Caryca Katarzyna zamiast Paktu Ribbentrop-Mołotow, czyli "FAZ" o zmianie nastrojów w Polsce

30.01.2016 12:50
Beata Szydło i Frank Walter Steinmeier

Beata Szydło i Frank Walter Steinmeier (FOT. SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w relacji z wizyty ministra gospodarki Niemiec Sigmara Gabriela w Polsce zwraca uwagę, że strona polska krytykując gazociąg Nord Stream II porównała go do działań carycy Katarzyny, a nie jak dotąd do Paktu Ribbentrop-Mołotow.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Metafory dotyczące gazociągu Nord Stream przez Bałtyk są od dawna barometrem pogody panującej w relacjach polsko-niemieckich" - pisze w sobotę autor materiału, warszawski korespondent gazety Konrad Schuller.

Niemiecki dziennikarz przypomina, że w roku 2005, gdy "narodowi konserwatyści Jarosława Kaczyńskiego" rządzili w Polsce po raz pierwszy, "wskazówka (barometru) pokazywała burzę". W czasach, gdy planowana była pierwsza nitka magistrali, Warszawa obawiała się, że "Moskwa może zakręcić Polsce kurek z gazem tak jak Ukrainie, nie przerywając - dzięki rurze omijającej Polskę - tranzytu (gazu) na Zachód" - tłumaczy Schuller.

Ówczesny minister obrony Kaczyńskiego porównał wtedy "niemiecko-rosyjską politykę rurociągową" z Paktem Ribbentrop-Mołotow - pisze Schuller, wyjaśniając, że na podstawie zawartej przez nazistowskie Niemcy i Związek Radziecki umowy "obie dyktatury napadły w 1939 roku na Polskę".

Jak zaznacza niemiecki dziennikarz, obecnie sytuacja w Polsce jest "pod wieloma aspektami taka jak wtedy, jednak trochę inna".

"Nowa figura z historycznego gabinetu strachów"

"Nord Stream został zbudowany, a przedstawiciele rządu - szef MSZ Frank-Walter Steinmeier i minister gospodarki Sigmar Gabriel wspierają projekt Nord Stream II - drugą arterię kontrowersyjnej magistrali" - czytamy w "FAZ". "W Polsce rozpoczął się tym samym nowy sezon na historyczne porównania" - zauważa komentator, dodając, że "początek należy do ministra gospodarki Mateusza Morawieckiego".

Podczas wizyty Gabriela w piątek w Warszawie "stanowiska w sprawie Nord Stream jak zawsze zderzyły się ze sobą". Schuller zwraca uwagę, że polski minister posłużył się inną metaforą. "Morawicki wyczarował dotychczas mało używaną figurę z historycznego gabinetu strachów - rosyjską carycę niemieckiego pochodzenia Katarzynę II, która w 1795 roku wraz z Prusami i Austrią wymazała na 123 lata Polskę z mapy" - czytamy w "FAZ".

Jak pisze Schuller, Morawiecki wskazał na fakt, iż jeden ze zbiorników gazu został nazwany imieniem "kobiety, która przyczyniła się do zaborów Polski".

"Nord Stream II, bo taki jest sens tego porównania, jest tym, czym zawsze było niemiecko-rosyjskie bratanie się - zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski" - tłumaczy Schuller polski sposób myślenia.

"Katarzyna nie jest jednak Hitlerem"

Schuller przyznaje, że jeden ze zbiorników na gaz rzeczywiście nazwany został imieniem Katarzyny. "Katarzyna nie jest jednak Hitlerem, a podział Polski w 1795 roku był spacerkiem w porównaniu z morderczą okupacją nazistów po 1939 roku" - ocenia komentator.

Jego zdaniem "nowa, nie odwołująca się do nazizmu metafora" Morawieckiego pozwala na wysnucie dwóch wniosków: "Po pierwsze Nord Stream II jest zagrożeniem. Po drugie sytuacja nie jest taka zła jak przedtem".

Powodem złagodzenia stanowiska Polski może być zdaniem Schullera postawa Gabriela, który "wykorzystał cały swój urok, aby zapobiec zaostrzeniu sytuacji". Komentator pisze, że niemiecki minister "ograniczył do minimum krytykę pod adresem polskiego rządu w sprawie uchodźców" i "podkreślał historyczne niemieckie winy". Zapewnił też, że uwzględni polskie zastrzeżenia wobec gazociągu. Zastrzegł ponadto, że nowe połączenie zostanie zbudowane tylko wtedy, jeżeli "obecny tranzyt gazu przez Polskę i Ukrainę nie zostanie wstrzymany".

"Wcześniejsze obawy stały się obecnie banalną konkurencją biznesową"

"Morawiecki nie dał poznać po sobie, czy go to (argumenty Gabriela) przekonało" - pisze Schuller. Jego zdaniem fakt, iż krytykę przeniósł "z poziomu Hitlera na poziom Katarzyny" może być spowodowany tym, że Polska jest obecnie mniej wystawiona na szantaż niż w 2005 roku. Europejski rynek gazu pozwala Polsce na zastąpienie gazu z Rosji, w przypadku wstrzymania dostaw, gazem z Europy Środkowej - zaznacza "FAZ".

"Wcześniejsze obawy stały się obecnie banalną konkurencją biznesową: gdy Nord Stream II zostanie zbudowany, Polska i Ukraina stracą wpływy z opłat tranzytowych. To za mało, nawet dla Warszawy, by sięgać po metafory odnoszące się do nazizmu" - konkluduje Schuller.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (107)
Zaloguj się
  • maurorossi

    0

    "Ówczesny minister obrony Kaczyńskiego porównał wtedy "niemiecko-rosyjską politykę rurociągową" z Paktem Ribbentrop-Mołotow - pisze Schuller, wyjaśniając",

    I nie wyjaśniając, że konkretnie chodzi tu o wielkiego przyjaciela Berlina ministra Radosława Sikorskiego, aby nie macić w coraz bardziej skołowanych głowach swych czytelników.

    A swoją droga, Schuller to raczej niezbyt przypadkowe nazwisko tego "dziennikarza".

  • homo-homini-lupus

    Oceniono 17 razy 13

    Dziwny kraj, ta Polska: Niemcom broni rury gazowej z Rosji ale Lotos i Orlen funkcjonują na rosyjskiej ropie, mimo iż inna jest od ręki do kupienia

  • rekontra333

    Oceniono 29 razy 17

    Narodowo socjalistyczna partia Niemiec i jej nazistowskie jaczejki wymordowaly do 20 milionow ludzi. Komunistyczna Partia Zwiazku Sowieckiego, i jej satelity wymordowaly prawie 100 milionow ludzi. Wiec pytam ile ludzi wymorduja urzednicy UE w obronie Zwiazku Socjalistycznej Unii Europejskiej i w obronie koryt komisarzy oraz swin, ktore Orwel swietnie opisal. Bo wedlug Orwela sa swinie rowne, ale tez sa swinie rowniejsze. I Komisarze do zarzadzania podswiniami.

  • antypopisowiec

    Oceniono 4 razy 4

    Kilka lat temu Waldemar Kuczyński w GW opisał jak to sami przyczyniliśmy się do powstania North Stream. Otóż około 2000 roku Rosja wystąpiła z propozycją wybudowania nowego gazociągu omijającego Ukrainę, a biegnącego przez Białoruś i Polskę. Wiceminister, który podpisał wstępną zgodę został zdymisjowany. Na gazociąg nie chcieli się zgodzić wówczas dwaj najważniejsi ludzie w Polsce Buzek i Kwaśniewski. Nie chcieli zostawić Ukrainy w "biedzie ". Rosja i UE naciskały mówiąc, że i tak zbudują ten gazociąg omijając Polskę. Gdyby ten gazociąg przebiegał przez nasz kraj to pomijając korzyści finansowe inaczej wyglądałaby nasza sytuacja polityczna. Także nie porównujmy tego gazociągu do paktu Ribbentrop -Mołotow, lecz miejmy pretensje sami do siebie.

  • 3jw60

    Oceniono 6 razy 2

    Pan Morawiecki historii uczył się chyba na lekcjach religii. Do rozprawy z Polską i obalenia Konstytucji 3 Maja Katarzynę II błagał Pius VI. To jego gubernator na Polskę nuncjusz Saluzzo pisął, że Konstytucja, która ma poparcie ludu jest zaczątkiem rewolucji - 1789 Rewolucja Francuska, grozi to utratą wpływów i majątków kościelnych. Wysłał do Petersburga czterech biskupów, którzy wraz z innymi zdrajcami powołali "Targowicę".W kościołach modlono się za zwycięstwo sił obalających zalążek zmian. Kolejny papież ekskomunikował polskich patriotów - powstańców bo występowali przeciw władzy cara, która przecież od Boga pochodzi.

  • mate29

    Oceniono 6 razy 2

    Pod zaborem rosyjskim miasto Łódź świetnie się rozwijało

  • piswatch

    Oceniono 5 razy 3

    Hejka trolle, wiadomo już dlaczego Amerykanie nie znieśli jeszcze wiz dla Polaków ?

  • toboh1

    Oceniono 6 razy 2

    Kto to jest Morawiecki i czy nie jest dzieckiem resortowo-solidarnościowym ?
    Tatuś popychał i dopchał do stanowiska ? Jak to było możliwe jeśli był takim "wrogiem"
    III RP ? "Nowa nomenklatura" ? Kiedyś mówiono na pewnych ludzi : "szmaciarze".
    Ale nie na nich,w

  • jatom

    Oceniono 11 razy 9

    Obecnie rządzący wielokrotnie podkreślali, że Unia nie Unia, ich obowiązkiem jest przede wszystkim dbać o interesy Polski i że tak samo robią inni członkowie Unii.

    Teraz, gdy Niemcy z Rosją postanowiły wybudować rurociąg NordStream nasi obrońcy polskich interesów podnoszą krzyk, że to wbrew wspólnocie. Wbrew Wspólnocie? Przecież NordStreamem płynąć będzie gaz do Niemiec, czyli do Unii i my też będziemy mogli z niego korzystać na zasadach wewnątrzunijnych.

    To o co chodzi? Ano - jak marzą sobie dupki żołędne w tekturowych strojach wielkich mężów stanu - o to by rury szły przez Polskę, byśmy mogli zarobić na budowie rurociągu, potem zarabiać na transferze, a na deser mieć możliwość groźby jego zamknięcia i w ten sposób trzymać za jaja Rosjan i Niemców.

    I patrzcie - ten głupi Niemiec, co gdy uciekał w filmie, to mu opadały spodnie i ten głupi Rosjanin, co cepa cepem pogania nie dali się nabrać! I zamiast borykać się z niestabilną, anty-niemiecką i anty-rosyjską Polską i jeszcze do tego płacić za transfer, wolą mieć spokój i zaoszczędzić. Za taki anty-polonizm same grube słowa cisną się na usta...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje