Nie żyje muzyk jazzowy Janusz Muniak

31.01.2016 17:44
Muniak w czasie koncertu w Piwnicy pod Baranami

Muniak w czasie koncertu w Piwnicy pod Baranami (MICHAŁ ŁEPECKI)

Zmarł Janusz Muniak - saksofonista, ważna postać polskiego jazzu. Artysta miał 74 lata.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Muzyk zmarł w niedzielę w szpitalu w Krakowie - poinformował Janusz Lunz, współpracownik artysty z krakowskiego "Jazz Klubu u Muniaka".

Według miesięcznika "Jazz Forum" w plebiscycie Jazz Top 2011 Janusz Muniak został uznany najlepszym saksofonistą w Polsce.

W 2015 otrzymał Złotego Fryderyka za całokształt pracy twórczej.

We wspomnieniu na stronie oficjalnej Krakowa, jego rodzinnego miasta, nazwano go "legendą krakowskiego jazzu".

- Jazz dlatego jest tak osobliwie piękny, bo możliwe jest w nim swobodne kształtowanie wypowiedzi, a przez to przekazanie całej gamy uczuć ludzkich - mówił artysta w wywiadzie dla "Jazz Forum".

Grał ze Stańką, Komedą, Możdżerem

Zadebiutował w 1960 r. w lubelskim zespole Witolda Miszczaka. Został zauważony i zaproszony do zespołu Tomasza Stańki - Jazz Darings. Sukcesem okazał się dla muzyka występ w 1964 r. z kwintetem Andrzeja Trzaskowskiego na festiwalu Jazz Jamboree. W 1967 r. powrócił do kwintetu Tomasza Stańki.

Współpracował także z m.in. Krzysztofem Komedą, zespołami Jana Ptaszyna Wróblewskiego (Studiem Jazzowym PR, SPPT Chałturnik) i kwartetem Jana Jarczyka. Po kilku latach, jako w pełni ukształtowany muzyk, zdecydował się prowadzić własne zespoły.

W roli lidera wystąpił po raz pierwszy w 1976 r. z autorskim Kwintetem, do którego pozyskał zdolnych muzyków młodego, jazzowego pokolenia. W 1979 r. Muniak utworzył autorski kwartet z gitarzystą Jarosławem Śmietaną.

Przez zespoły Muniaka "przewinęli się" najwybitniejsi polscy jazzmani. Muniak był także artystą, z którym często i chętnie współpracowali także zagraniczni jazzmani.

Równie interesujące okazały się projekty realizowane z młodymi muzykami: Leszkiem Możdżerem, Michałem Miśkiewiczem, Darkiem Oleszkiewiczem.

Muzyk stworzył własną grupę - Janusz Muniak Quartet. W skład zespołu weszli: Przemysław Strączek (gitara), Adam Kowalewski (kontrabas) Grzegorz Masłowski (perkusja) i Janusz Muniak (saksofon tenorowy).

W 1992 r. otworzył w Krakowie w piwnicach zabytkowej kamienicy, mieszczącej się przy ul. Floriańskiej, klub jazzowy "U Muniaka", w którym regularnie odbywają się koncerty jazzowe.

Od 1964 r. Muniak nagrywał płyty; Wsród blisko trzydziestu pozycji są m.in. "Janusz Muniak Quartet" (1986); "You Know These Songs" (1994;)"Not So Fast" (1995); "One And Four" (1997); "Spotkanie" (1998); "Just Friends" (2000); "Annie" (2002).

W listopadzie 2015 r. ukazał się najnowszy autorski album Muniaka - "Contemplation".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • mark211

    Oceniono 20 razy 18

    No cóż, panie Jasiu dołączył pan do wielkiej niebieskiej orkiestry. Dobrze się pana słuchało. Niepowetowana strata dla polskiego jazzu. Zapalmy świeczkę.

  • partyzantzwlngw

    Oceniono 14 razy 12

    Wielcy ludzie kultury powoli odchodzą ... cóż takie życie. Czy następcy będą godni ich legend?

  • ab08

    Oceniono 16 razy 12

    Wielka strata.

  • bejzkik

    Oceniono 15 razy 5

    ja pie..., dobrze ze skracacie tez nekrologi do punktów na początku. uważacie, ze artykuły na tym portalu naprawdę czytają tylko ludzie z miernym iq waszego najgłupszego stażysty? o co wam chodzi?

  • Dominik Jarych

    Oceniono 6 razy 4

    wielka strata dla polskiego jazzu. miałem tę przyjemność być na koncercie Pana Janusza w jego klubie- niesamowita atmosfera i duch dobrej zabawy. tam gdzie jest teraz też musi być wesoło;-).

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 6 razy 4

    Jasiu,
    za wcześnie na kodę.
    ...tyle jeszcze nut niewybrzmiało...

  • mistermadmat

    Oceniono 15 razy 3

    Wielcy znikają a ni ich miejsce hołota się pakuje która nie ma nic do powiedzenia...............
    [*]

  • leszekm

    Oceniono 4 razy 2

    Poza wszystkim Jasiu to była też kopalnia anegdot której by się Himilsbach z Maklakiewiczem nie powstydzili. Nie jest tajemnicą, że "elementu baśniowego" dodawał do rzeczywistości sporo. Jako że Muniak miał klasę i dystans do siebie, pozwolę sobie na jedną anegdotkę, bo wierze że by się nie obraził. Muniak przyszedł do nieżyjącego już Henryka Cholińskiego - wielkiego miłośnika i znawcy jazzu a przez to człowieka wielce szanowanego - z prośbą o wydanie mu zaświadczenia o treści: "Niniejszym zaświadcza się że obywatel Muniak Janusz nie jest alkoholikiem tylko alkoholologiem. Podpisano Henryk alko-Choliński". Po jakimś czasie pan Henryk zapytał czy Jasiu ma jeszcze to zaświadczenie. Okazało się że niestety sprzedał... za pół litra :)

  • m.godwin

    Oceniono 8 razy 2

    Stańko gra z kwintetem muzykę całkiem nową
    Suchanek, Stefański "czadzą" w sekcji doborowo
    Muniak na sopranie i na tenorze
    Ta kapela gra muzykę w każdym kolorze
    Wreszcie Zbyszek Seifert - postać tragiczna
    Jazzowa, liryczna, muzyka fantastyczna
    "Kilimanjaro" - pamiętne nagranie
    Potem w Nowym Jorku z tego płyta powstanie
    A Tomek Stańko: Kto to jest?
    Another great giant in Polish Jazz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje