Rekordzista ze Śląska: 4 dni, 46 wykroczeń, 200 punktów karnych [WIDEO]

22.01.2016 18:30
Wypadkiem zakończyła się brawurowa "przejażdżka" motocyklistów ze Śląska. Jazda z niedozwoloną prędkością i na jednym kole to tylko niewielka część z długiej listy wykroczeń, których się dopuścili.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak podała Powiatowa Komenda Policji w Bieruniu, jeden z mężczyzn - 24-latek - w ciągu zaledwie czterech dni popełnił ponad 46 wykroczeń i uzbierał 200 punktów karnych. Wpadł, bo jego brawurową jazdę nagrywał kolega, również wielokrotnie notowany za łamanie przepisów ruchu drogowego.

Motocyklista odpowie m.in. za wyprzedzanie na linii podwójnej ciągłej, niestosowanie się do znaku STOP, jazdę pasem jezdni przeznaczonym dla przeciwnego kierunku ruchu i przejazd na czerwonym świetle. To jednak nie wszystko - pirat odpowie także za ucieczkę z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy poszkodowanemu koledze.

Policjanci już w zeszłym roku zabezpieczyli kamerę, którą mężczyźni rejestrowali swoje "popisy". Po analizie materiałów funkcjonariusze bez trudu postawili zarzuty obu piratom. Fani brawurowej jazdy ze Śląska sami dostarczyli więc solidnych dowodów własnej winy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (65)
Zaloguj się
  • Juliusz Wnuk

    Oceniono 62 razy 4

    Skoro prawodawstwo w Rzeczpospolitej nie istnieje to czemuz sie dziwic....

  • supertlumacz

    Oceniono 4 razy -4

    1. Zdymisjonować całe kierownictwo drogówki powyżej zwykłego policjanta.
    2. Przypadek przekazać do UE pozbawiając jeszcze wcześniej prokuratora prowadzącego sprawę i orzekającego sędziego dożywotnio prawa wykonywania zawodu a obronę zwolnionych prawników przez ich korporacje nagłośnić w światowych mediach.
    3. Wykorzystać jako pretekst do wprowadzenia OPCJI ZEROWEJ dla wszystkich zawodów prawniczych w Polsce.
    ................................
    System punktów karnych jest stosowany przez większość cywilizowanych krajów. Omawiam na przykładzie Kanady gdzie zdobyłem pierwsze w życiu prawo jazdy za $20. Był to głównie koszt badań wzroku przeprowadzanych przez szeregową (...) urzędniczkę przeprowadzanych na symulatorze optycznym (jak ekran radaru na statkach, monitor zwieńczony tubą w kształcie ściętego stożka z elastycznym profilowanym zakończeniem aby się uszczelniał po włożeniu głowy), bo ta jedyna opłata była pobierana na początku przed bezpłatnym egzaminem . Zarejestrowałem się i pobrałem bezpłatną broszurę-druk ze stosu przy okienku, około 50 stron w przeliczeniu na a4 (sto małych). Do automatycznego egzaminu testowego przystąpiłem po trzech dniach. Nie jestem międzynarodowym ekspertem drogówki, ale odniosłem wrażenie że największą różnicą w stosunku do znanych mi pobieżnie przepisów polskich była część poświęcona HYDRANTOM PRZECIWPOŻAROWYM (odległość parkowania).

    Nie wiem ile trwał egzamin i ile było pytań. Po 10(?) minutach zawołałem urzędniczkę bo pytania zaczęły się powtarzać . Poinformowała mnie że już zakończyłem egzamin, Obchodziła mnie podejrzliwie i maszynę.

    W Ameryce dorosłe osoby zdające na pj to ten sam element co w Polsce zaoczna matura dla dorosłych. Natomiast ja byłem wówczas u szczytu moich możliwości intelektualnych i zarówno moja szybkość czytania jak i podejmowania decyzji była parokrotnie wyższa niż u przeciętnego Kanadyjczyka. Niepewnie zaczęłą wypełniać blankiet mego prawa jazdy ze zrobionym mi na miejscu zdjęciem, ale się przemogła i zadzwoniła do swego kierownika z sąsiedniego pokoju. Ten zapytał mnie o miejsce i charakter pracy , po czym zaczął zachowywać się jak mój podwładny polecając jej szybkie zakończenie formalności . Wszyscy zgodnie wybuchnęliśmy śmiechem.
    Nieskromnie sądzę że egzamin był zaprojektowany na godzinę i zawierał ponad 100 pytań.
    Kierownik zapewne da zweryfikowania mej tożsamości zaofiarował się że mnie podrzuci do deklarowanego przeze mnie miejsca zamieszkania, hotelu asystenckiego najlepszego kanadyjskiego uniwersytetu.
    Uzyskane prawo jazdy było tymczasowe - ang. 365 driving permit - i w okresie próbnym tj roku liczba punktów dozwolonego limitu była znacznie mniejsza jeśli nie zerowa (nie pamiętam już)
    .........................
    Punkty mają spełniać rolę wychowawczą, prewencyjną. Zaoczne przyznawanie ich nie wchodzi w rachubę. Z chwilą przekroczenia granicznej wartości prawo jazdy jest zatrzymywane przez interweniujących funkcjonariuszy tak jak to zrobiły polskie bydlaki z moim dowodem rejestracyjnym kiedy na dużym mrozie zostałem zatrzymany do przedłużonej kontroli celnej, a po jej zakończeniu mój diesel nie chciał odpalić, a bydlaki nie wiedziały że dowód będę mógł odebrać dopiero w odległym starostwie, a do miejsca zamieszkania miałem kilometr.

    Również posługiwanie się przez organy ścigania materiałami oskarżonych bezprawnie skonfiskowanymi jest nie tylko karalne, ale może rodzić żądanie odszkodowania

  • gringi

    Oceniono 132 razy 20

    powinno sie go dobic na miejscu a nie pogotowie wzywac

  • ergosumek

    Oceniono 119 razy -5

    Powinni ich uniewinnić z przyczyn medycznych, ale odebrać dożywotnio prawo jazdy..
    Normalni tak się nie zachowują.
    A motocykle skonfiskować jako narzędzie przestępstwa.

  • Jacek Gotlib

    Oceniono 3 razy -1

    Widze że to mistrz prostej. W gokartach miałbym na okrążeniu z 5 sekund przewagi.

  • honkers

    Oceniono 127 razy 13

    Gliwice ul. Kozielska u wylotu na Brzezinkę. Jak chłopcy miną Żabińskiego to hulaj dusza a policji brak. Sobota, wieczór, lub niedziela gdy tylko nie pada i jest pogoda to od kwietnia do października bal nad bale. Polecam uwadze stróżów prawa.

  • marillion73

    Oceniono 15 razy -1

    Mózgu nie ma więc został mu motocykl. Gość może zaimponować, ale podobnym kretynom bo dorobienia z siebie idioty wiele nie potrzeba.

  • kesik001

    Oceniono 4 razy 2

    Chyba pan prokurator nie szukałby dziury w całym gdyby kierowca osobówki w szoku cofnął do tyłu?.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje