Niemiecki generał w "Die Welt": Większa obecność NATO na wschodzie nie jest konieczna

04.02.2016 06:30
Manewry NATO

Manewry NATO (Fot. KRZYSZTOF MILLER/ Agencja Gazeta)

1. Niemiecki generał Hans-Lothar Domroese udzielił wywiadu "Die Welt"
2. Generał wyraził zrozumienie dla postulatu zwiększenia obecności NATO
3. Twierdzi jednak, że z wojskowego punktu widzenia nie jest to konieczne.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Apele Bałtów i Polaków o większą obecność NATO są, jeżeli spojrzeć na nie tak po ludzku, zrozumiałe, jednak z wojskowo-taktycznego punktu widzenia nie jest to konieczne - powiedział Domroese w wywiadzie, który ukazał się w czwartkowym wydaniu "Die Welt".

- Częste manewry w systemie rotacyjnym w połączeniu z rozmieszczonymi na Wschodzie ośmioma placówkami sztabowymi, z których każda liczy około 50 wielonarodowych żołnierzy, plus dobrze uzbrojone liczące 40 tys. żołnierzy Siły Szybkiego Reagowania (NATO Response Force) wraz z superszybką szpicą, która pojawi się w miejscu konfliktu w ciągu maksymalnie pięciu dni, a także narodowe siły na miejscu są gwarancją skutecznego odstraszania - wyjaśnił niemiecki generał.

"Wysyłam wojsko tam, gdzie powstaje niebezpieczeństwo"

Zdaniem Domroese odstraszanie Moskwy będzie dużo skuteczniejsze, jeśli NATO będzie dysponować "wyposażonymi w nowoczesny sprzęt jednostkami zdolnymi do szybkiego przemieszczania się", niż gdyby doszło do "ogólnego zwiększenia obecności wojskowej" na Wschodzie i w Krajach Bałtyckich. - Nikt przecież nie wie, gdzie może dojść do potencjalnego ataku. Nie możemy trzymać większych odwodów tam, gdzie być może w ogóle nie będą potrzebne - wyjaśnił. - Wysyłam wojsko tam, gdzie powstaje niebezpieczeństwo - to jest nasza dewiza - zaznaczył generał.

Domroese zaznaczył, że Sojuszowi brak jest obecnie nowoczesnego sprzętu. Dlatego nie powinno się go przesuwać na Wschód. - Nowoczesny sprzęt, który mamy na wyposażeniu, powinien w miarę możliwości pozostać tam, gdzie są żołnierze. W razie potrzeby powinien być wysłany razem z wojskiem (w miejsce akcji) - wyjaśnił niemiecki wojskowy. - Musimy to przećwiczyć, to kosztuje - wtrącił.

"Rosja wielką machiną wojskową"

Domroese powiedział w wywiadzie dla "Die Welt", że bardzo niepokoi go postawa Rosji. - Rosja jest wielką machiną wojskową. Moskwa dysponuje najnowocześniejszymi czołgami, okrętami i samolotami. Jest też zdolna do mobilizacji wielu tysięcy żołnierzy w krótkim czasie - wyjaśnił.

- Musimy zwiększyć odstraszanie, a równocześnie musimy z Rosją rozmawiać - powiedział generał.

Domroese jest szefem dowództwa NATO w holenderskim Brunssum. Z ramienia Sojuszu zajmuje się planowaniem działań Sił Szybkiego Reagowania.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (297)
Zaloguj się
  • zyks

    0

    Oczywiście, że nie są konieczne ani, co ważniejsze, skuteczniejsze. Najlepszą obroną dla nas jest pogłębiająca się, ścisła integracja z UE, trzymanie się Schengen jak pijany płota, wejście do strefy Euro, jak najwięcej inwestycji zachodnich w Polsce, jak najlepsze stosunki z Niemcami. Wtedy będą nas bronić, jak siebie samych. I Putin będzie o tym dobrze wiedział.

  • Danuta Śniegowska

    Oceniono 2 razy 0

    nie, chociażby z uwagi na fakt, że obecnie wojskiem polskim rozporzadza schizofrenik paranoidalny

  • fanbeat

    0

    Siły szybkiego reagowania będą już na miejscu w 5-tym dniu. Czy ten gościu wie co mówi, czy to bredenie? Czy on wie ile km można pokonać w 5 dni, nawet na rowerach bojowych? Przecież tu nie chodzi o sam fakt obrony po ataku, tylko o prewencję przed atakiem.
    Po 5-ciu dniach to nas nie będzie. Mówię to po obejrzeniu filmu opartego na faktach pt. Karbala, który pokazał, że nasze wojsko jakby tu powiedzieć, żeby nikogo nie obrazić, nie jest szczególnie zdatne do działań militarnych.

  • mer-llink

    Oceniono 3 razy 3

    arab-z-bajki
    baśnie z 1001 nocy snuje:
    "...W 20 r ub stulecia obroniliśmy Europe przed nawałą soviecką..."

    Jakie "obroniliśmy Europę"? Ledwie sami sie obroniliśmy. I to nie z powodu naszych talentów i sił, a dlatego, że Armia Czerwona była dowodzona i ZAOPATRYWANA przez takich pełnych entuzjazmu patałachów, że na terenie Polski już nie mieli żadnych rezerw sprzętowych, uzupełnień ludzkich, aprowizacji (nie wszystko da się zrabować...), koordynacji działań. Na dojście do Niemiec nie mieli sił i środków. Byli wyczerpani i byle kopnięcie "znad Wieprza" ich pogoniło ku domowi (jak nie wierzysz, policz, ile jednostek i w jakim składzie wykonywało "cud nad WIsłą"...bieda) Gdzie więc masz to "obroniliśmy"?

  • fctheduck

    Oceniono 2 razy 2

    Po co nam jakieś bazy, jakby co obroni nas Jezus, król Polski. Albo obrzucimy wroga różańcami i poszczujemy moherami. Jak to nie pomoże to mamy jeszcze tajną broń, kilka kawałków, JP2. To lepsze niż atomówka.

  • ziomekg2

    Oceniono 4 razy -2

    Ufajmy Amerykanom ktorzy maja doswiadczenie w walkach, niz jakiemus Niemieckiemu generalowi ktoremu wydaje ze wszystko juz wie.

  • diabetyczka

    Oceniono 2 razy 2

    Ależ oczywiście żaden rozsądny członek NATO nie zgodzi się, widząc jaki rząd i jakiego ministra obrony dzisiaj mamy. Aby nie dawać pożywki Putinowi będą to argumentowali, że po co, że wszystko jest OK. I chyba NATO już zamarzyło, żeby Polskę z powrotem oddać do Układu Warszawskiego.

  • fctheduck

    Oceniono 5 razy 3

    Bo i juz pisiory mogą zameldować w Moskwie pierwszy sukces. Nie będzie baz NATO na wschodzie, w tym w Polsce. Brawo!

  • rikol

    Oceniono 5 razy 1

    w TEN SPOsób Niemcy próbują skłonić Polskę do przyjęcia uchodźców. Tak się robi dyplomację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje