Amerykańskie miasto chciało zaoszczędzić na dostawie wody i zatruło mieszkańców ołowiem

27.01.2016 21:53
Władze Flint w stanie Michigan próbowały ratować fatalne finanse miasta m.in. przez zmiany w dostarczaniu wody. Po kilku miesiącach skutki są tragiczne - mieszkańcy, a szczególnie dzieci, cierpią na ogromnie szkodliwe zatrucie ołowiem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wielkie problemy Flint - miasta w tzw. "pasie rdzy" na północy USA, gdzie dominuje przemysł ciężki - zaczęły się na kilka dekad temu wraz z zamykaniem wielkich fabryk samochodowych - podaje serwis vox.com.

W latach 70. Flint liczyły 200 tys. mieszkańców, teraz ta liczba spadła o połowę, bezrobocie wynosi 16 proc. a miasto było na krawędzi bankructwa. Wtedy powołano "zarządców kryzysowych", którzy mieli ograniczyć wydatki.

Jednym ze sposobów na oszczędności była zmiana dostawcy wody - zamiast z systemu miasta Detroit, woda miała pochodzić z jeziora Huron. Nie chciano jednak czekać na budowę infrastruktury, dlatego zdecydowano, że w okresie przejściowym - który rozpoczął się w 2014 roku - źródłem wody będzie rzeka Flint.

Discolored #FlintWater samples, next to relatively clear samples from the same lot.

Posted by Flint Water Study Updates on 3 wrzesień 2015


Brązowa woda w kranach

To, że czerpanie wody z rzeki było złym pomysłem, stało się widoczne bardzo szybko. Mieszkańcy zaczęli narzekać na nieprzyjemny zapach i ciemny kolor wody w kranach. Nawet pobliska fabryka przestała używać bieżącej wody, gdyż "niszczyła części samochodowe".



Władze miasta utrzymywały, że kolor czy zapach nie musi oznaczać złej jakości i jako argument podawały wyniki państwowego badania. Dopiero latem 2014 roku niezależne badania wykazały zwiększoną zawartość ołowiu.

Okazał się, że liczba dzieci z podwyższonym poziomem ołowiu wzrosła trzykrotnie od czasu zmiany źródła wody - z 2,5 proc. do 6,3 proc. Dopiero w październiku miasto podjęło działania - rozpoczęto rozdawanie mieszkańcom filtrów do wody.

Zatrucie ołowiem dramatycznie szkodzi dzieciom - może prowadzić do problemów z rozwojem umysłowym, niższego IQ, agresji. Jego konsekwencje są tragiczne nie tylko dla pojedynczych osób ale też dla całych społeczności.

Wysoka cena oszczędności

Władze stanowe i federalne, w tym prezydent Barrack Obama, zadeklarowały pomoc dla mieszkańców. Z kolei ci ostatni przygotowują pozew zbiorowy przeciwko miastu.



Ostatecznie działania, mające przynieść oszczędności, generują dodatkowe koszty - od zapobiegania dalszemu zatruciu, przez zmianę źródła wody, po możliwe konsekwencje prawne.

Sprawa wywołała w USA debatę nad tym, kto jest odpowiedzialny za zatrucie mieszkańców, a także o tym, jak zatrucie ołowiem jest problemem rasowym.

Zatrucie ołowiem występuje częściej u czarnoskórych dzieci, gdyż mieszkają w biedniejszych dzielnicach z gorszą infrastrukturą. Z kolei objawy zatrucia - problemy z rozwojem i agresja - utrudniają wyjście z biedy, co tworzy zamknięty krąg.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (35)
Zaloguj się
  • dokowski

    Oceniono 1 raz 1

    Zwyczajna zbrodnia, będąca skutkiem korupcji. W każdym narodzie istnieje pewien odsetek mutantów bez ludzkich uczuć, gotowych zabijać dla pieniędzy. W Europie mafia zarabia miliardy na przemycie ludzi, którzy giną masowo na naszych oczach, ale nikt nie ściga zbrodniarzy, a skorumpowani politycy udają troskę o los imigrantów, którzy przeżyli - udają, że nie wiedzą o tych utopionych z byle powodu. Tacy zbrodniarze - skorumpowani politycy - nie są ścigani, ani w Europie ani w USA. Gdyby prawo było prawem, mordercy siedzieliby w więzieniu, zamiast chwalić się publicznie o oszczędnościach, jakie porobili.

  • el.commendante

    Oceniono 1 raz 1

    Ale na zwolnienia podatkowe dla biznesu kasa oczywiście była? Tak się kończy kapitalistyczne oszczędzanie!

  • drzejms-buond

    Oceniono 5 razy 5

    Przypominam!
    W Warszawie, w listopadzie ub.r. ,(Królową balu nadal jest pani Waltz- PO) spuszczono
    100 milionów litrów ścieków do Wisły .
    Dodatkowo:
    W Polsce prawo nie nakłada obowiązku sprawdzania i certyfikacji tzw "suplementów diety"
    dlatego ten sam produkt w Ameryce ma inny skład niż u nas ( vide Himalaya Herbs, Solgar)
    Nie ma też obowiązku informowania na takich produktach o tym, ze w większości zawierają szkodliwe substancje wypełniające (do 60%) i GMO.
    Wczoraj wyczytałem ze UE uchwaliła większą dawkę aspartamu jako nieszkodliwą oraz uznała CYNAMON za substancje szkodzącą naszemu zdrowiu.
    Dla mnie to jeden wielki ściek polityczno-ekonomiczny.

  • Szymon Lipa

    Oceniono 1 raz -1

    Było ich całkiem wybić, dopiero by zaoszczędzili.

  • sztucznamgla

    Oceniono 3 razy 1

    nie ma mocnych - to musza być jacyś ziomale PISlamistów we władzach Flint

  • piotrszczec

    Oceniono 8 razy 6

    Tak dla informacji, problem wynikł nie z tego, że woda w rzece zawiera więcej ołowiu tylko z tego, że zawiera więcej soli która wypłukuje ołów ze starych rur.

  • jhbsk

    Oceniono 10 razy 2

    Uwaga korektorska - piszemy w latach 70. (z kropką) Nie w 70-tych. Wypada to wiedzieć.

  • ltte

    Oceniono 8 razy 0

    Jak to jest? Mieszkańcy wystąpią z pozwem przeciwko miastu i sami sobie będą wypłacali odszkodowania? Czy tak to działa?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje