony. Teraz czas na Ukraińców jacy też takie czyny popełnili. Może znajdzie się za Sanem jak w Sodmie jeden sprawiedliwy jaki nazwie bandytów pokroju Bandery po imieniu? Tego sobie, wam i Ukraińcom bym życzył, bo kiedyś to w nich eksploduje, to budowanie historii i narodowej sprawy na zbrodni.

    Problem w tym, że Ukraińcy te czyny popełnili na Polakach, a nie na Żydach więc tzw. postępowa opinia całego świata nie ma żadnego interesu aby to piętnować. Znaczy się na Żydach być może też i jak to wyjdzie to będzie afera, ale póki co sprawcom się dzisiaj stawia pomniki i robi z nich narodowych gierojów u naszego wschodniego sąsiada. Przydałaby się im taka książka. Amen.

  • micant45

    Oceniono 92 razy 32

    Czy naród polski ma być obciążony za morderstwo małej Madzi? Bo wg analogii chyba powinien.
    Po kampanii wrześniowej państwa polskiego na świecie nie było. Nie mieliśmy własnego wymiaru sprawiedliwości, policji. Nie kontrolowaliśmy jako naród tego co się dzieje na terytorium naszego kraju. Za wszystkie wydarzenia na terenie Polski, oraz wszystkich innych państw okupowanych (poza tymi które kolaborowały) ponoszą tylko i wyłącznie okupanci i sami sprawcy.
    Nie wolno narodu polskiego, ani polskiego państwa oskarżać o cokolwiek co wydarzyło się między październikiem 1939 roku, a majem roku 1945. Nie mamy prawa za to odpowiadać. Obarczanie naszego narodu winą za holocaust (którego sam był ofiarą do jasnej cholery) jest zwykłym kłamstwem historycznym, nie mniejszym niż kłamstwo katyńskie.

  • genocidezionism

    Oceniono 87 razy 31

    Na temat postawy wyznawców mojżeszowych w obozach zagłady warto poczytać wydane w Polsce przez Instytut Historyczny "Wspomnienia Franka" dowódcy obozu w Auschwitz. Tam są fakty z pierwszej ręki bez konfabulacji jakiej pełno w materiałach JHI

  • jozbieszczad

    Oceniono 53 razy 31

    Cytat ***ówczesne władze kolaborowały w Hitlerem, Kościół katolicki nie przeciwstawiał się mordom, a księża rozgrzeszali sprawców.***---na tym świecie niewiele się zmienia :(

  • 31.februarius

    Oceniono 86 razy 30

    Cudowny manewr Wybrocznej, miast PEGIDA, wzbogacacze kulturowi i inne aktualne problemy "nasze", "Nasi"!

  • zuuuraw

    Oceniono 37 razy 29

    Ciekawe, że historycy zajmują się tymi kanaliami mordującymi Żydów, Cyganów, Polaków a nikt nie zajmuje się choćby jednym z tych kilkuset "Sprawiedliwych". Czy my, kilkadziesiąt lat po wojnie, wciąż przypominać mamy tylko morderców zamiast Bohaterów ? Młodym pokoleniom trzeba pokazywać wzory ludzi działających wbrew ogółowi, ludzi bohaterskich a nie odgrzewać wciąż sprawy śmierci.
    Swoja drogą, ciekawa jestem , kiedy doczekamy isę ksiązki zydowskiego pisarza "My", o zbrodniach zydowskich oprawców z Informacji Wojskowej, UB, KBW mordujących w latach 44-56 Polaków.

  • ragefox

    Oceniono 53 razy 29

    Soros wykupił.

  • kikut5

    Oceniono 65 razy 29

    Pomocnicy rewolucji

    Dzieje ruchu komunistycznego przed wojna nie są dogłębnie zbadane. Dotychczasowe publikacje na ten temat to na ogol politgramota, przyodziana w szaty "naukowe", ale czasami można w nich znaleźć interesujące dane. Ze zrozumiałych względów pomijano w nich zestawienia statystyczne, dotyczące spraw narodowościowych. Skąd zatem wziął sie stereotyp "żydokomuny"?

    W 1936 r. władze KPP sporządziły pisemny raport na temat sytuacji organizacyjnej. Wynika z niego, Iz po postulowanych zmianach składu narodowościowego i socjalnego we władzach organizacji komunistycznych, w centralnych władzach KPP, liczących 15 osób, było 8 Żydów i 7 Polaków. Na 15 sekretarzy komitetów okręgowych, 8 było pochodzenia żydowskiego, a 7 polskiego. W styczniu 1936 r. na 30 członków i zastępców członków KC KPP było 15 Polaków, 12 Żydów, 2 Ukraińców i 1 Białorusin, a razem z KC KPZB (ale bez zastępców członków KC) na 52 osoby było 21 Żydów, 17 Polaków, 8 Białorusinów, 5 Ukraińców i 1 Litwin. W "aktywie centralnym" było 53% Żydów, w aparacie wydawniczym 75%, w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom 90%, a w "aparacie technicznym" Sekretariatu Krajowego 100% (przy czym "aparat techniczny" nie oznaczał, wbrew pozorom, funkcji mniej ważnych - byli to np. kurierzy do moskiewskiej centrali, łącznicy itp., którzy trzymali nici organizacyjne struktur komunistycznych w swych rekach).

    Równie wysoki był udział Żydów w strukturach terenowych KPP. W okręgu radomskim w 1932 r. było ich 37%, w okręgu kieleckim ponad 54%. W strukturach młodzieżowych zaś było ich jeszcze więcej: w sierpniu 1930 r. w skali całego kraju w Związku Młodzieży Komunistycznej Polacy stanowili zaledwie 20%, Żydzi 50%, a Białorusini i Ukraińcy 30%. Autor jednej z monografii regionalnych KPP, wydanej w 1994 r. stwierdził, Iz "z upływem czasu zwiększał sie udział młodzieży żydowskiej w KZMP [Komunistycznym Związku Młodzieży Polskiej], w niektórych ośrodkach stanowiła ona prawie 100%". To oni właśnie w znacznym stopniu kształtowali wojenne oblicze ruchu komunistycznego w kraju podczas okupacji, odbudowywanego na polecenie Stalina od 1942 r. (w postaci tzw. Polskiej Partii Robotniczej), a także w Moskwie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje