Sejm pewnie nie uzna Ślązaków za mniejszość etniczną. A czy ona istnieje? [ZA i PRZECIW]

28.01.2016 14:31
Marsz Ruchu Autonomii Śląska w Katowicach w 2011 r.

Marsz Ruchu Autonomii Śląska w Katowicach w 2011 r. (Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta)

- Jestem Ślązakiem z obywatelstwem polskim - mówi Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska. - Szanuję Ślązaków, czyli wspaniałych Polaków - ripostuje Szymon Giżyński z PiS. I spierają się o to, czy istnieje śląska mniejszość etniczna.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Wojciech Korfanty kazałby do was strzelać - powiedział poseł PiS Stanisław Pięta do zwolenników mniejszości śląskiej podczas debaty nad ustawą o mniejszościach etnicznych i narodowych. Wywołał skandal, a kwestia odrębności etnicznej Ślązaków z hukiem wróciła na polityczną tapetę. W Sejmie dziś głosowanie nad obywatelskim projektem ustawy, podpisanym przez 140 tys. ludzi, a

Na razie polskie prawo uznaje mniejszości karaimską, łemkowską, romską i tatarską. Zwolennicy projektu chcą dopisania do tej listy mniejszości śląskiej. W nowym parlamencie stoją jednak przez zadaniem właściwie niewykonalnym - przeciw uznaniu śląskiej odrębności opowiada się rządząca większość. Projekt odesłano do prac w komisjach, jednak PiS zapowiadał, że z pewnością w końcu go odrzuci.

Czy istnieje etniczna mniejszość śląska? W myśl prawa - nie. Sprawdźmy więc, "co ludzie myślą". A myślą różnie - jedni deklarują wyłącznie narodowość śląską, drudzy - po pierwsze śląską, po drugie polską, inni z kolei podają śląską jako drugą. Natomiast jedna tendencja jest oczywista - według narodowych spisów powszechnych z 2002 i 2011 r. coraz więcej obywateli polskich deklaruje narodowość śląską.



Przedstawmy argumenty zainteresowanych stron: za i przeciw istnieniu etnicznej mniejszości śląskiej. Poprosiliśmy o nie Jerzego Gorzelika, lidera Ruchu Autonomii Śląska, który przekonywał posłów do poparcia projektu, i Szymona Giżyńskiego, lidera PiS w województwie śląskim, który deklaruje swoją miłość do Śląska i sympatię do Ślązaków, ale gorąco sprzeciwia się - jak cały jego klub - uznaniu Ślązaków za mniejszość.

- Jestem Ślązakiem z obywatelstwem polskim - mówi o sobie Gorzelik. Szef Ruchu Autonomii Śląska, zapalony kibic klubu piłkarskiego Ruch Chorzów (wielu jego fanów czuje się bardzo związanych ze śląską tożsamością), przyznaje, że czułby się lepiej w polskim państwie, gdyby państwo to przychyliło się bardziej do postulatów Ślązaków. A chodzi mu przede wszystkim o większą autonomię dla samorządu regionu i wsparcie państwa m.in. w sferze edukacji - dla podtrzymywania wśród ludności Śląska świadomości specyfiki i odrębności śląskiej kultury, języka, tradycji i zwyczajów.

Cztery argumenty za tym, że śląska mniejszość etniczna istnieje

Jerzy Gorzelik, fot. Bartłomiej Barczyk/AG

1. Wola samych Ślązaków

- Kluczowe jest zdanie samych zainteresowanych, wyrażone w dwóch spisach powszechnych, w których odpowiednio w 2002 r. 173 tys., a w 2011 r. 846 tys. obywateli zadeklarowało narodowość śląską (w tym 436 tys. jako pierwszą). Czym jest mniejszość etniczna? To, cytując ustawę, grupa obywateli polskich, mniej liczna od pozostałej części ludności Polski, w sposób istotny odróżniająca się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją, dążąca do zachowania swojego języka, kultury i tradycji (...). Społeczność śląska spełnia te wymogi. To jest kwestia samookreślenia, samoświadomości grupy, złączonej więzami wspólnej tradycji, zwyczajów, sposobu patrzenia na świat, postrzegania innych odrębnych etnicznie i kulturowo grup.

Chcemy przekonać rządzących, że poszanowanie odrębności i respektowanie różnorodności, zamiast zwiększać, zmniejsza ryzyko pojawienia się tendencji separatystycznych. Nam, Ślązakom, nie przeszkadza ani polska większość, ani mniejszość niemiecka, nie postrzegamy jej jako zagrożenia, dlatego nie widzę nic złego w tym, że RAŚ popierał kandydatów jej komitetu wyborczego. Autonomią, która przywoływana jest przez przeciwników naszego projektu, nie ma co straszyć. Weźmy przykład Hiszpanii i Katalonii. Dzięki temu, że po upadku Franco kraj został silnie zdecentralizowany, nie mamy dziś w Katalonii separatyzmu zbrojnego, tylko kulturalną polityczną dyskusję między zwolennikami niepodległości i odrębności a rządem w Madrycie. A na Górnym Śląsku dążeń niepodległościowych nie ma.

2. Historia Śląska

- Chodzi także o odrębność historycznych losów. Tożsamość śląska przez stulecia kształtowała się niezależnie od granic państw, w których akurat znajdował się Śląsk. W XIX w. na ziemiach polskich pod zaborami działały procesy formacyjne, w których żyjący wówczas ludzie zyskiwali tożsamość etniczną i narodową polską, a które ominęły ziemie śląskie.

Także powstania śląskie, które jako argument przywołują nasi przeciwnicy, moim zdaniem miały - zwłaszcza trzecie - w dużej mierze charakter społeczny, a nie stricte narodowy. A Ślązacy walczyli w nich po obu stronach barykady. Śląska pamięć o tych powstaniach często jest inna niż polska. A pamięć to kluczowy element kultury.

3. Własny, śląski kod kulturowy

- Istnienie etnicznej mniejszości śląskiej wynika również z istnienia autonomicznego systemu przekonań, własnych symboli, własnej kulturowej wrażliwości. Niedawno Instytut Śląski w Opolu wydał leksykon opisujący wspólne i charakterystyczne dla naszego regionu symbole, mity, legendy i tradycje, inne niż w całej Polsce. One funkcjonują w ten sposób w świadomości Ślązaków - i w niczyjej innej.

Oczekujemy, że śląskie dzieci będą mogły poznawać ten świat w państwowej szkole. Bo w programach nauczania wiedza o śląskiej regionalnej kulturze i historii, o śląskich bohaterach to mniej niż 1 proc. zawartości tych programów.

4. Walka o zachowanie śląskości

- Wreszcie wynika to z determinacji Ślązaków w dążeniu do zachowania tożsamości i jej rozwijania. W ostatnich latach widać ogromny i bezprecedensowy wysiłek, by mimo ignorowania śląskości przez państwo, podnieść jej rangę. Dziesiątki autorów piszą książki o Śląsku i po śląsku. Pojawiają się tłumaczenia klasyków światowej literatury na śląski, który na naszych oczach staje się czymś więcej niż mówionym językiem spraw codziennych. Ludzie angażują się w ochronę kulturowego dziedzictwa ery przemysłowej, które przypomina o wielkim skoku cywilizacyjnym w XIX w. Śląskość w ten sposób przekuwana jest zarówno w kapitał kulturowy, jak i społeczny. Wokół niej tworzy się w regionie nowoczesna obywatelskość.

Cztery argumenty za tym, że śląska mniejszość etniczna nie istnieje

Poseł PiS Szymon GiżyńskiFot. Grzegorz Skowronek / AG

- Kocham Śląsk i bardzo szanuję Ślązaków, czyli wspaniałych Polaków - mówi nam Szymon Giżyński, poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Ale jest przekonany - również na podstawie rozmów z swoimi śląskimi kolegami posłami, także z innych klubów - że nie ma czegoś takiego jak etniczna mniejszość śląska. I zapowiada, że jego klub, choć skierował projekt do pracy w komisji jak każdy obywatelski projekt wniesiony do parlamentu, to zdania nie zmieni, nie zmieni też treści ustawy i zagłosuje przeciw. Zapewnia jednak, że PiS ma propozycje dla Ślązaków. Poniżej podaje cztery argumenty za tym, że śląska mniejszość etniczna nie istnieje.

1. Nieprawdziwa argumentacja zwolenników mniejszości

- Po pierwsze, argumenty, jakimi posłużył się lider Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik w trakcie sejmowej debaty, są fałszywe i błędne. Mówił m.in. o tym, że pierwszy krok w kierunku narodowego państwa śląskiego został dokonany już w VIII w., a od czasów Mieszka I do Kazimierza Wielkiego nie można mówić o relacjach śląsko-polskich, lecz o relacjach śląsko-piastowskich, bo - w domyśle - Polaków i Polski jeszcze wtedy nie było [w latach 1138-1320 Polska była rozbita na dzielnice - przyp. red.]. Kolejnym dowodem na istnienie odrębności śląskiej miałaby być korespondencja Anzelma Ephorinusa, XVI-wiecznego humanisty i lekarza z Mirska nad Kwisą, z Erazmem z Rotterdamu. A przecież Erazm zwracał się do niego w tych listach jako do Polaka! *)

2. Uznanie Ślązaków za mniejszość etniczną nie leży w polskiej racji stanu

- Po drugie, Ślązacy są częścią społeczeństwa polskiego, mnie osobiście niezwykle drogą! Co roku z największą czcią uczestniczymy w uroczystościach rocznicowych powstań śląskich na częstochowskim cmentarzu św. Rocha, gdzie są pochowani bohaterscy Ślązacy walczący o niepodległą Polskę i o polski Śląsk. Ale ruch, który ma się za reprezentację Ślązaków, i sam pan Jerzy Gorzelik brną w złą argumentację.

To, co mówi pan Gorzelik, że nie jest Polakiem, że nie czuje związków z polskimi barwami narodowymi, z hymnem, i polską kulturą, wreszcie decyzja RAŚ z ostatnich wyborów - wejście na listę mniejszości niemieckiej - jasno pokazuje, z jaką opcją się połączył sojuszem - z opcją niemiecką. A na to zgody nie ma.

3. Nie ma języka śląskiego

- Tu potrzeba byłoby długich wywodów językoznawców. Ale nie istnieje coś takiego jak język śląski. Istnieją, oczywiście, niepowtarzalne śląskie gwary. I ma pan rację, że Polak, który nie zna gwary, nie zrozumie jej. Ale - choć to broń Boże nie jest porównanie - czyż tak samo nie jest z więzienną grypserą? Czy zwykły Polak rozumie ten język więziennej subkultury? Raz jeszcze zaznaczam - to absolutnie nie jest porównanie, nie chcę, broń Boże, obrazić Ślązaków! Ale nie można opierać argumentacji, że coś jest językiem, a nie gwarą, tylko na tym, że jest niezrozumiałe.

4. Polacy czują wspólnotę ze Ślązakami

- To prawda, że na Śląsku istnieją śląskie tradycje, że istnieje śląska kultura. To znakomicie! Chcemy, żeby ta kultura trwała i się rozwijała, i chcemy w tym pomóc. Co to jest mniejszość etniczna? To, cytując ustawę, grupa obywateli, która w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją. Otóż oświadczam, jako przedstawiciel tak zwanych pozostałych obywateli, czyli po prostu znakomitej większości Polaków, że posiadam istotne i pełne poczucie wspólnoty ze Ślązakami i Śląskiem w zakresie języka, kultury i tradycji polskiej.

Proszę się nie obawiać tego, że jesteśmy przeciwni uznaniu Ślązaków za mniejszość etniczną - bo taką nie są. To nie oznacza, że nie rozumiemy i nie doceniamy potrzeb regionu. Mamy propozycje dla Śląska, wiemy, jak chcemy pomóc w jego rozwoju. Ale to wszystko musi się dziać w granicach zdrowego rozsądku i w granicach polskiej racji stanu.



* Należy nadmienić, że w odpowiedzi do Erazma Anzelm napisał: "Tuus et suus, Anselmus Ephorinus, Silesius non Polonus" ("Twój i swój własny, Anzelm Eforyn, Ślązak nie Polak" - przyp. MG.)



Jerzy Gorzelik: Nauczyciel akademicki, historyk sztuki, polityk lokalny, b. członek zarządu województwa śląskiego, szef Ruchu Autonomii Śląska.

Szymon Giżyński: Polityk (Prawo i Sprawiedliwość), w latach 1997-1998 wojewoda częstochowski, poseł na Sejm IV, V, VI, VII i VIII kadencji, obecnie wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (423)
Zaloguj się
  • metanoja

    0

    Mój dziadek walczył z Niemcami pod dowództwem kapitana Neugebauera - Polaka pochodzenia niemieckiego. Gdy jego oddział został okrążony w okolicach Sochaczewa, kapitan Neugebauer poddał się Niemcom i poszedł do niewoli jako polski oficer, choć Niemcy oferowali mu wolność za wyrzeczenie się polskości.
    Nie mam problemu z ludźmi, którzy czują się Ślązakami, Mazurami czy przedstawicielami jakiejś innej mniejszości, sam z uwagi na pochodzenie mógłbym pójść w tym kierunku. Wybieram jednak tożsamość Polaka, jestem z niej dumny, wpajam ją moim dzieciom. Polskość jest piękna.

  • stachkaz47

    0

    Dlaczego HYMN Górnego Śląska śpiewają ci GORZELIKA kamraty PO NIEMIECKU.
    Tacy z nich polscy patrioci . ---www.youtube.com/watch?v=5-GGTA4XlTI---

  • ta.deusz

    0

    Nigdy!!!!! Niemcy chcą znowu podzielić Polskę !!!!

  • konus33

    Oceniono 1 raz 1

    Żydzi blokują antyrasiowe wpisy

  • konus33

    Oceniono 1 raz 1

    140 tyś niby Ślązaków żąda autonomii w regionie gdzie mieszka 9 mln Polaków . RAŚ jako organizacja gromadzi 1.5 tyś członków a udział w manifestacjach bierze po 300 osób . Skoro oni chcą autonomii to co ma powiedzieć 2.5 mln Polaków w Niemczech gdzie nie są uznani za mniejszość . Pogonić tych volksdojczów za Odrę . A gazeta żydowska popiera każdą inicjatywę antypolską . To taka tradycja . Trzeba pamiętać że żydzi wszędzie tam gdzie jest wojna słabe państwo czują się jak ryba w wodzie . Mogą wtedy robić swoje geszefty.

  • konus33

    Oceniono 1 raz 1

    Ta Żydowska gazeta poprze każdą antypolską inicjatywę . Nawet jak tych Ślązaków jest 140 tyś to jaka to liczba do liczby mieszkańców Śląska

  • baaag

    Oceniono 2 razy 0

    Niemcy uważają Ślązaków za Niemców. To specyficzna mniejszość zwana Volkswagendeutsche...

  • baaag

    Oceniono 2 razy 2

    Czyli w ciągu 9 lat na Śląsku ok. 260 tys. osób zmieniło zdanie co do swojej narodowość, ocknęło się z niewiedzy i orzekło że jest Ślązakami...To jakieś żarty?

  • wuk4

    Oceniono 3 razy 1

    To ta statystyka to im wzrosła w ciągu dziewięciu lat niebagatelnie...

    Znaczy: tożsamość śląska stała się trendy.

    czas na Podlasiaków, Pomorzaków i Podlasiaków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje