Sprawa Ewy Tylman. Wiemy, jaką wersję przyjęła prokuratura

05.02.2016 08:38
Wizja lokalna w związku z zaginięciem Ewy Tylman w Poznaniu

Wizja lokalna w związku z zaginięciem Ewy Tylman w Poznaniu (Fot. Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta)

To Adam zepchnął nieprzytomną Ewę Tylman do Warty. Taką wersję śmierci dziewczyny przyjmuje poznańska prokuratura - ustaliła ''Gazeta Wyborcza''.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Poznańska "Gazeta Wyborcza" zastrzega, że dowody na taki przebieg wydarzeń są "skąpe". Według informatorów dziennika, prokuratura przyjmuje, że to Adam zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną przeciągnął na brzeg i zepchnął do Warty.

Jeden z rozmówców gazety podkreśla jednak, że dowodów starczyło tylko na areszt dla chłopaka, ale już nie na akt oskarżenia. - Z takimi dowodami to przegrana sprawa - twierdzi źródło "GW".

Zaginiona Ewa Tylman

Ewa Tylman zaginęła pod koniec listopada ubiegłego roku w centrum Poznania. Po raz ostatni monitoring zarejestrował ją w okolicy mostu św. Rocha, gdy wracała z imprezy z kolegą z pracy, Adamem Z.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (45)
Zaloguj się
  • genia50

    Oceniono 1 raz 1

    Wypadki chodza po ludziach,zwłaszcza tak bardzo pijanych.Nadmiar alkoholu w organizmie sprzyja wypadkom i wszelkiemu nieszczęsciu,dlatego warto miec to gdzies w glowie,zanim sie doprowadzimy do takiego stanu,ze zgotujemy sobie taki straszny los a takze swoim bliskim.

  • stronzo_bestiale

    Oceniono 16 razy 16

    Pewne jest jedno: nie można ufać pedziom w rurkach.

  • krystin9

    Oceniono 1 raz 1

    Facet był tak zapruty, że wmówią mu wszystko

  • takito.ataki

    Oceniono 6 razy 0

    Jaki normalny człowiek zalewa się "w trupa" na firmowej imprezie?
    Moje teoria jest inna: dziewczyna chciała przejść po estakadzie Mostu św. Rocha, straciłą równowagę i wpadła do Warty. A chłopak spanikował, uciekł i gdy po dordze do mieszkania znalazł w kieszeni dowód Ewy, wyrzucił go na przystanku tramwajowym. Skąd miał dowód? Wiadomo, że przed wypadkiem siedzili na ławce, jej spadła torebka i on pomagał w zbieraniu zawartości.
    A co do estakad na moście św. Rocha. Dawno temu, w moich studenckich czasach był przesąd, że przejście po estakadzie przed egzaminem, gwarantuje zdanie. Niektórzy koledzy sprawdzili w praktyce skuteczność tego przesądu. Pod pojęciem "estakada" rozumiem betonowe łuki nad jezdnią, do których podłączona jest kontrukcja mostu - odsyłam do zdjęć.

  • selena-0

    Oceniono 5 razy 1

    i to jest najbardziej wiarygodna wersja. Ewa Tylman sama nie weszłaby do wody tak głęboko by utonąć. To nie Ewa Tylman wyrzuciła dowód osobisty na tory . Ten facet musiał wyjąć jej to z torebki , a potem rzucic torebkę do wody. Miał już w ciagu kilku minut plan.. widział jak tonie i do tego sie przyznal, cóz więcej. Bał się wody , zdaniem ojca, ale po pomoc nie zadzwonił, dzwoniąc do kolegi .....dożywocie !

  • ad2009

    Oceniono 7 razy 7

    Areszt wydobywczy - tak ze 100 tygodni.. A potem odszkodowanie.
    Polske stac na wiele.

  • flipvert

    Oceniono 8 razy 6

    A skonczy sie wielomilionowym odszkodowaniem...Coz, z wlasnej kieszeni nie zaplaca...

  • 1korner

    Oceniono 8 razy 8

    I to ma być śledztwo w sprawie czyjegoś zaginięcia? Bierze się ostatniego, który widział i trzyma się w więzieniu aż do skutku? Czyli Ewa mogła zostać porwana, a policja i prokuratura - nie mając zwłok - i tak maniakalnie będzie trzymać się wersji o rzece.

  • quetzalcoatl44

    Oceniono 4 razy -4

    RUTKOWSKI COS O TYM WIEDZIAL ..SATANISTYCZNE MEDIALNE SHOW - TAK SAMO JAK MATKA MADZI, MADLEINE, IWONA WIECZOREK A WE WSZYSTKO SA ZAMIESZANE ROWNIEZ MEDIA...BO DLACZEGO NIE NAGLASNIAJA INNYCH ZAGINIEC..TAJEMNICA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje